CO SIĘ ZE MNĄ DZIEJE, KIEDY SIĘ ZAKOCHUJĘ?

Ludzie często pytają mnie, dlaczego tak bardzo się zmieniam, kiedy się zakochuję. Odpowiedź jest prosta – uzależnienie. Osobiście boję się tego stanu, a jednocześnie za nim tęsknię…

Zanim go poznałam, byłam taka niezależna. Wiedziałam, czego chcę. Nie tylko o tym marzyłam, ale również dążyłam do tego. Miałam czas dla przyjaciół, realizowałam swoje pasje, można było ze mną rozmawiać na wiele tematów.

A teraz co? Mówię tylko o jednym. Ludzie przestają już mnie słuchać kiwając głowami z politowaniem. Mam podkrążone oczy, bo nie śpię po nocach. Słucham ckliwych pościelowych utworów i łażę do kibla z telefonem. Nie wiem kim jestem i dokąd zmierzam. Czuję się wewnętrznie zagubiona i niezdolna stanowić o sobie samej. Potrzebuję go! I to mnie przeraża…

Co się dzieje, kiedy się zakochuję?

Czy kocham go naprawdę, czy może uzależniam się od silnej dawki emocji, które dostarcza mi ta osoba? Mój pierwszy związek bardzo mnie bardzo mnie ukształtował. Dziś wiem, że świat wewnętrzny jest bardziej realny niż świat zewnętrzny. Była we mnie silna potrzeba uczuć. Pragnęłam, aby mi je okazywano, ale sama nie potrafiłam ich wyrażać. Niektórzy mówią, że wystarczy w kółko afirmować: „jestem w udanym związku miłosnym”- a pojawi się osoba z którą możesz go stworzyć. Z mojego punktu widzenia to bzdura. Przyciągamy rzeczywistość nie słowami, a stanem emocjonalnym, który jest pod nimi. Jeśli pod formułką „jestem szczęśliwa” jest smutek i pustka – nie zdarzy się nic, aby ją wypełnić. Rozwiązaniem jest praca nad sobą. Ja uzależniłam się od emocji, których dostarcza mi ciągłe zainteresowanie ze strony mężczyzny. Teraz już wiem, że moje zakochanie to tak naprawdę uzależnienie.

Poznałam go bardzo dawno temu. Zmieniłam się przy nim w adorowaną księżniczkę. Kobiety marzą o tym, aby mężczyźni okazywali im uczucia a we mnie do tej pory wywołują one panikę. Wyobraź sobie, że ktoś nieustannie mówi ci że cię kocha, wysyła dziennie setki SMS-ów, robi niespodzianki wyskakując codziennie z tortu. Kiedy masz wizytę u dentysty zawozi cię do przychodni i czeka pod drzwiami. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt że w ogóle nie doświadczasz życia w pojedynkę.

Uwierzyłam wtedy, że w związku zabiega tylko jedna osoba i jest nią mężczyzna. Kobieta płaci za tę adorację bardzo wysoką cenę. Uzależnia się od tego nadmiaru i wydaje jej się, że nie może żyć bez tych emocji. Prawda jest taka, że nie zna niczego innego. Ja wycofałam się się ze wszystkich innych znajomości, bo tego oczekiwał mój ukochany. Uczucia, rozstania, powroty, kłótnie, płacz, godzenie się, sielanka, potem znowu kłótnia. Życie pod stałym nadzorem ze świadomością, że z każdego gestu, słowa, czy uśmiechu trzeba się rozliczać. Nie możesz już tak dłużej a jednocześnie nie znasz niczego innego. Jak nauczyć się odróżniać prawdziwą miłość od narkotycznej, iluzyjnej obsesji?

Kiedy zorientowałam się, że straciłam już wszystkich przyjaciół, zrezygnowałam ze wszystkiego co stanowiło dla mnie wartość, postanowiłam odejść. Rozstanie było równie trudne jak ten związek. Robił wszystko, aby je uniemożliwić – telefony, SMS-y, nachodzenie w domu, pracy. Na koniec usłyszałam – „Już nikt nie pokocha cię tak jak ja”.

Te słowa wydały mi się wtedy śmieszne, a jednak mocno wpisały się we mnie. Minęło tyle lat, a ja nigdy potem nie nawiązałam z żadnym mężczyzną więzi emocjonalnej. Podświadomie uwierzyłam w to, że był tylko jeden jedyny, który mnie kochał. Z drugiej strony bałam się emocji, uczuć bo znałam je tylko na wysokiej skali. Bezpieczniej było być z kimś na dużą odległość.

Mijały lata. Zastanawiałam się, dlaczego wciąż doświadczam związków z emocjonalnie niedostępnymi partnerami. Praca nad sobą uświadomiła mi, że nie można chować się przed uczuciami, ani kontrolować stanu emocjonalnego. Emocje nie są złe – one są życiem. Jesteśmy nimi przepełnieni i nie możemy się od nich odseparować. To nasze uzależnienie jest problemem, nie emocje.

Kiedy stajemy się uzależnieni to dzieje się to nie tylko na poziomie psychologicznym, ale również biochemicznym. Odtwarzamy to, co znamy, przyciągamy wciąż ludzi i sytuacje, które zaspakajają chemiczne potrzeby naszych komórek. Doświadczenia stają się coraz trudniejsze. A my potrzebujemy nieustannie nieco więcej… bo komórki mnożą się i tworzą wciąż nowe połączenia …

Dlaczego masz uzależnienia? Bo nie znasz niczego innego. Praca nad sobą daje wolność. Jeśli zmienię moją świadomość to zmienię swoje wybory. Pojawią się nowi ludzie, sytuacje, nowa rzeczywistość. Co stracę wraz z tym emocjonalnym uzależnieniem, którą osobę, wydarzenie czy rzecz? I najważniejsze – co zyskam?

Zaczynam kochać to, że nie wiem co będzie, gdyż zaczynam kroczyć nowymi ścieżkami świadomości. Są one wielką niewiadomą, ale ta abstrakcja powoli staje się mi bliska.

 

Co się stanie kiedy będę sobą?  Spotkanie z metodą Procesu Tworzenia  Wywiad z Anią Brandysiewicz – twórczynią metody Procesu Tworzenia

Dorota Pawelec  jestem autorką platformy „Babski blues” skierowanej do tych, którzy chcą tworzyć świadomie dbając o swoje wnętrze i zdrowy styl życia. Piszę teksty o własnym rozwoju, moich przemyśleniach i transformacjach. Przeprowadzam wywiady o świadomej kobiecości, życiu i pasjach. To co mnie fascynuje to wspieranie ludzi w zmianach, świadomym rozwoju, wybieraniu drogi spójnej ze swoim wewnętrznym kierunkiem. Współtworzę Fundację Życie Od Nowa, której misją jest pomoc tym którzy znaleźli się w sytuacji choroby czy wypalenia zawodowego i chcieliby zacząć żyć w zgodzie ze sobą. Moją pasją jest przedsiębiorczość z pasją, budowanie firmy na zasadach partnerstwa w oparciu o swój wewnętrzny potencjał. Przeprowadzam wywiady i filmy reklamowe pokazujące odpowiedzialnych przedsiębiorców. Prywatnie jestem mamą trójki Dzieciaczków.