O czwartym poziomie Drzewa Życia – Kiedy otwieram swoje Serce

Drzewo Życia, które jest matrycą naszego tworzenia na ziemi jest częścią metody którą pracuję. Tworząc relacje, związki, projekty zawodowe, czy nawet piekąc tort możemy przejść świadomie, albo oddać swoją moc sprawczą zewnętrznym okolicznościom.

Warunkom społecznym, politycznym, rodzinnym. Nie zauważamy wtedy, że jesteśmy częścią większej układanki, że nasza wibracja przyciąga podobne energie, więc to my sami świadomie decydujemy jaką rzeczywistość zapraszamy do naszego życia, z jaką energią wchodzimy w rezonans.

Pisałam już TUTAJ o pierwszych trzech poziomach Procesu Tworzenia, dziś będzie o czwartym związanym z otwieraniem Serca.

Otworzyć serce, to otworzyć się na Siebie prawdziwego bez cenzury i maski

 

Na tym poziomie wychodzimy do świata z tym, kim jesteśmy. Związany jest on z komunikowaniem swojej prawdy, z inspirowaniem ludzi do swoich projektów.

Tu wychodzimy z prawdą naszego serca na zewnątrz i wchodzimy w świat dualności. Np w relacji, jest to rozmowa z partnerem i umiejętność przekazania naszego zrozumienia co działa a co nie. Jest to umiejętność czucia siebie samego w relacjach z innymi, ale również umiejętność zrozumienia punku w jakim jest ta druga osoba.

Zaczynamy otwierać nasze serce na ludzi i spotykać się ze wszystkimi bolączkami, zranieniami, niezrozumieniem, lękiem. Całą sztuką jest być swoją prawdą przy partnerze, dobyć odwagi wyrażania swojego zdania, tego kim jesteśmy i robienie tego w sposób autentyczny. Tu jest pierwsze zderzenie z rzeczywistością w naszym tworzeniu. Pojawiają się oczekiwania, aby wszyscy wnet nas zrozumieli i zaakceptowali. Cała nauka polega na tym, że inni tego nie zrobią dopóki my nie przejdziemy przez ten niewidzialny most. Pojawiają się pytania czy opinie innych ludzi mnie definiują, zatrzymują. Pojawia się bezsilność i cała gama innych odczuć/ Aby otworzyć serce potrzebujemy nauczyć się je wszystkie akceptować. Otworzyć się na nie w pełni. Tutaj nauczysz się na czym polega różnica pomiędzy inspiracją a manipulacją, czy nawet najsubtelniejszymi formami szantażu, czy wymuszania.

Nauczysz się jakie są dualności mocy i na czym polega ta prawdziwa moc, skąd ją czerpać. Zrozumiesz jak komunikować się i jak rozumieć drugą osobę poprzez serce i na tej podstawie stworzyć pomost zrozumienia i komunikacji. Na czym polega inspirowanie innych osób do tego, co ty chcesz tworzyć i jakich potrzebuję  umiejętności by to robić? 

Od tego momentu zaczynasz uczyć się świadomie obserwować reakcje ludzi na to, co starasz się im przekazać. Określasz, z kim Ci jest po drodze i na czym budować relacje.

Nasza największa siła leży w delikatności i czułości naszego serca. Twoje zadanie nie polega na szukaniu miłości, ale zaledwie na szukaniu i znajdowaniu wszelkich barier w sobie, które przeciwko miłości wzniosłeś. (Rumi)

Tutaj pojawiają się romantyczne wyobrażenia na temat miłości, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Miłość kojarzymy głównie z motylami w brzuchu, z uczuciami skierowanymi do człowieka płci przeciwnej i całym tym tańcem godowym.

Miłość jak każda emocja i bardzo silne uczucie ma swoją barwę, wibrację i moc. Jest siłą uniwersalną, która zwycięża każdy mrok, rozrywa wszystkie kajdany, kruszy kamień i rozpuszcza lód.

Z energetycznego punktu widzenia tak działa miłość. Uczucie matki do dziecka, ukochanego czy ukochanej, roztacza wokół całej jego aury różowy ochronny kokon. Prawdziwej uniwersalnej miłości nie można ograniczać lub warunkować.

Ludzi, którzy kochają się łączą subtelne więzy – różowe meridiany płynące z serca do serca. Można kochać naturę, pasję, ludzi, zwierzęta. Ale w tym wszystkim chyba najtrudniej pokochać samego siebie. Miłość bezwarunkowa, to wybaczenie sobie błędów, niedoskonałości, akceptacja siebie bez najmniejszej wątpliwości i oceny.

BEZWARUNKOWO! To trudne, ale nie niemożliwe. Warto zadbać o to i pielęgnować miłość własną. Pozbawioną jednak tego całego negatywnego kodowanie społecznego, a raczej religijnego: stania się egoistą, egotykiem, lub narcyzem. Jest to o tyle ważny fundament, że bez miłości własnej trudno nam będzie bezwarunkowo, bez oczekiwań kochać kogokolwiek, lub cokolwiek na tym świecie.

Czemu mamy czekać, że ktoś lub wręcz cały świat będzie spełniał nasze marzenia, oczekiwania, skoro sami nie potrafimy o ich realizację zawalczyć? Zawalczyć o siebie? Możemy szukać na całym świecie miłości i jej nie znajdziemy jeśli w naszym sercu czujemy się niegodni, niewarci, nie dość doskonali.

Miejsca gdzie nie ma w nas miłości, natychmiast wypełnią się poczuciem winy, niewiarą w siebie, samotnością, wyobcowaniem. Te wszystkie pęknięcia, będą jak niezagojone rany otwierać się na skutek usłyszanych słów, zdarzeń, przychodzących w nasze życie ludzi, tak długo póki sami ich nie ukochamy. Z pełną akceptacją i wiarą w jej moc.

 Na ile pozwalam sobie zrobić w swoim życiu miejsca na to  czuję?

Wybrać tylko to co miłe dla oka i ucha. Na ile pozwalam sobie przejawić się najprawdziwiej. O sile naszej wewnętrznej mocy  świadczy nasza autentyczność i zgoda na wszystko co czujemy. Bez maski i lukru. Kiedy to zrobimy otwieramy się na swój prawdziwy potencjał i wchodzimy na drogę serca.

Aby otworzyć serce potrzebujemy zintegrować 3 podstawowe poziomy Drzewa Życia. Inaczej szybko stracimy zapał i nie rozwijamy do końca swoich zamierzeń.

Otwieranie serca dla nas ludzi to bardzo ważny krok. Pozwala nam zrozumieć się ponad dualnościami, ponad podziałami. Zbudować most komunikacji i szacunku. Żyć z poziomu czucia i prawdy.

Otwierając się na ten poziom uczyłam się nieustannie wracać do siebie i swojej prawdy. Własnej, a nie cudzej. Żyć w poczuciu wolności i zaufania.

Wyrażać to co czuję bez poczucia winy, bez wchodzenia w powinności i maski. Że bezpiecznie jest czuć, bo to właśnie czucie wyznacza standardy!

Będąc w swojej prawdzie mam szansę otworzyć się na ludzi, którzy mnie zaakceptują taką jaka jestem naprawdę. Dać szansę otworzyć się na swoją własną moc twórczą. Bo to co prawdziwe otwiera mnie na moją własną drogę, na mój własny potencjał, pozwala spotkać miłość i prawdziwych przyjaciół.

Wymagało to ode mnie sporej odwagi, bo latami uczyłam się blokowania uczuć. Teraz po raz pierwszy wypowiadałam pewne słowa, które nie zawsze były traktowane jak oczekiwani posłańcy prawdy. Były jak delikatne motyle. Ale to co delikatne ma moc. Bo miłość schodzi do mnie właśnie poprzez wrażliwość.

Dorota Pawelec – nauczycielka medytacji, trenerka rozwijania świadomości metodą 10 poziomów Drzewa Życia 

Dorota Pawelec Trening Świadomości – Moja strona na Facebooku 

Fot. Renata Dziewulska