Karolina Banachowicz: Jak musiałam o siebie zawalczyć, aby spełnił się mój French Dream ?

Poznajcie historię Karoliny Banachowicz, która chcąc wydostać się z sutereny na warszawskim Mokotowie, wysłała kilkaset e-maili do francuskich winnic z propozycją barterową, by w zamian za zakwaterowanie zrobić im nową identyfikację wizualną. I tak, zgodziła się winnica niedaleko Bordeaux – Chateau du Payre. Przed wyjazdem do Francji Karolina, udzieliła wywiadu Filipowi Springerowi i tym samym stała się bohaterką jednego z rozdziałów “Piwnica” jego książki “13 pięter”.  Od prawie dwóch lat prowadzi jedyny polskojęzyczny blog o Francji, na którym nie ma zachwytu nad Paryżem i Lazurowym Wybrzeżem. We Francji Karolina spełniła swoje największe marzenia, również te o stworzeniu domu i rodziny. W rozmowie z Dorotą Pawelec opowiedziała o realizacji siebie i marzeniach, które są trochę dalej niż na wyciągnięcie ręki. Pod artykułem znajdziecie również wywiad w formie wideo.

 

Witaj Karolina, skąd w Tobie tyle odwagi, że potrafisz o siebie zawalczyć, iść za czymś, co czujesz, chociaż nie wiesz do końca dlaczego? 

To bardzo ciekawe pytanie. Od dłuższego czasu się nad tym zastanawiam, dlaczego jedni o siebie walczą, a pozostali nie. Może to jest kwestia szanowania samego siebie.

Ważne jest poczucie, że jeśli ty sama o siebie nie zawalczysz, to też nikt inny tego nie zrobi. Od dziecka wiedziałam, że jeśli wpakuję się w jakieś tarapaty, to też sama będę musiała się z nich wyjść. Stąd pewnego rodzaju ostrożność i przekonanie o sile swojej sprawczości. Jedno jest pewne; pewności siebie i sprawczości, uczysz się działając, a nie siedząc na kanapie i oglądając filmiki motywujące na YouTube. Czasem się potkniesz, ale przecież nawet jeśli nie za moment, to kiedyś wstaniesz i pójdziesz dalej.

 

 

Co daje pozwalanie sobie na błędy?

Nie przeszkadza mi to, że czasem się mylę, potykam, bo to wszystko jest częścią mojego życia. Warto tylko wyciągać wnioski. Zadać sobie pytanie, dlaczego się potknęłam. Być czujnym. Dobrze jest też mieć z tyłu głowy świadomość, że jesteś osobą śmiertelną i twoja bytność na świecie ma datę ważności. Jak zdasz sobie z tego sprawę, to już nie chce ci się dłużej, zawracać głowy ludźmi, rzeczami i pracą, z którymi nie jest ci po drodze. Jednak nic nie dzieje się samo! To ty jesteś aktorem swojego życia i jeśli możesz, to zarządzaj nim, najlepiej jak potrafisz. Nie lubię słowa “zarządzaj”, ale ono najlepiej tu pasuje. 

Podobno wybrałaś Francję, bo urzekła Cię twórczość Kieślowskiego? 

Ach ten Kieślowski! Mistrz! Jeden z najważniejszych osób w kształtowaniu mojej wrażliwości i piękna. Gdyby nie Kieślowski i film ” Trzy Kolory; Niebieski “, to może wcale nie byłoby mnie we Francji. Paradoksalnie to właśnie dzięki Kieślowskiemu i temu filmowi zakochałam się w tym kraju. Była to miłość od pierwszego wrażenia… I jak to na miłość przystało z wieloma momentami szczęścia i smutku. Zawsze gdzieś podskórnie czułam, że Francja jest moim miejscem…

I pewnie jak go oglądałam, będąc nastolatką, nie byłam w stanie nazwać słowami, co tak bardzo mi się tam spodobało. Teraz z biegiem czasu sądzę, że była to; nonszalancja, elegancja i szczerość. Kieślowski miał tę niesamowitą umiejętność, ilustrowania uczuć nie popadając w banalność. Zawsze też ceniłam sobie w jego w filmach brak oceny i moralizatorstwa. Był ciekaw, zadawał pytania, ale będąc przy tym ogromnie czułym i wyrozumiałym obserwatorem. Nie popadał w zarozumiałość, pychę i wielkość. Bardzo brakuje mi teraz ludzi, twórców takich jak on. Cholernie żałuję, że nigdy w życiu nie udało mi się go spotkać… 

Oglądając odcinek programu „Jestem z Polski”, w którym wzięłaś udział, zrozumiałam, jak ważne jest, poszukiwanie własnej tożsamości, którą można odnaleźć niezależnie od korzeni. 

Jestem w trakcie starania się o obywatelstwo francuskie i czasem się zastanawiam, jak to będzie posiadać dwa obywatelstwa. Czy mając francuski dowód osobisty, będę się czuć bardziej Francuską a mniej Polką ?

Nie wydaje mi się. To trochę jak z tymi pałacami i arystokracją. Gdy przyjechałam do Francji, to chciałam mieć pałac, jednakże po kilku latach mieszkania we Francji i pracy dla agencji nieruchomości, doszłam do wniosku, że wystarczy mi stary dom z kamienia. Poznając historię francuskich arystokratycznych rodzin, filmując ich posiadłości na sprzedaż, wcale nie staje się arystokratką, a błękitna krew nadal nie płynie mi w moich żyłach. Doskonale wiem, skąd pochodzę i kim jestem. Nawet teraz kiedy moja sytuacja materialna jest o niebo lepsza. I paradoksalnie im dłużej żyję we Francji, tym bardziej szanuję Polskę.

Przed wyjazdem do Francji byłam pierwszą, która krytykowała Polskę. Ba! Ja wprost na nią napird….łam! Ale po przeszło 5 latach mieszkania we Francji przekonuję się, że Polska nie ma sobie nic do zarzucenia! Zrobiła niesamowity postęp od lat 90-tych i są dziedziny, w których Polska jest “lepsza” aniżeli Francja np. administracja, usługi… Ale to temat na kiedy indziej. Polska nie zasługuje na to, aby na niej wieszać wszystkie zdechłe psy. Tak samo dotyczy naszych rodziców, nawet jeśli nie byli idealni, to czy tego chcemy, czy nie, pozostaną oni ZAWSZE naszymi rodzicami. Tak jak Polska będzie ZAWSZE będzie moją ojczyzną! Ojczyznę masz jedną, a krajów emigracyjnych możesz mieć tyle, ile dusza zapragnie. 

 

 

A jak jest z odnajdywaniem ważnych ludzi? Gdybyś nie wyjechała do Francji nie poznałabyś Valerie, u której zamieszkałaś, czy twojego ukochanego Cyrilla ?

Przyznam się, że zawsze miałam to szczęście, czy też tę umiejętność, by zjednywać sobie ludzi. Bardziej mi wychodzi tworzenie relacji przyjacielskich aniżeli biznesowych… Tak Valerie i Cyrille to bardzo ważne osoby, które poznałam na początku mojej emigracji. I też nie ma co ukrywać, że dzięki nim moja kolejna próba emigracyjna (zaczęłam moją emigrację od 20 roku życia z długoletnimi przerwami mieszkania w Polsce) się udała. To ludzie, na których wiem, że mogę liczyć. Nie rzucają słów na wiatr i nie są interesowni. 

Co uwielbiasz we Francji i czego Ty mogłabyś uczyć Francuzów jako Polka?

Najbardziej we Francji uwielbiam ich rodzaj nonszalancji i elegancji, która jest dostrzegalna niemalże na wszystkich poziomach życia; nonszalanckie picie wina, szampana bez okazji czy z okazji. Okazja czy jej brak nie ma znaczenia. Najważniejsze by zawsze znaleźć czas na drobne przyjemności życia; jedzenie, picie, rozmawianie, podróżowanie … Bardzo to lubię. A Francuzi mogliby się nauczyć od Polaków zaradności i że nie ma rzeczy, której się nie da załatwić. Uwielbiam tę cechę w sobie i wśród Polaków. 

Jesteś artystką, która kocha piękno, co daje Ci tworzenie? 

Tworzenie daje mi poczucie wolności. Ostatnio rozmawiałam z Cyrille’m, który też ma duszę artysty. Był muzykiem i ma ogromną wiedzę muzyczną, a przy okazji jest też ogromnym wielbicielem motorów i szybkiej jazdy. Dla niego to motor i inne sporty ekstremalne są wyrazem wolności. Dla mnie sztuka zawsze była i jest czymś takim. Przecież to, że biegałam na golasa z czerwoną szmatą po Parku Łazienkowskim w Warszawie, nie było niczym innym jak manifestacją wolności.

Tworząc, czuję się wolna i osobiście nie wyobrażam sobie życia bez tworzenia. Ale przez ostatnie lata udało mi się zmienić definicje tworzenia i nie traktować malarstwa, rysunku czy rzeźby za jedyne wartościowe dziedziny sztuki. Teraz ogromną satysfakcję czerpię z tworzenia moich obrazów-kolażów, które nie mają w sobie ukrytego dna i sensu. Ich funkcją jest bycie oryginalnym i ciekawym przedmiotem we wnętrzu domu. Tę samą satysfakcję daje mi renowacja starych mebli. Cieszę się, że Cyrille ma równie niebanalne podejście do wnętrz. Mieszkając z nim, wiem, że mogę pomalować ścianę na złoto, czy pomarańczowo, bo ma ufność do mojego poczucia estetyki. 

Czy jest coś, co chciałabyś powiedzieć osobom, które nas oglądają/czytają? 

Wstańcie z kanap, odklejcie się od smartfonów i podglądania innych. Bo ci inni sprzedają czy opowiadają ci tylko swoją historię, której ty nigdy nie staniesz się częścią. Bo każdy z nas musi ją napisać i przeżyć po swojemu. Przyjrzy się sobie i zawalcz o siebie, o swoje marzenia. Warto. Bo życie już się nie powtórzy. Osobiście nie wierzę w reinkarnację, ale nawet jeśli ona istnieje, to nigdy nie będziesz już tym samym człowiekiem.

 

Gdzie możecie znaleźć Karolinę?

– w odcinku Jestem z Polski , którego jest bohaterką 

– na jej  blogu  Uwielbiam Francje 

– na kanale YouTube Uwielbiam Francje – znajdziesz tam wiele pięknych zachwycających miejsc we Francji. 

FanPage Uwielbiam Francje