Marek Taran o ukrytej historii Marii Magdaleny i tajemnicy świętej żeńskości

Marek TaranMarek Taran z wykształcenia jest socjologiem, pedagogiem i religioznawcą.

Jego wykłady opierają się na wiedzy typowo akademickiej, ale także bogatej tradycji wielkich kultur i systemów filozoficzno-religijnych. Przez ponad 30 lat badał i studiował wiedzę przekazywaną przez dawne systemy filozoficzne, religijne, hermetyczne i ezoteryczne. Celem jego poszukiwań jest połączenie rozumu i intuicji. Dlatego też inspirują go zarówno odkrycia fizyki kwantowej jak i tajemne przesłanie „świętych” ksiąg. Zajmuje się też symbolicznym przekazem zawartym w mitach, legendach i baśniach wszystkich kultu.

Tematem, który nieustannie zgłębia Marek, jest moc kobiecości. W wywiadzie rozmawiamy o najnowszej książce Marka „Święta żeńskość, sekret kobiety”, a także o tajemnicy Marii Magdaleny.

 

Jak to się stało, że Ty jako mężczyzna napisałeś książkę o sekrecie kobiecości?

Od 25 lat prowadzę warsztaty i wykłady na ten temat. Uczestniczki warsztatów prosiły mnie, aby powstała książka, do której zawsze w sposób namacalny można wrócić. Jest ona esencją tego, czym jest tajemnica energii żeńskiej, czym jest kobiecość i jaką rolę odgrywała energia żeńska w historii ludzkości. Piszę także o tym, jaki wpływ ma brak tej jakości na świat globalnie i na życie poszczególnych kobiet. Co się dzieje, kiedy kobiety tracą wiedzę, czy mądrość na swój temat? Konsekwencje tego są dramatyczne. Przywrócenie tej wiedzy sprawi, że ten świat zacznie wyglądać zupełnie inaczej.

 

 

Od czego zaczęły się twoje poszukiwania na temat mocy kobiet?

Zacząłem sobie zadawać pytania. Kim jestem, co tu robię, jaki wpływ mam na swoje życie. I czy mam na nie wpływ. Szukałem w ścieżkach ezoterycznych, przekazach alchemicznych, hermetycznych, ukrytej stronie religii. Najważniejszy był jednak bezpośredni przekaz kobiet. Moje rodziny pochodzą z kresów Rzeczpospolitej. Babcia przekazała mi tę mądrość, żyła nią i emanowała spełnieniem. Koleżanki Rosjanki i Ukrainki posiadały w tym względzie niesamowitą wiedzę, była ona tam przekazywana z matki na córkę.

Mądrość mojej babci polegała na tym, że przekazała to mnie jako chłopakowi. Miała zawsze głęboki wgląd we wszystko, chociaż nigdy się tym nie chwaliła. Czuła, że jako mężczyzna będę opowiadał o tej wiedzy, która jest już w zaniku.

Opowiedz, proszę o Marii Magdalenie. Wszyscy kojarzą historię Jezusa. Jej częścią jest ta kobietao której mało kto pamięta. A przecież jej udział w tej historii był duży.

Duży? A może ogromny? Pamiętajcie, że jeśli szukamy czegoś na temat ważnych postaci historycznych, to często mamy wiele sprzecznych informacji. Zauważyłem, że nie tylko traktaty gnostyczne, nie tylko ewangelie, były fałszowane. Z Marii Magdaleny robi się nierządnicę, a więc manipuluje się pewnymi pismami. Manipuluje się też bajkami, mitami. Komuś musiało bardzo zależeć, żebyśmy nie poznali prawdy. Dlatego, że z jednej strony o Marii Magdalenie nic nie wiemy. Tak jak o Jezusie. Z drugiej strony, od czasów New Age, czyli 1968 roku, zaczęto interesować się ukrytą historią Jezusa i Marii Magdaleny i powstało wiele historii na ten temat. Poszukując prawdy, należy wczuwać się w to, co czytamy i rozważyć ją swoim sercem. Filtrować te informacje.

 

Czuciem? Choć pewnie dla wielu, może to być trudne. Co Tobie udało się odkryć?

Źródłem mojej wiedzy są ewangelie gnostyczne, lub tzw. apokryfy. W 4 w n.e. Kościół w sposób arbitralny odrzucił większość ewangelii i przyjął tylko te cztery, które są znane. Wedle apokryfów postać Marii Magdaleny jawi się jako małżonka, czy partnerka Jezusa. Spotykam się z tym że ta wiedza ludzi szokuje.

W ewangeliach kanonicznych pokazuje się Jezusa jako wybrańca Boga. Syna, który naucza. Nic nie wspomina się o kobiecie. Ona pojawia się marginalnie, ale bolesne jest to, że robi się z niej grzesznicę i prostytutkę. Natomiast w ewangeliach gnostycznych, w apokryfach jest ona przedstawiana jako jego partnerka. Nie tylko w uczuciu platonicznym, ale również jako partnerka seksualna. Kobieta, która znała tajemnicę Hieros Gamos, czyli świętych zaślubin. Ich związek był nie tylko opartym na głębokim uczuciu, ale również na tajemnicy energii seksualnej.

Jezus uważał, że pojęła ona tajemnicę jego przekazów. Wedle tekstów źródłowych jest też duża nienawiść uczniów Jezusa w stosunku do Marii Magdaleny, w czym przoduje Piotr. Ten, który nienawidził pierwiastka żeńskiego, wiedzy o bogini, o Marii Magdalenie stał się podwaliną kościoła katolickiego.

 

Dlaczego pisma gnostyckie były palone, dlaczego kościół ich nie uznaje?

Dlatego, że nie pasują do jego doktryny opartej na jednosobowym bogu męskim. Nie pasują do tego, że jedynym kapłanem jest mężczyzna. Nie pasują do tego, czym jest mistyczne połączenie kobiety i mężczyzny. związek Jezusa i Marii Magdaleny był bardzo piękny. Przecież to, co jest piękne, wzniosłe, pełne uczucia powinno być stawiane jako przykład. Zauważ, że nasze relacje są pełne konfliktów i zdrady.

Idąc o krok dalej, tak naprawdę główną rolę w historii zmartwychwstania Jezusa odgrywa Maria Magdalena. Jest on jej uczniem. Ale ze względu na kontekst kulturowy tamtych czasów został pokazany jako nauczyciel. Kobiety nie mogły być rabbi, nie mogły głosić prawd duchowych. Jezus powtarza więc słowa Marii Magdaleny i wielu kobiet, żyjących przed nią. Mnie jako badacza zachwyciła mądrość cudownej linii żeńskiej. A więc Maria Magdalena odegrała niesamowitą rolę w życiu Jezusa, który poczuł,  dzięki niej kim jest. Doznał tego, co nazywamy przebudzeniem, czy zmartwychwstaniem.

 

To kobieta uruchamia potencjał mężczyzny?

Uruchamia znacznie więcej. Kobieta scala i ocala duszę mężczyzny. Od prawieków, wiedziano, że z naszą duszą coś się dzieje. Kobieta scala nasze światło, to co utraciliśmy. Powoduje coś, co nazywamy budzeniem się. Dawniej używano terminu zmartwychwstanie. Tajemnica przebudzenia idzie od czasów sumeryjskich i mówi, że energetycznie jesteśmy martwi/ uśpieni i tą, która powoduje zmartwychwstanie, zawsze jest kobieta.

 

Kto zachował wiedzę o Marii Magdalenie?

Byli to Katarowie oraz Templariusze, którzy budowali niesamowite katedry nazywane „Notre Dame”, czyli „Nasza Pani”. W ukrytym znaczeniu poświęcone są Marii Magdalenie, która była bardzo prześladowana w Jerozolimie za to co głosiła.

W 44 roku ucieka ona wraz z grupą przyjaciół. To jest jeden z moich ulubionych wątków jako poszukiwacza. Maria Magdalena przybywa do południowej Francji, dlatego jej historia przeplata się z Katarami i Templariuszami. W ich przekazach ciągle przejawia się tajemnica Kobiety, Bogini – najważniejsza dla ludzkości. Dlatego kościół katolicki w bestialski sposób podpalił Katarów, a później Templariuszy.

 

Czy możesz zdradzić co to za tajemnica?

Ta wiedza, za którą ginęli ludzie, byli paleni na stosach, mówi, że każda kobieta jest Boginią w swoim potencjale, mając w sobie niesamowity dar kreacji. Maria Magdalena i linia żeńska naucza, aby nie patrzeć na zbawienie świata, tylko bardzo mocno skoncentrować się na sobie. Każda kobieta może odkryć swoje wewnętrzne światło, które jest w bardzo konkretnym punkcie. W jej łonie. Jest ono miejscem kreacji, ale tylko w połączeniu z sercem.

 

O jaką miłość chodzi?

O miłość do siebie. Nie szukaj jej na zewnątrz, ona jest w tobie. Ale serce też nie jest punktem kreacji. Dzieci nie rodzą się przecież z serca. Tak więc każda kobieta ma ogromny dar na poziomie fizycznym i energetycznym. Dar rodzenia i karmienia. Kiedyś mówiło się o rodzeniu marzeń. Kobieta rodziła obfitość dla siebie, dla bliskich i dla całej planety.

 

Kiedy kobieta traci swoją moc?

To jest powiązane z energią seksualną. Można ją stłamsić poprzez nadużycia seksualne, przemoc albo zawstydzanie. Pokazywanie tego, że dziewczynka jest gorsza, odcinanie dołu od góry. Mówienie, że ciało jest grzeszne, a duchowość święta. Jeśli chcesz być uduchowiona, to nie możesz być seksualna. Religie przecież głoszą, że ten obszar zakłóca połączenie z bogiem.

Każda kobieta w pewnym sensie jest Marią Magdaleną, kiedy odkryje tajemnicę swojego światła. Jeśli je odkryjesz, staniesz się Marią Magdaleną, a dzięki Tobie na świecie pojawi się więcej Marii Magdalen. Na planecie zostanie przywrócone coś, co kiedyś nazywane było nazywane złotym wiekiem.

 

 

W swoich wykładach wspominasz, że Maria Magdalena to przydomek inicjacyjny, a nie imię własne.

Powszechnie postać partnerki Jezusa nazywa się Marią Magdaleną. Tak naprawdę nazywała się ona Miriam. To imię można przetłumaczyć jako „oblubienica”. Tak nazywała się po aramejsku. A ten tytuł nadawany był przy inicjacji kobietom, które poznały tajemnicę swojego światła.

Imię Magdalena przynależy się każdej kobiecie. Ona jest strażniczką. Tą, która pilnuje swojego światła.

 

Jak to się ma do historii o świętym Graalu?

Leonardo Da Vinci był mocno wtajemniczony w wątek pierwiastka żeńskiego, czy pewnej tajemnicy ludzkości. Malując obraz „Ostatnia wieczerza” nie pokazał żadnego kielicha na stole. Graalem na obrazie jest Maria Magdalena, która siedzi obok Jezusa i jako jeden z apostołów posiada cechy żeńskie.

 

Zostaliśmy więc uwięzieni w pewnej iluzji.

Jesteśmy kontrolowani za pomocą generowania pewnych emocji np. lęku. Jeśli ktoś ogłosi pandemię, to mało kto nie odczuje strachu.

Kto z nas pragnie świata pełnego głodu, wojen, cierpienia kobiet i dzieci? A przecież skala cierpienia na naszej planecie jest nie do opisania. Powstaje pytanie kto tego pragnie? Dlaczego globalnie i indywidualnie tego nie doświadczamy? Ponieważ została skradziona nam ta moc kreacji.

Każda kobieta połączona jest poprzez swoje łono z łonem matki ziemi i z kosmicznym łonem. Dziś żyjemy w niezwykłym momencie sprzęgania ziemi z centrum galaktyki i centrum ziemi. Poprzez kumulowanie w sobie pewnej energii życia. Łono kobiety było niegdyś nazywane świętą przestrzenią, z której kobieta może wszystko zrodzić.

 

Jak to się ma do religii monoteistycznych?

W religiach monoteistycznych nie ma matki, ani partnerstwa. Jest za to jeden Bóg ojciec. Nawet na zdrowy rozum jest to absurd. W świecie matki nie ma niczego, co jest chorobą, ubóstwem, cierpieniem. Jeśli łączysz się z tym, co jest miłością, to ciemność znika. Sięgnij do tego co jest praprzyczyną. Do tego, że wszystko jest zrodzone z matki. Energia męska jest wtórna do energii żeńskiej. W świecie matki jesteś istotą doskonałą.

 

Jak kobiety reagują na to co głosisz?

Cztery, pięć lat temu, kiedy przekazywałem tę wiedzę, czułem opór. Jak powiesz, że centrum kreacji nie jest głowa, ale łono, to czujesz temat tabu. Ciągle jesteśmy pruderyjni, zamknięci w schematach. Natomiast dzisiaj kobiety wchodzą w to niesamowicie otwarcie.

 

Co możemy powiedzieć kobietom?

Poprzez stosunek do swojego łona możesz hamować, albo rozwijać potęgę światła.

Kochaj siebie kobieto. Tajemnicą oblubienicy jest miłość do siebie. Kiedy nie kochamy siebie, łakniemy tego z zewnątrz i możemy być bardzo manipulowani. Ktoś, kto kocha siebie, nigdy siebie nie zatraci.

 

Dziękuję Ci za rozmowę. Niech będzie ona inspiracją do porzucenia starych struktur na rzecz nowych jakości 🙂

Dziękuję.

Rozmawiała – Dorota Pawelec

Marek Taran – www.marektaran.pl  

Pełny wywiad z Markiem Taranem w formie audio:  

  • o świętej żeńskości 
  • iluzji Matrixa 
  • miłości do siebie 
  • uzdrowieniu seksualności 
  • partnerstwie kobiety i mężczyzny 
  • akceptacji ciała i tajemnicy młodości