Wywiad z Karoliną Gil – “Poprawę sytuacji zwierząt możemy uzyskać poprzez edukację a nie walkę.”

Karolina Gil, 1991, prawniczka, absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego, aktualnie doktorantka w Katedrze Teorii i Filozofii Prawa, laureatka III edycji ogólnopolskiego plebiscytu „Polacy z werwą”, założycielka pierwszego w Polsce Koła Naukowego Praw Zwierząt i Sekcji Praw Zwierząt w Studenckiej Poradni Prawnej. Współorganizatorka wielu konferencji naukowych dotyczących praw zwierząt, tworzy pomosty komunikacyjne pomiędzy różnymi środowiskami mające na celu poprawę sytuacji zwierząt w Polsce.

Dorota Pawelec: Na czym polega Pani działalność?

Karolina Gil: Działamy w obszarze dwóch pionierskich projektów. Pierwszy dotyczy Koła Naukowego Praw Zwierząt. Zajmujemy się w nim analizą typowo prawnych aspektów ochrony zwierząt, organizujemy konferencje, seminaria i różnego rodzaju szkolenia w tematyce praw zwierząt. Natomiast drugi projekt dotyczy studenckiej poradni prawnej, gdzie do niedawna można było bezpłatnie otrzymać poradę prawną jedynie z zakresu prawa cywilnego, karnego czy administracyjnego. My zdecydowaliśmy się utworzyć nową sekcję – sekcję praw zwierząt. Udzielamy w niej pomocy prawnej organizacjom pozarządowym, których statutowym celem jest ochrona zwierząt. Studenci działający w poradni przygotowują różnego rodzaju pisma procesowe a także opinie prawne.

D.P.: Czy pomagacie wyłącznie organizacjom, które działają na rzecz zwierząt?

K.G.: Nasza sekcja powstała głównie z myślą o  organizacjach. Natomiast jeżeli pojawi się osoba, która jest zaniepokojona sytuacją zwierząt, to również może do nas napisać. Podpowiemy co może zrobić, rozwiejemy wszelkie wątpliwości, w przypadkach znęcania się nad zwierzęciem pomożemy sformułować zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

D.P.: Czy w Polsce funkcjonuje dużo organizacji działających w obszarze praw zwierząt?

K.G.: Organizacji działających na rzecz zwierząt jest bardzo dużo, jednak takie nadmierne rozdrobnienie często powoduje, że nawet organizacje działające w obrębie jednej gminy nie współpracują ze sobą, a co więcej często są w konflikcie. . Wydaje mi się, że potrzeba więcej dobrze skoordynowanych działań na skalę ogólnopolską. Oczywiście w przypadku zwierząt potrzebna jest także „praca u podstaw”, ponieważ należy dążyć do zmiany mentalności społeczeństwa, sposobu postrzegania zwierząt. Osobiście doceniam każde działanie jakiejkolwiek organizacji, jeżeli będzie realizowała wspomniany cel.

1014086_673085352747645_743264934_n

D.P.: Jak obecnie wygląda sytuacja zwierząt w Polsce?

K.G.: Moim zdaniem regulacje prawne dotyczące humanitarnej ochrony zwierząt są naprawdę dobre. Problemem jest w dużej mierze niewiedza społeczeństwa o tym jakie mamy regulacje, jakie zachowania w stosunku do zwierzęcia będą przestępstwem, kogo należy powiadomić i wiele innych kwestii. Przepisy mamy naprawdę satysfakcjonujące, ale nie egzekwujemy ich we właściwy sposób.

D.P.: Czy istnieją organizacje, które uświadamiają ludzi w obszarze problemu zwierząt?

K.G.: Istnieje wiele organizacji, które edukują społeczeństwo w temacie praw zwierząt, są to między innymi Viva, Empatia, Klub Gaja czy prężnie działające Otwarte Klatki. To, że społeczeństwo dostrzega problem stanowi niewątpliwie krok milowy jednak sama świadomość nie wystarczy i trzeba działać. My zajmujemy się w związku z tym edukacją prawną, powiedzmy drugą falą edukacji. Staramy się prezentować koncepcje prawne zmierzające do zwiększenia ochrony prawnej zwierząt poprzez odpowiednią interpretację często niejasnych i nieprecyzyjnych przepisów.

D.P.: Co robić aby było lepiej?

K.G.: Przede wszystkim reagować. Zwierzę samo nie pójdzie do żadnego organu i nie powie, że jest mu źle. Jeżeli widzimy cokolwiek, co nas niepokoi, to nie powinniśmy obawiać się ani policji, która ewentualnie przesłuchałaby nas w charakterze świadka, ani pisma z urzędu, w którym poproszą o dodatkowe wyjaśnienia. Zawsze możemy poszukać także organizacji, która będzie wiedziała co zrobić z uzyskaną informacją.

D.P.: Czy istnieje możliwość pozostania anonimowym podczas zgłaszania zawiadomienia o krzywdzie, która dzieje się zwierzętom?

K.G.: Oczywiście jeżeli ktoś bardzo nie chce ujawniać swojej tożsamości to może złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa anonimowo (zarówno ustnie jak i pisemnie). Przestępstwa w sprawach zwierząt są ścigane z urzędu, a to znaczy, że już sama informacja staje się bodźcem do działania właściwych organów ścigania. Czasami warto jednak zacząć od zwykłej rozmowy. Możemy sami porozmawiać z sąsiadem prosząc np. aby ocieplił budę albo zadbał o stały dostęp do wody. Jeżeli obawiamy się takiej konfrontacji możemy zwrócić się o pomoc do organizacji prozwierzęcych.

D.P.: Co jeszcze możemy zrobić, aby wpłynąć na poprawę jakości życia zwierząt?

K.G.: Przede wszystkim edukować dzieci. Warto byłoby wprowadzić tematykę praw zwierząt do programów szkolnych. To na pewno  uwrażliwiłoby młodych ludzi na ich potrzeby. Dzieci mają czyste umysły, są otwarte na nową wiedzę i z natury mają w sobie ogromne pokłady empatii. Czasami muszą minąć pokolenia, żeby społeczne patrzenie na zwierzęta zmieniło się.

D.P.: Jakie są sankcje prawne w przypadku przewinień z obszaru praw zwierząt?

K.G.: Ustawa o ochronie zwierząt penalizuje dwa przypadki, dwie sytuacje prawne: jedna odnosi się do zabicia zwierzęcia (nieuzasadnionego,  w sposób niehumanitarny etc), a druga do tzw. przestępstwa znęcania. Przez znęcanie się należy zgodnie z przepisem rozumieć zadawanie lub świadome dopuszczanie do zadawania bólu czy cierpienia, czyli m.in. wszystkie przypadki stosowania przemocy, bicie zwierząt, utrzymywanie w niewłaściwych warunkach, a nawet porzucenie. Za takie działanie grozi kara grzywny, ograniczenia wolności i pozbawienia wolności do lat 2. Jeżeli działanie jest ze szczególnym okrucieństwem to kara wynosi 3 lata.

D.P.: Czy według Ciebie agresywne zachowanie względem zwierząt przekłada się na to, jak traktujemy  ludzi?

K.G.: Istnieją badania, które wykazują bardzo silny związek między tym jak się traktuje zwierzęta, a zachowaniem względem drugiego człowieka. W wielu przypadkach osoby, które znęcają się nad zwierzętami mają jednocześnie skłonności do stosowania przemocy względem ludzi, szczególnie osób najbliższych. Nawet profile seryjnych morderców zaczynają się od takich przestępstw. Jeżeli nie zaczniemy reagować, to wpuścimy sobie potwory na społeczne podwórko.  Brak reakcji to przyzwolenie na złe traktowanie zwierząt.

D.P.: Jak Polacy odnoszą się do kwestii wegetarianizmu czy weganizmu ?

K.G.: Od pokoleń powtarzano nam, że mięso stanowi niezbędny element naszej diety, że dzięki niemu będziemy silni i zdrowi. Na co dzień większość osób nie zastanawia się nad tym skąd pochodzi nasze mięso, bo tak jest łatwiej. Kiedy dzieci zaczynają o to pytać potrafimy w  bardzo sprawny sposób uśpić ich niepokój. Nawet w książkach dla dzieci wszystkie świnki i krówki na wsi mają ogromne uśmiechy na twarzy, więc w czym problem?

Osobiście kiedy poznałam prawdę długo nie mogłam znaleźć spokoju, 9 lat temu przeszłam na wegetarianizm. Po wielu latach dowiedziałam się jak wygląda chów klatkowy czy sposób pozyskiwania krowiego mleka. Znowu pojawiło się uczucie dyskomfortu moralnego i weganizm okazał się skutecznym lekarstwem.  Oczywiście każdy z nas musi samodzielnie dokonać wyboru.  Ja nie atakuję nikogo z tego powodu, że je mięso, ale wiele osób podczas współpracy ze mną zaczyna zmieniać swoje nawyki, obserwują moje codzienne zycie i zauważają, że jedzenie wegańskie i wegetariańskie jest smaczne, zdrowe, nie jest trudne i można się po nim dobrze czuć, nawet lepiej niż jedząc mięso.

D.P.: Jakie wydarzenia organizujecie obecnie w ramach swoich działań?

K.G.: W połowie grudnia mieliśmy czwartą edycję konferencji „Dzień Edukacji na Rzecz Zwierząt”, która miała charakter bardziej edukacyjny niż prawniczy. Zapraszamy ponad 300 licealistów i w czterech głównych blokach tematycznych tłumaczymy jakie są problemy ze zwierzętami i co można w tej kwestii zrobić. W pierwszej części mówimy o doświadczeniach na zwierzętach, drugi  dotyczy  wykorzystywania zwierząt dla naszej rozrywki, czyli mówimy tu o cyrkach, futrach czy koniach, które wożą turystów do Morskiego Oka. W trzecim bloku poruszamy kwestię zwierząt przemysłowych, natomiast w  ostatniej części mówimy o zwierzętach domowych, o tym jakie obowiązki ma właściciel zwierzęcia, jakie zachowania są karane, jak reagować. Wierzymy w to, że licealiści wyjdą od nas z przekonaniem, że warto zmienić swoje postępowanie oraz często bezsensowne nawyki.

1238124_673085902747590_610297860_n

D.P.: Konferencje są głównie skierowane do młodzieży?

K.G.: Akurat ta cykliczna konferencja jest skierowana stricte do młodzieży, ale organizujemy też konferencje dla studentów prawa czy organizacji działających na rzecz zwierząt. Wiele organizacji nie ma swoich prawników i często działają „po omacku” na ogromnych emocjach, dlatego chcemy pomóc im działać w pełni legalnie przybliżając prawne aspekty i wyjaśniając pojawiające się wątpliwości tak aby nie narażali siebie na odpowiedzialność karną czy utratę dobrego wizerunku całej organizacji.

D.P.: Czy istnieją humanitarne sposoby zabijania zwierząt?

K.G.: Osobiście nie wierzę, że można humanitarnie zabijać, dla mnie to swoisty oksymoron. Przyjęliśmy jednak takie nazewnictwo, żeby odseparować je od przypadków skrajnego okrucieństwa i trochę dla lepszego samopoczucia. Jak już mamy zabijać to róbmy to jak najszybciej i jak najmniej boleśnie. Jest to mocno zgniły kompromis, ponieważ  nie dogadaliśmy się ze zwierzętami, tylko narzuciliśmy im swoje zdanie.

P.D.: Skąd się wzięła u Pani  pasja pomagania zwierzętom ?

K.G.: Wszystko za sprawą wychowania. Dorastałam w przeświadczeniu, że zwierzęta mogą być słabsze, a my musimy się nimi opiekować, dbać o nie, szanować. To nauczyło mnie wrażliwości, empatii nie tylko względem zwierząt ale również ludzi. Od dziecka miałam dobre wzorce, które przełożyły się później na działanie. Zdecydowałam się studiować prawo ponieważ uważam, że prawo jest świetnym narzędziem pomocy. W trakcie studiów okazało się, że mogę tą swoją przyszłą pracę połączyć także z ogromną miłością do zwierząt.

D.P.: Czy wysyłane przez Panią dobro wraca?

K.G.: Oczywiście. Czasami jak forsuje się przewrotne pomysły, to spotykamy się z krytyką. Niestety nasze społeczeństwo nie lubi jak ktoś wychodzi przed szereg. Na początku ludzie pytali „po co takie koło, pewnie to będą jacyś fanatycy”. Ale z czasem,  gdy nasza działalność zaczęła się rozwijać, to zyskaliśmy wielu sympatyków. Ostatnio odbył się ogólnopolski plebiscyt „Polacy z werwą” którego II etapem było głosowanie publiczne. Doszłam w nim do finału dlatego, że społeczeństwo zechciało oddać głos na kogoś, kto działa dla zwierząt. Nie to, że wygrałam jest dla mnie najważniejsze, ale to, że sprawa zwierząt przebija się do społecznej debaty

D.P.: Czego mogę życzyć Pani na przyszłość?

K.G.: Jedynie zdrowia i siły, abym mogła dalej działać, bo planów i ambicji mi nie brakuje. Dodatkowych kilka godzin do każdej doby też byłoby czymś pożądanym.

D.P.: W takim razie życzę dużo energii oraz wsparcia. Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała Dorota Pawelec