Odzyskiwanie swojej mocy

Rozproszona w czasoprzestrzeni 

Całe wieki żyjąc z dala od swojej iskry, zdarzyć się może, że inni prędzej zobaczą nasz blask, na który my sami jesteśmy ślepi. Nie jest to jednak ten rodzaj światła, w którym się wykąpiemy, łącznie z sercem. Nie ma go pod ręką, tli się gdzieś oddalony w czasoprzestrzeni.
Mając za sobą piekło, można zwątpić w siebie, zakwestionować wszystko, co było nam kiedyś dane, od pięknej twarzy po umiejętność gry na skrzypcach.

„Połamani życiem” mogą sądzić, że nie ma już dla nich muzyki, słońca, a ich statki dawno odpłynęły. Chodzimy wszyscy po tym samym świecie, ale nie wszyscy widzimy to samo.
I chociaż dzień budzi mrok codziennie od nowa, to jest pewien rodzaj niepewności, który odcina nas od obfitości. Czy ktoś taki jak ja może się kąpać w słońcu?
Ze wszystkich zwątpień tego świata, wątpienie w siebie najbardziej zabija. A kiedy niepewnie patrzysz na coś, co zostało dane ci z miłości, to choćby nie wiem jak ogromny, miało potencjał, to nigdy się z tym nie połączysz.

 

Rys.Dagny Agasz
Rys.Dagny Agasz


I tak towarzyszą nam przez nasze życie, wszystkie te niezrealizowane scenariusze, obwarowane lękiem. Nosimy w sobie aktorkę, pragnącą mówić głośno światu swoje opowieści, chłopca, który chce budować miasta z kartonów, zakochanego, który nigdy nie wysłał listu.

Co się ze mną stało? Kiedyś malowałam piękne obrazy, a teraz moje dłonie są jak z drewna? Nie czuję tej finezji, która wtedy mną kierowała. Potrzebuję przypomnieć sobie okoliczności, w których moje miękkie dłonie wystrzeliły w kosmos. Każdy z nas ma w sobie zawieszonych chłopców i dziewczęta, którzy przestali wierzyć w siebie na pewnym etapie życia.

Tak więc nie popłyną tą rzeką, wraz ze swoim nurtem. Poczuć się wolno mogą tylko ci, którzy kąpią się w niej niezliczoną ilość razy, aby w końcu nauczyli się jej poddawać.

 

Historia o odnalezieniu własnej mocy 


Wszystkie historie o poszukiwaniu własnej mocy mają swój początek w oczach innych. Próbujemy tam na próżno zobaczyć swój blask. I choćbyśmy usłyszeli owacje na stojąco, to wciąż będzie za mało. To my pierwsi musimy zbudować ten niewidzialny most, po którym potem przejdą pozostali.
Szukając siebie na zewnątrz, odwracamy się od siebie plecami. Tylko patrząc do środka, mamy szansę zobaczyć swoją prawdziwą twarz.
Patrzenie w swoje oczy może być jednym z wielu sposobów nawiązywania kontaktu ze swoją prawdziwą naturą. Jest prawdopodobne, że zobaczymy naszą twarz wycieńczoną, całą w bliznach po naszych byłych związkach, stratach, wypełnioną bólem, tęsknotą, obojętnością.

 

Dagny Agasz
Dagny Agasz

Tylko, my możemy pokochać ją na tyle, aby wypełniła się pięknem. Wysłuchajmy wszystkich jej pieśni o zatopionych statkach i perłach, których nie udało się odnaleźć. To ją uzdrowi.
W ostatnim czasie czułam ogromną potrzebę odzyskania czegoś wewnątrz siebie. Czegoś, co nie uległo zmianie przez te wszystkie lata, ale zostało ukryte przez chęć dopasowania się, podlegania autorytetom, osobom dla mnie ważnym przez kolejne okresy życia. Według mnie jest to najkrótsza droga do rozdrobienia swojego potencjału, iskry Bożej w drobny mak. Zawsze znajdą się jacyś głosiciele prawd i jak to z prawdą bywa, to czas weryfikuje jej słuszność. Sięgnijmy do historii, ilu charyzmatycznych „przywódców” głosiło coś, za czym szły tłumy i jaką tłumy potem płaciły cenę za poddanie się ideologiom z zewnątrz. Niestety ludzie odchodzą od siebie hurtowo, a wracają detalicznie.
Dlatego teraz nie wierzę w uniwersalne prawdy. Wiem za to, że każdy może popatrzeć w swoje oczy, aby poczuć, co jest dla niego dobre, a co nie.

Rezygnacja z czucia, chęć poddania się komuś, lub czemuś z zewnątrz jest bardzo wygodnym, ale kosztownym rozwiązaniem. Zwalnia mnie z patrzenia w głąb siebie, wybierania jednej spośród wielu możliwości. To przecież autorytet wyznacza drogę.
Ciało to świetny instrument do czucia swojej prawdy. Daje nam ono klarowną informację na temat tego, co lub kto nam służy. Jeśli w czyimś towarzystwie pojawia się spokój i radość, to jest to dla ciebie pewna informacja. Obecność tej osoby pozwali ci być sobą, czujesz, że możesz popełniać błędy, bo przecież się uczysz. A kiedy jesteś sobą, nie blokujesz swojej kreatywności.
Jakie sygnały pojawiają się, kiedy odchodzimy od siebie? U mnie zmieniały się one, w zależności od tego jak długo praktykowałam medytację. Na początku były subtelne: uczucie chłodu i znużenia. Teraz są już bardziej wyraźne, najczęściej są to zawroty głowy i mdłości. Tak jakby moje ciało mówiło do mnie coraz bardziej zdecydowanie. Dziewczynko, bez ikry i chłopcze stojący obok siebie spójrzcie w swoje oczy, zanim oddacie moc autorytetom.

 


                                                     Kobieta Mocy

 

Rys. Dagny Agasz
Rys. Dagny Agasz

 

Moja Kobieta Mocy
pogubiona na milion kryształów
odbijających światło i ciemność
Dawno temu uciekła do gwiazd.

Odnalazłam ją, patrząc w oczy mojej Duszy

zobaczyłam jej ulotne piękno, które z łomotem rozbili „prawi obywatele”
Mówiła tylko prawdę i aż prawdę
Bądź przeklęta, nie ma już dla ciebie miejsca wśród nas,

Nie ma dla ciebie miłości grzeszna bezbożnico”

Rozszarpali jej ciało  zamieniając w pył ostatnie okruchy godności

Zabraniając jej być piękną, mądrą, odważną
Miała zapomnieć jak to jest kochać i być kochaną

Na pastwie losu za życia uśmiercona
Zapomnieli o niej wszyscy, których kochała
Przestała być Kobietą i patrzeć w lustro
Przestała czuć by móc umierać w spokoju.

Dziś wołam do mnie wszystkie jej zagubione części
Zawieszone w czasie i przestrzeni
Widzę je i uznaję jako dane mi z miłości.

Siedzę na tej ziemi, która pamięta krople jej krwi

Wyciągam ręce do nieba wołając wszystkie zagubione kryształy

Powoli wsiąkają w moją skórę dodając jej blasku,
Wypełniają moje piersi, chcąc dostać się do serca, które tak chce kochać.

Patrzę zdumiona na siebie i widzę, że jak nigdy
Jestem piękna i chcę żyć…

 

Tekst – Dorota Pawelec 

Grafika – Dagny Agasz