O RELACJACH OJCA Z CÓRKĄ

Ojciec stanowi pierwszy wzorzec męskości i to zarówno dla synów, jak i córek.
Dobry kontakt na linii ojciec-dziecko redukuje poczucie zagrożenia. Szczera rozmowa z tatą pozwala sprostać trudnościom, jakie dziecko napotyka w swoim życiu – maluch nabiera pewności siebie, siły, odwagi, samodzielności, odpowiedzialności, ma poczucie oparcia w ojcu.

Gdy ojca nie ma i syn wychowywany jest tylko przez matkę, uczy się głównie tego, jaki ma nie być, a to w życiu mężczyzny nie wystarcza. Aby mógł zdobyć wiedzę, “kim jest mężczyzna”, potrzebuje matki, która pozwala mu, wręcz pomaga odsunąć się od siebie, ale potrzebuje też ojca, który wie, jak okazywać swoją miłość żonie i dzieciom.

Córka, aby mogła w przyszłości kształtować swoją kobiecość, musi zaobserwować, czym ojciec różni się od matki, jaka jest ta przeciwna płeć – chodzi tu o postawę wobec życia. Aby mogła budować samoakceptację, swoją niezależność i poczucie bezpieczeństwa w działaniu potrzebuje ojca, który ją podziwia, akceptuje, swoją postawą wpływa na powstanie u niej potrzeby osiągnięć, zachęca do poznawania rzeczywistości i łagodnie stawia jej wymagania.

Dziecko, któremu nie stawiano żadnych wymagań, któremu pobłażano, od którego niczego nie wymagano, staje się „życiowym niedorajdą”. Takie dziecko zazwyczaj prezentuje postawę roszczeniową, nie potrafi dawać, jedynie by brało od innych. Ponadto, staje się mało odporne na stresy, frustracje, porażki i słowa krytyki.

Te kobiety, które miały czułego ojca, pamiętają, jak wiele warte było jego słowo. Tata był zawsze najdzielniejszy, najmądrzejszy, najukochańszy. Był rycerzem w lśniącej zbroi i zawsze miał we wszystkim racje. Jeśli tata powiedział, że jest piękna albo, że ma cudowną córkę, kobieta dorastała w przekonaniu że jest naprawdę niesamowita.

Mała dziewczynka Chce być księżniczką! Zakłada piękne sukienki, za duże pantofle na obcasach i pyta „Czy jestem ładna”?
W sercu takiej dziewczynki nie ma miejsca na wątpienie we własne siły, w to że jest ładna czy mądra.

Dziewczynki mające takich ojców idą przez życie jak burza! Są śliczne, pewne siebie, przebojowe i dostawały absolutnie wszystko czego chciały od życia.

Kobiety, które w dzieciństwie miały serdeczne i bliskie relacje z ojcem, nie chorowały na depresje, oraz nie miały problemów z zaburzeniami odżywiania.

Kobiety pochodzące z rodzin gdzie ojciec nie spełniał swojej roli, był nieobecny, pił, pracował zbyt dużo, lub po prostu nie zwracał uwagi na córkę, wykazują niebezpieczne skłonności.

W efekcie złych relacji z ojcem dziewczęta, a później młode kobiety, próbują odkryć swoją kobiecość na własną rękę – najczęściej w negatywny sposób. W dalszej kolejności może to zaważyć na ich późniejszych związkach.

Oziębłość ojca może spowodować, że dziewczynie będzie trudno okazywać kobiece uczucia i rozwijać wrażliwość, by nawiązać prawidłowe relacje z mężczyznami.

Relacje córki z ojcem mają też znaczący wpływ na to, jaką kobietą stanie się w przyszłości. Otwartą, samodzielną i traktującą mężczyzn jak partnerów, czy zalęknioną, zakompleksioną i zależną od płci przeciwnej.

Córka przegląda się w oczach ojca – dlatego to bardzo ważne, by od niego dowiedziała się, że kobieta powinna być nie tylko piękna, ale i mądra. Gdy ojciec od początku chodzi z nią na spacery, pokazuje jej świat, asystuje przy pierwszych krokach, cieszy się z jej sukcesów – wychowuje ją do samodzielności.

Niestety jednak wiele małych dziewczynek miało zaszczepione przez ojców, że są brzydkie, że miały być chłopcami, że w gruncie rzeczy nikt ich nigdy nie chciał. Wiele z nich dorastało próbując być chłopcem, bo tata chciał mieć syna a nie córkę.

Przekaz ten był niekoniecznie powiedziany wprost, ale mógł być wbijany do głowy poprzez zachowanie ojca, który nie chciał z nami nawet rozmawiać, który nie chciał ich przytulać, przyjść na przedstawienie, lub który dotkliwie lał nas pasem za rozlaną herbatę.

Brakuje im wiary w swoją prawdziwą, ogromną wartość. Dlatego wciąż szukają czegoś, co jeszcze można by poprawić. Ciągle chcą być bardziej wysportowane, szczuplejsze, mieć ładniejsze włosy, więcej zarabiać. Ta pogoń za nieosiągalnym perfekcjonizmem usprawiedliwia przed nimi samymi brak wiary w siebie. Przez to że siebie nie doceniają, pozwalają się traktować przedmiotowo mężczyznom. Tkwią w toksycznych związkach bo „chyba nikt inny mnie nie zechce”?

Ten stan powoduje bardzo głębokie osamotnienie, pustkę niemożliwą do wypełnienia. Zaczynają działać jak roboty do kuchni, do łózka lub do pokazania się z facetem. Angażują się w związki oparte tylko na seksie, lub takie, w których facet traktuje nas jak swoje maskotki, kucharki albo pomoce domowe. Wszystko tylko po to aby usłyszeć to, czego nie powiedział im nigdy ich ojciec.

Niestety, w większości przypadków nie słyszą tego… pozostają więc nadal robotami dążącymi do perfekcji, które w gruncie rzeczy są zastraszone i smutne.
a