Małe kłamstewka małych dzieci

Nie ma nic piękniejszego niż szczera twarz dziecka. Błyskawicznie oddaje prawdziwe emocje i można przez to czytać w niej jak w książce. W miarę kształtowania się osobowości dziecka, kształtują się także jego potrzeby i podejmuje ono próby samodzielnego ich zaspokojenia.

Mała Ola wie, że otrzyma nagrodę jeśli zje obiad, ale cóż zrobić, kiedy na talerzu cała góra nielubianych brokułów? Trzeba działać… A co jeśli ukryję talerz za misiem? Co się stanie? Czy mama się zorientuje? Oczywiście wśród mam takie działania wywołają wyrozumiały uśmiech. Dzieci uczą się życia i … małych kłamstewek także. I to bardzo wcześnie. Małe kłamstwa małych dzieci to kamienie milowe na ich drodze do poznania życia. Tak poznają prawdę.

Jak może kształtować się nawyk kłamstwa? Przykłady to oczywiście wstęp do pewnych zachowań, drobne psoty, małe występki. Nie chodzi tu oczywiście o mówienie nieprawdy prosto w twarz, czyli takie dorosłe kłamstwa, a przybieranie innej niż typowa w danej sytuacji postawa, która ma im zapewnić nagrodę, zabawę, zrobienie czegoś na przekór, ogólnie… rozwój.

8ayza7nhwxe-colin-maynard

6-7 miesięcy – nienaturalnie głośny śmiech, mający za zadanie przyłączenie do grupy bądź zabawy, albo zachęcenie innych do podjęcia zabawy. Bystry obserwator szybko odróżni jak różnorodne barwy śmiechu ma dziecko i który z nich jest tym szczerym, a który ma pewną intencję.

8-9 miesięcy – czeka, aż rodzice odwrócą się, wyjdą z pokoju, aby coś spsocić np. zerwać zasłonę, przewrócić wazon. Udaje, że płacze. Potrafi nawet przerwać szloch, aby zerknąć czy mama patrzy.

9-11 miesięcy – udaje, że nie słyszy kiedy się do niego mówi albo je woła. Albo robi coś czego nie wolno, albo nie chce przerywać zabawy. Fakt, ze nas słyszy zdradza jego sztywnawa postawa, albo fakt że jest z mamą lub tatą w jednym, raczej niewielkim pomieszczeniu i w ciszy.

11 miesięcy – psocąc, patrzy na rodziców, czy patrzą co robi. Próbuje ich przechytrzyć. Prosi o butelkę, a potem udaje, że jej nie chce. Powtarza to kilkakrotnie, a oczy mu błyszczą z uciechy. Rozkłada ręce do uścisku, a potem ucieka. To doskonała zabawa.

16 miesięcy – odwraca się plecami, ukrywając przed rodzicami chowany przedmiot, sądząc że uda mu się ukryć niedozwolone działanie.

18 miesięcy – chowa się za kanapą, żeby ukryć co robi. Ucieka do innego pokoju w tym samym celu. Udaje, że cierpi.

2,5 roku – mówi: „to ona to zrobiła, nie ja!”, „i tak mi na tym nie zależy, bawiłem się tym cały dzień”, „tatuś mi pozwolił!”.

Nikt oczywiście kategorycznie nie widzi w rozbieganym, radosnym dziecku kłamcy w sensie osoby złej woli – absolutnie nie. Dzieci są altruistami i chętnie dzielą się tym co mają. Dostrzegają na przykład w wieku 15 miesięcy, że porcje jedzenia nie zostały równo podzielone: dziecko dostaje dużo cukierków, tata mniej, więc maluch chce się podzielić cukierkami.

phugmoubvo8-andre-hunter

To tylko dzieci. Narodziny dobra i zła