12 LEKCJI KTÓRYCH NIE NAUCZONO CIĘ W SZKOLE

W szkole uczą Cię jak rozmnaża się pantofelek, ile rudy żelaza wydobywa się gdzieś na świecie i jakie bitwy wygrał Bolesław Chrobry. Jest to oczywiście wiedza o pewnej wartości, ale w obecnym świecie możemy spokojnie znaleźć ją w Gogolach za naciśnięciem jednego magicznego klawisza na klawiaturze.

Dzisiaj jestem dorosłą, dojrzałą kobietą i kiedy patrzę na nasza polską szkołę z perspektywy czasu, mam wrażenie, że nie uczy ona wielu, niezwykle przydatnych w świecie umiejętności.

A więc – czego nie nauczyła Cię szkoła:

Jak mówić o sobie dobrze podkreślając swoje zdolności i mocne strony.

W szkole nauczyciele używają czerwonego markera, którym podkreślają nasze błędy- często jeszcze dodając do tego hałaśliwe wykrzykniki. Dzięki temu dostajemy komunikat : „patrz ile rzeczy zrobiłaś źle”- i taka myśl zakorzenia się w naszej głowie.

Jak doceniać to, czego dokonałyśmy i jak świętować sukcesy.

Udało mi się” mówią często kobiety komentując swoje efektywne przedsięwzięcia. Ten komunikat niesie ze sobą przekaz jakby świadomy wkład tej kobiety w jej własny sukces był znikomy, niemal niezauważalny. Żyję ponad 40 lat na tym padole i jakoś nigdy nie słyszałam, żeby jakikolwiek mężczyzna mówił o sobie, ze coś mu „się udało”.

Jak myśleć kreatywnie i niestandardowo, zamiast uczyć się na pamięć i klepać bezmyślnie regułki.

W szkole myślenie postrzega się jako „niewygodne” – nie wiadomo jak je oceniać i nie wiadomo jak się do niego odnieść- lepiej więc uczyć dzieciaki zgodnie z formułą „co poeta chciał przez to powiedzieć” i” odpowiadaj według klucza z podręcznika nauczyciela”.

Jak zarządzać swoimi finansami i tworzyć dobrą relację z pieniędzmi. O pieniądzach w ogóle się w procesie nauczania nie wspomina- czego efektem jest nie tylko dość powszechna nieumiejętność zarządzania nimi przez sporą cześć społeczeństwa, ale stają się one tez tematem tabu. Na etapie szkolnym wtłaczane są nam negatywne przekonania typu ”pieniądze nie rosną na drzewach”, czy „są źródłem wszelkiego zła”.

Jak zarządzać sobą w czasie. Czas jest jedną z największych wartości, ponieważ jest nieodnawialny- mimo to traktujemy go w szkole po macoszemu. Konsekwencje są widoczne gołym okiem- mnóstwo ludzi żyje w ciągłym biegu, niedoczasie i chaosie.

Jak negocjować i stwarzać sytuacje win- win. Jest to niezwykle ważne, ale dla przeciętnej szkoły zbyt skomplikowane, żeby zawracać sobie tym głowę.

Jak radzić sobie skutecznie ze stresem. Coraz więcej dzieciaków cierpi na stany depresyjne, zaburzenia odżywiania, czy inne dysfunkcje, ponieważ nie umie radzić sobie w sposób konstruktywny ze stresem w szkole. Jeśli nie nauczymy się radzić sobie ze stresem jako młodzi ludzie- jako dorośli powielamy złe wzorce i nierzadko lądujemy na psychoterapii, albo z wrzodami żołądka.

Jak budować zdrowe, wspierające relacje z innymi. Nasze życie to relacje- biznes, życie prywatne- tam rodzą się przyjaźnie, trwałe związki i miłość. Tymczasem obecnie dzieciaki „siedzą” głownie z nosami w smartfonach budując „sieć pseudo-przyjaciół na fejsie i Instagramie na podstawie ilości lajkow.

Jak odcinać się od toksycznych ludzi i nie pozwalać im korzystać z naszej energii. Toksyczni ludzie potrafią nas zniszczyć- jeśli tkwimy w takich relacjach i nie potrafimy asertywnie wyznaczać granic kładziemy na szalę nasze zdrowie, psychikę i radość życia.

Jak uprawiać bezpieczny seks i mieć z tego fun. W naszym pobożnym kraju nie mówi się głośno o seksie – bo nie wypada. Efektem braku edukacji seksualnej są niechciane ciąże, niekochane dzieci i uczenie się seksu na podstawie wzorców z filmów porno i Internetu.

Jak zarządzać swoja energią – jak korzystać ze stanu flow, jak odpoczywać i jak pracować mądrze. Cały czas wtłacza nam się do głowy, ze „bez pracy nie ma kołaczy” i „ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz”.Kończymy szkoły mając mózg napakowany często bezwartościową, encyklopedyczną wiedzą. Nie umiemy natomiast odpoczywać aktywnie, „ładować baterii” i wypalamy się po kilku latach siermiężnej harówki.

Jak być wartościowym człowiekiem dlatego, że masz dobre serce, a nie dobre stopnie. W szkole liczą się stopnie. I często niestety tylko one.

Cale szczęście ja sama skończyłam szkołę już dawno temu i dzięki Bogu nie zabiła ona mojej ciekawości świata, kreatywności i chęci do nauki.

Magdalena Warych – Coach Świadomych siebie Kobiet i autorka program rozwojowego „Kobieta Totalna”. Wspiera je, aby odważnie brały z życia to, czego naprawdę pragną, zgodnie z ich wartościami i sercem. Pomaga kobietom uwikłanym w trudne relacje z mężczyznami odzyskać wolność i zbudować swoją siłę na nowo. Prowadzi sesje indywidualne w języku polskim oraz angielskim oraz organizuje warsztaty dla kobiet. Prywatnie, miłośniczka kotów oraz podróży, tych dalekich, jak i tych w głąb siebie. W wolnych chwilach pisze wiersze i pamiętniki.
www.magdalenawarych.pl

Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on LinkedInShare on Google+
  • Przemek Kowalski

    co prawda nie jestem kobietą, ale fakt, że mnie szkoła również tego nie nauczyła, a szkoda 😉

  • ale świetny pomysł na wpis, rewelacyjnie się czytało 🙂

  • Prawda! Prawda! Prawda!