“JEŚLI GWIAZDKĘ Z NIEBA CHCESZ, DOSTANIESZ ” – RELACJA Z WARSZTATU.

Miniona sobota upłynęła mi pod znakiem dotykania gwiazd. Ta magia dokonała się,  dzięki  Karolinie Cegiełkowskiej – artystce znanej już z malowania Aniołów zamawianych na konkretne intencje, a także dzięki uczestniczkom warsztatu , z których każda dołożyła swoją cegiełkę do tej nieziemskiej atmosfery. Karolina zafascynowała mnie już  rok temu, kiedy udzieliła mi wywiadu na blogu.    Wówczas pojęcia takie jak “dusza”   czy “intuicja” były dla mnie  słowami z bajki, do której nigdy  nie zaglądam. Marzenia były raczej związane  z działaniem, a nie czuciem. Dzięki Bogu, w   naszym życiu pojawiają się ludzie, którzy odpalają  w nas  nie znane dotąd uczucia, albo otwierają furtki do miejsc zatytułowanych  “za siedmioma górami, za siedmioma lasami”. Przyznajcie sami, czy jest wiele osób, spośród tych, którzy mnie teraz czytają, którzy porzuciłyby intratną posadkę, by szukać własnej drogi w życiu ?  Dodatkowo podejmowanie decyzji, w oparciu o to, co wcześniej powstanie na kartce lub płótnie, jest to historią jak z bajki o “zaczarowanym ołówku”.  Dzisiaj Karolina,  pomaga ludziom dokonywać zmian w życiu, bo ją samą można okrzyknąć  “królową zmiany”, a to czym się zajmuje, jest terapią poprzez sztukę. Dodam jeszcze, że jest pełną ciepła i pozytywnej energii kobietą …i taki był też jej warsztat ! Mówię Wam – była magia !

k1

 Poprzez  niewinne ćwiczenia znane z dzieciństwa (rysowanie, wizualizacje, tworzenie bajek) mogłyśmy  otworzyć się, na zupełnie nowe rozwiązania  zapisane w naszej podświadomości. Dzisiaj, w czasach kultu lewej półkuli  skupiamy się na wielu “powinnam”,  zapominając o “chcę”, “pragnę” . Tymczasem wszytko to, co dla nas najlepsze, czyli: kreatywność, pasja, wyobraźnia i intuicja zamieszkuje  właśnie w prawej półkuli ! 

k3

Czy wiecie, że podłączenie się do intuicji daje najlepsze rozwiązania ? Nasza głowa międli wszystko na wiele różnych sposobów i zazwyczaj podsuwa te same recepty, według tych samych kodów. Intuicja jest jak czarodziejska kula, która wie co należy zrobić, co wybrać, aby poczuć wewnętrzną jedność. Rozwiązania te nie  są jednak  łatwe, bo często stawiamy na to, co akurat jest w zasięgu naszego  wzroku, a nie na to, czego potrzebujemy…

k4

Rysunki dały odpowiedzi na pytania o to, za  czym tęsknimy, czego pragniemy i  potrzebujemy. Kiedy narysowałam już  taki “niewykalkulowany”,  intuicyjny rysunek – to byłam w stanie odnieść się do niego. Początkowo relacja ja- kartka papieru układała się znakomicie !  Dopóki nie zobaczyłam efektu końcowego… wtedy włosy dęba stanęły mi na głowie.  Przyznam, że moje dzieło mnie trochę zmartwiło  i całą niedzielę dochodziłam do Siebie …na szczęście już prawie doszłam, jestem już bardzo blisko 🙂

k5

Czasami odpowiedź na pytanie jest , tuż za rogiem. Możesz ją prawie zobaczyć i kiedy się pojawi przed Twoimi oczami nie wybałuszasz ich  ze zdziwienia. Czasem jednak, nie chcesz jej widzieć , wolisz wtrącić do ciemnej komórki i kolekcjonować kłamliwe maski. Chcę Wam przez to powiedzieć, że widzenie to jedno, a działanie  drugie. Słuchanie głosu intuicji pociąga za sobą trud, aby zrobić coś z tym, co zobaczymy…

k6

Jak zmaterializować to, co narysował czarodziejski ołówek ? Kiedy otwierasz się na prawopólkulowe  odczuwanie świata trafiasz do zupełnie nowej bajki. Lepiej radzisz sobie z emocjami i swoimi zachowaniami. Możesz też wybrać taką ścieżkę życiową, jaką chcesz. Coraz częściej pojawiają się też pozytywne emocje, takie jak : radość, wdzięczność, bezwarunkowa miłość. Jest to proces stawania się, głębokiej transformacji, której efekty są niesamowite.

k8

 

Mam też na deser kilka wybranych prac naszej artystki, które mogłyśmy podziwiać. Spotkały się też lubelskie Anioły(namalowane wcześniej przez Karolinę), które zabrałyśmy na spotkanie. Na żywo wyglądały zupełnie inaczej niż na zdjęciach.

ko4

ko2ko3

Na koniec powiem Wam dobrą wiadomość – będzie kolejny warsztat!  Jeśli śpieszno Wam do gwiazd, zapraszam serdecznie ! Tymczasem idę pogapić się w kosmos. Po to by nabrać dystansu do tego, co jest tutaj, pod moimi stopami, no i z tęsknoty za nieskończonością 🙂