„Przyciągam do siebie to, czym jestem” – o szamańskim uzdrawianiu z Francoise Rambaud

Francoise Rembaud W swojej wiedzy łączy szamanizm, pracę terapeutyczną i fizykę kwantową. Drogę, która trwa do dziś,  rozpoczęła 23 lata temu w Tybecie, gdzie miała okazję pracować z kilkoma tybetańskimi mistrzami. Rozwijała wszystkie swoje zmysły poprzez głębokie doświadczanie życia, by w pełni determinacji przekroczyć swoje najgłębsze iluzje. 10 lat prowadziła Duchowe Centrum we Francji, prowadząc tam również indywidualną praktykę uzdrawiania. We wrześniu i październiku  Francoise odwiedzi Polskę, aby w Ośrodku Tu i Teraz poprowadzić swoje warsztaty

DP: Masz piękny promienny uśmiech, co Cię najbardziej w życiu cieszy?

FR: Najwięcej radości daje mi to, że co rano budzę się na nowo do życia.

DP: Czy przeżywanie smutku jest oznaką tego że jeszcze nas coś blokuje?

FR: Nie powiedziałabym, że smutek jest emocją, która nas blokuje. Myślę, że pojawia się po to, żeby nam pokazać, że jakaś nasza cząstka cierpi. Ten smutek czy cierpienie przejawia się poprzez różne sytuacje lub historie, poprzez osoby, które spotykamy w ciągu życia. Sądzę, że tego typu emocje są po to, by mi przypomnieć, że jest we mnie jakieś zranienie, ale to ja decyduję, czy nadal chcę ten stan zasilać i utrzymywać, czy po prostu zaakceptować go takim, jakim jest i puścić.

DP: Kiedy i w jakich okolicznościach odkryłaś swoje powołanie?

FR: 26 lat temu ciężko zachorowałam, zapadłam w śpiączkę i przeżyłam śmierć kliniczną. Po wybudzeniu się ze śpiączki bardzo mocno poczułam, jaka jest moja droga życiowa i powołanie. Wtedy zaczęły pojawiać się niezliczone synchroniczności i wskazówki od świata, które pokazywały mi co mam w danej chwili robić, dokąd iść czy kogo spotkać. Otwierały się nowe drzwi… Ale najważniejsze jest to, że uruchomił mi się bardzo mocny kontakt z własną intuicją i zaczęłam słyszeć swój głos wewnętrzny.

DP: Od kogo i gdzie się uczyłaś?

FR: Szamanizm przyszedł do mnie w snach. A ponieważ zwracam baczną uwagę na znaki, zakomunikowałam swojemu mężowi, że wyjeżdżam do Peru, żeby poznać szamana. Nie miałam pojęcia, gdzie mieszka ten szaman, ani jak do niego dotrzeć, a jednak zaufałam swojej intuicji i po niedługim czasie znalazłam się w puszczy amazońskiej. Spędziłam 2 tygodnie w wiosce peruwiańskiej , gdzie uczyłam się i pracowałam z szamanem Don Teo. W następnych latach pogłębiałam swoją wiedzę, rozwijałam umiejętności i spotykałam się z szamanami i nauczycielami m.in z Meksyku, Indii, Egiptu, Nepalu, żeby poznać inne tradycje i techniki pracy szamańskiej. Stwierdziłam, że nawet jeśli techniki różnią się między sobą, to tak naprawdę wszystkie prowadzą do jednego celu. 

DP: A czym jest „Szamańskie uzdrawianie”?

Określenie “Szamańskie uzdrawianie” bardzo mi się podoba, jest takie nowoczesne.  Podstawową zasadą szamanizmu jest skontaktowanie się z tym, co niewidoczne dla oka, ze światem duchowym lub z Wielkim Duchem, jak to się mówi w niektórych tradycjach. Szaman, „dogrzebując się” do emocji, które danej osobie nie służą i do jej blokad energetycznych, wspiera proces uzdrowienia. Szamanizm, techniki szamańskie, pozwalają wejść na inne poziomy świadomości.

DP: Co nas najczęściej powstrzymuje przed doświadczaniem swojego potencjału, dobywania swojej mocy?

FR: Różne rzeczy, m.in. nasze przekonania, edukacja, różne ograniczenia. Szamani nazywają je „bytami”, które „przyklejają się” do nas na poziomie energetycznym.

DP: A Jakie są największe zranienia u kobiet i w jaki sposób możemy je uzdrowić?

FR: Nie ma zranień mniejszych czy większych.  Są zranienia. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób je przeżywamy, jak ich doświadczamy. Najczęstsze z nich to brak szacunku, przemoc seksualna, przemoc słowna. Aby uleczyć nasze rany, my kobiety, musimy odzyskać naszą moc kreacji, uznać to, kim jesteśmy, uznać naszą wartość, naszą wielkość, naszą bezbronność. Szanować siebie, słuchać swojego wnętrza. My jesteśmy życiem, dajemy życie, życie jest naszym sprzymierzeńcem.

DP: Jak łączyć duchowość z mocnym stąpaniem po ziemi?

FR: Człowiek w swej istocie jest miłością i jest zakorzeniony. „Promieniuję tym, czym jestem, a zatem przyciągam do siebie to, czym jestem.” Rozwijajmy miłość do siebie, pozostając w połączeniu z naturą i z Matką Ziemią.

DP: Wiem że wkrótce poprowadzisz warsztat w Nowym Kawkowie, do kogo jest on skierowany?

FR: Warsztat wrześniowy przeznaczony jest dla kobiet i mężczyzn, którzy czują, że utknęli w jakimś punkcie życia i czują potrzebę skontaktowania się z sobą samym. Na warsztacie będą mogli zobaczyć własne ograniczenia i poznają techniki, które pomagają transformować swoje życie.

DP: Co się może zmienić w moim życiu po „Szamańskim uzdrawianiu”?

FR: Udział w warsztatach szamańskich pozwala uzyskać lepszy, głębszy wgląd w to, kim się jest, jaką czy jakim chce się być, co można zmienić w codzienności, aby żyć „w przepływie”.

DP: Czy według Ciebie szamanizm łączy się z odkryciami fizyki kwantowej? Czy podczas swojej szamańskiej drogi miałaś doświadczenia z naukowcami?

FR: Szamanizm to wiedza, która pochodzi od przodków, z pradawnych czasów historii ludzkości. Fizyka kwantowa to nowe odkrycie, ale to co je łączy – to świat niewidzialny. Spotkałam na swojej drodze fizyka kwantowego, z którym współpracowałam przez parę lat. Wspólnie badaliśmy oddziaływanie emocji i myśli (w świecie szamańskim to są „duchy”) na człowieka i otoczenie, prawo przyciągania, itd. Moje doświadczenia z pracy szamańskiej i doświadczenia z fizyki kwantowej pokazały mi, że te dziedziny są ściśle ze sobą związane, że myśli to są wiązki energii, które krążą w przestrzeni niczym fale i „przyklejają się” do nas w zależności od naszych zranień. Widząc je, uznając je, możemy zmienić naszą historię czy wpłynąć na bieg wydarzeń. Pamiętajmy, że nasze życie jest jak film, jak historia, która składa się z mniejszych historii i zawsze możemy je zmienić na lepsze.

DP: Zastanawiam się czy możesz podzielić się z czytelnikami czymś co się sprawdza w Twoim życiu, takie życiowe mądrości od Francoise Rambaud…

FR: To, co obecnie w moim życiu pozwala mi żyć w zgodzie ze sobą, to zaufanie, które mam do siebie i swoich odczuć, moje zasady, wdzięczność za to, czego doświadczam, ciekawość, miłość i pasja dla tego, co robię, ukochanie tego, co jest w cieniu i transformowanie tego w światło, spotkania i dzielenie się, nie zadawanie sobie zbyt wielu pytań, podążanie za intuicją, życzliwość dla siebie, pamiętanie o tym, że sama tworzę to, czego doświadczam. Każdego ranka dziękuję za to, że istnieję i mówię sobie, że mój dzień będzie doskonały, bez względu na wszystko.

DP: Pięknie dziękuję za rozmowę 🙂

FR: Dziękuję 🙂

Rozmawiała Dorota Pawelec 

Tłumaczenie Ewa Mart

 

RELACJE PO WARSZTATACH I SESJACH Z FRANCOISE RAMBAUD:

„Francoise przyjechała do naszego ośrodka Tu i Teraz na kilka dni i to było cudowne spotkanie. W ciągu kilku minut potrafiła wyciszyć mój pędzący umysł, aż stanął zadziwiony pięknem świata, a potem wspólnie, przyjrzeć się trudnym wydarzeniom z mojego życia i problemom, które zamieszkały ostatnio moje ciało i dusze. Podczas sesji Francoise wykorzystała swoją wiedzę terapeutyczną, szamańskie uzdrawianie i olbrzymie serce. Jeszcze przez kilka godzin po sesji byłam w totalnej Obecności, bez myśli, słów, emocji, pośpiechu. Samo Bycie, czysty spokój i otwarte serce. Coś pięknego!

Maja Wołosiewicz- Towalska

„Praca z Francoise jest spotkaniem z cudownie autentycznym człowiekiem. Francoise jest inspirującym nauczycielem gdy mówi o wolności, uwodzącą kobietą gdy mówi o energii seksualnej, pełną mocy  uzdrowicielką gdy odprawia rytuał uzdrowienia i figlarną dziewczynką gdy żartuje i śmieje się do rozpuku. Nigdy w swoim życiu nie spotkałam tak autentycznego człowieka, kobiety potrafiącej tak cudowanie wyrażać siebie i być w pełnej harmonii ze światem. Piękne doświadczenie, inspirujące i transformujące.”

Weronika

„Niesamowity warsztat. Cudowna kobieta. Jej spojrzenie pełne miłości obudziło we mnie miłość do siebie. Wyjeżdżam z wyciszonym umysłem. Pełna pozytywnych energii, z nadzieją na lepsze jutro. Prawdziwa mądrość, której nie da się ogarnąć. „Dotknięcie” jej, jej obecności przetransformowało wszystkie uczestniczki. Każda odkryła przynajmniej w części swój blask, wyglądała zupełnie inaczej niż na początku”.

„Warsztaty z Francoise to wspaniale przeżycie, które pozwoliło otworzyć moje blokady, zmienić stosunek do siebie samej, pokochać się taką jaka jestem. Lęki, które do tej pory były paraliżujące – przestały już w ten sposób oddziaływać. Dziękuję”.

Jola

„Warsztaty z Francoise to piękne doświadczenie, poznanie siebie, duża zmiana w życiu. Spokój i świadomość, że to już będzie trwać”.

„Mądra, ciepła, wyrozumiała kobieta. Czuję, ze wszystko co mówi i nam przekazuje jest logiczne, właściwe i sensowne. Tak jakbym znalazła odpowiedzi na moje wewnętrzne pytanie. Rozwiązanie na Życie.”

Danuta

„Wspaniale, wysoko emocjonalne warsztaty. Dowiedziałam się i potwierdziłam prawdy o sobie. Poczułam spokój i miłość, nie mam już  innych odczuć tu i teraz. To piękne”

„Dzięki pracy z Francoise uwolniłam się od głębokiego poczucia winy, które od dawna było uwięzione w moim ciele. Powoli wychodzę z depresji, w której byłam od kilku miesięcy. Jestem wdzięczna”.

„Warsztat z Francoise był dla mnie podróżą w głąb siebie. Pozwolił mi poczuć uziemienie i moc. Pomógł mi oddzielić się od lęków nienależących do mnie, a także uświadomić, że to ja decyduję co przyjmuję do swojego wnętrza. Po zabiegu Francoise poczułam lekkość, a także zaufanie do siebie, życia i przyszłości. Jestem wdzięczna za pomoc i przeprowadzenie przez proces, ale też za moc inspiracji i pozytywnych myśli. Dziękuję Francoise!”

Kasia

„Warsztat z Francoise Rambaud był wyjątkowym doświadczeniem, które każdemu polecam. Warto bowiem spotykać się i porozmawiać z mądrą, ciekawą, a jednocześnie niezwykle autentyczną i uważną osobą. Spotkanie z nią miało do tego w sobie coś niezwykle magicznego. Trudno to określić, ale koniecznie trzeba doświadczyć.”

Agnieszka

„Francoise to niezwykła kobieta. Bez względu na nasze ograniczenia umysłu potrafi otworzyć każde serce. Przyjechałam na warsztat, bo po wcześniejszym spotkaniu z Francoise pozbyłam się ran z dzieciństwa. Teraz chciałam pozbyć się lęków, nauczyć się odcinania od ograniczających emocji. To co wydarzyło się na warsztacie było zaskakujące, odkrywcze, zmuszające do pokory i otwartości, czasami magiczne. Po warsztacie z ciekawością przyjmuję każdy kolejny dzień. Strach i lęk nie są mi straszne, choć pewnie nie odeszły na zawsze”.

Edyta

Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on LinkedInShare on Google+