Kobiecość ma skrzydła !!!

Dziś, w dniu kobiecości, postanowiłam o niej napisać. Z pewnością każda z was, ma na ten temat swój własny pogląd…
Mój jest taki, że można być kobietą a jednocześnie zakopać swoją kobiecość i mieć ją daleko od siebie.
Jednym z moich pierwszych wywiadów na blogu była rozmowa z Karoliną Cegiełkowską.

To niesamowita artystka, która ma dar wyczuwania energii. Karolina maluje Anioły osobiste i postanowiłam zamówić sobie u niej opiekuna dla siebie. Weszłam na drogę zmiany, poczułam, że stoję przy ścianie i nie za bardzo wiem w którą stronę mam się udać. Już dawno myślałam o anielskim obrazie, ale ten moment wydał mi się najlepszy.

Kiedy dziś pomyślałam o kobiecości, przed oczami pojawił się mój Anioł. Jest bardzo kobiecy i budzi we mnie wiele skojarzeń, że postanowiłam go dziś Wam pokazać.

 

Wiele osób mnie pyta czy jestem feministką. Odpowiem przewrotnie, że nie lubię jednoznacznych odpowiedzi i nadawania etykietek. Idąc dalej powiem, że często feminizm kojarzy się nam z walką kobiet i mężczyzn, sufrażystkami i równouprawnieniem. Walka i dzielenie się na obozy to nie ja.

Równocześnie daleko mi do stereotypowych podziałów na kobiece i męskie, znanych nam tak dobrze z bajek czy reklam. Gdzie przygłupia, naiwna choć lalkowato piękna dziewoja szuka silnego, światłego opiekuna męskiego. Wiem, że młode dziewczyny czasami kupują ten przekaz i można sobie tylko wyobrazić jak kończy się taki scenariusz.

Kobiecość i męskość

Kiedyś przeczytałam, że “kobieta i mężczyzna są dwoma strunami na jednej harfie. Kiedy zostaną rozdzieleni, cierpią. Ponieważ nie znają powodu swojego cierpienia, zaczynają mścić się na sobie”

Świat jest wciąż jeszcze bardziej męski, ale gdyby więcej kobiet poszukiwało swojej duszy, potencjału i rozwijało go, na świecie zapanowałaby harmonia. Jest wiele różnic miedzy mężczyznami i kobietami, co jest bardzo ciekawe, bo w właśnie poprzez te różnice można się zespolić, jak dwa pasujące elementy układanki. Ale niekiedy różnice są pretekstem do poniżania i agresji, wtedy kobiecość kurczy się i zapada…

Miłość, która nie krępuje, nie wiąże tylko scala i pozwala na wolność to marzenie, choć mam nadzieję, ze dla wielu z was rzeczywistość. Człowiek jest najpełniejszy, najbardziej twórczy i oddycha pełną piersią kiedy nic go nie krępuje i nie uwiera. Życzę Wam tego z całego serca w tym dniu 🙂

Rozwinąć skrzydła duszy i wzlecieć…

Kobiecość jest dla mnie otwieraniem się na swoje potrzeby i poszukiwaniem. Bardzo często zatrzymaniem się i wyhamowaniem. Kobiecość to dla mnie podążanie za intuicją i słuchanie siebie.
Moje instynkty, intuicja i kreatywność to dary, których nie chcę hamować i maskować, tylko pielęgnować i rozwijać.

Zastanawiałyście się kiedyś, dlaczego tak trudno nam do siebie dotrzeć ? Pędzimy, lecimy, spinamy, zmuszając się do nadludzkiego wysiłku. Ostatnio usłyszałam żart, który świetnie oddaje to o czym mówię.

“Napotkałam na swojej drodze człowieka, który biegł szybko jak struś.

Zapytałam go:  Dokąd tak pędzisz szalony ?

On mi odpowiedział:  Gonię szczęście.
Zapytałam go:  A skąd wiesz, ze kiedy tak pędziłeś nie minąłeś go na swojej drodze?”

Miałam kiedyś wrażenie, że kiedy tak pędzę, to tak naprawdę stoję w miejscu. Może powiem inaczej. Mój rozwój stoi w miejscu. Pędziłam za czymś, co nie moje a cudze, nałożyłam sobie betonowe botki i tak naprawdę moje życie stało się schematem, który mnie unieszczęśliwiał. Po zdjęciu tych koszmarnych betonów poczułam, że chcę fruwać !!!

Założyłam tego bloga również po to, aby docierać do swojej kobiecości. Kiedyś w dzieciństwie miałam krótkie włosy, których nie cierpiałam. Czułam się jak chłopak, zwłaszcza, że reakcje starszych pań mijających mnie na ulicy były zawsze : “Ale śliczny chłopczyk !!! ”

Potem zapuściłam długie włosy, ale przez to nie poczułam się wcale pełniej i szczęśliwiej ? Kiedy dobiłam do magicznej trzydziechy, natychmiast ścięłam włosy i zapuściłam pazury 🙂

Dziewczyny, najlepsze życzenia dziś jakie mogę Wam złożyć, to: podążanie za swoim głosem, docieranie do swoich potrzeb, zaspakajajcie ich kompleksowo. Nie dajcie sobie wmówić, ze macie być grzeczne, pokorne i skoncentrowane na innych 🙂 Do następnego !!!

Mam jeszcze dla Was najpiękniejsze cytaty o kobiecości z mojej ukochanej książki “Biegnąca z wilkami” C.P. Estes
“Partnerem dla Dzikiej Kobiety jest człowiek o wielkiej wytrwałości i wytrzymałości; ten, kto wysyła swój instynkt, by wkopał się pod namiot wewnętrznego życia kobiety i zrozumiał to, co tam zobaczy i usłyszy. Dobry partner to człowiek, który stale powraca i stale próbuje zrozumieć, który nie pozwala, by zatrzymały go błyskotki na drodze.

Tak więc nakazanym przez naturę zadaniem mężczyzny jest odnaleźć jej prawdziwe imiona i nie nadużyć tej wiedzy do zdobycia nad nią władzy, ale raczej wykorzystać ją, by się zbliżyć i zrozumieć duchową substancję, z której jest zrobiona, pogrążyć się w Niej, otulić Nią, zadziwić, doznać wstrząsu, nawet przerazić. I zostać z tym. I wyśpiewać dla Niej Jej imiona. Od tego Jej oczy nabiorą blasku. I jego oczy nabiorą blasku.”
C. P. Estes, “Biegnąca z wilkami”, s. 143.
“Brzydkie kaczątko bezskutecznie chodzi od drzwi do drzwi, usiłując znaleźć spokój i zrozumienie. Instynkt wiodący w konkretne miejsce nie jest jeszcze w pełni rozwinięty, ale żywy jest instynkt nakazujący iść przed siebie, póki nie znajdzie tego, czego potrzebuje. Jednak jest w syndromie brzydkiego kaczątka swego rodzaju patologia. Człowiek wciąż puka do niewłaściwych drzwi, nawet kiedy wie, co go tam czeka. Trudno powiedzieć jak odróżnić złe drzwi o dobrych, skoro jeszcze się ich nigdy nie widziało. Ale właśnie te drzwi sprawiają, że ciągle czuje się wyrzutkiem.

Takie szukanie miłości tam, gdzie jej nie ma, jest reakcją na wygnanie.Kiedy kobieta wpada w błędne koło kompulsywnych zachowań – ciągle wchodząc w te same jałowe sytuacje – sprowadza na siebie upadek, zamiast trzymać się przy życiu. By osłodzić wygnanie, w gruncie rzeczy sprowadza na siebie większe szkody, ponieważ jej pierwotna rana nie została opatrzona, a z każdą próbą podboju naraża się na nowy cios. (…)

Jest kilka sposobów by uwolnić się od błędnych wyborów. Jeśli kobieta potrafi spokojnie usiąść i spojrzeć wgłąb serca, to zrozumie, że przede wszystkim powinna z całym szacunkiem zdać sobie dokładnie sprawę zarówno ze swoich talentów oraz zdolności, jak i z ograniczeń.

Żeby zacząć proces uzdrowienia, po pierwsze trzeba przestać się oszukiwać, że uniesienia pośledniego gatunku pomogą na złamaną nogę. Trzeba powiedzieć sobie prawdę o swojej ranie i wtedy dopiero zyska się prawdziwe pojęcie o właściwym lekarstwie. Nie należy wypełniać pustki tym, co jest pod ręką. Warto rozejrzeć się za najlepszym lekarstwem. Rozpoznamy je po tym, że nie osłabia, lecz wzmacnia.”