JEDYNI W SWOIM RODZAJU – BLIŹNIACY W ANALIZIE HUMAN DESIGN

Opiekowanie się innymi budzi niesamowite ciepło w sercu. Ale jak dbać o kogoś i pozostać sobą? Jak pozwolić mu doświadczać i ponosić konsekwencje? Oczywiście moje wyobrażenia na temat wychowywania własnych dzieci okazały się bardzo naiwne. Był taki czas, że wszystko w życiu chciałam układać jak w pudełku. Układać oczywiście można… ale w pudełku nie ma życia.

Tymczasem jedyną drogą do tego upragnionego przez wszystkich szczęścia jest poznawanie siebie jak najgłębiej, jak najpełniej się da…

Dzieci są najlepszymi nauczycielami w tej kwestii. Jeśli ktoś myśli, że będzie idealnym rodzicem i jak tylko pojawi się jego dziecko natychmiast zje wszystkie rozumy – jest w błędzie. Samo słowo „idealność” niesie ze sobą wiele iluzji. Bo jesteśmy tu po, aby doświadczać, czuć, uczyć się … Bycie świadomym rodzicem uwalnia od ciężaru bycia posągiem bez skazy. Bycie świadomym rodzicem daje przestrzeń na rozwój – twój oraz twojego dziecka.

Jednym z narzędzi jakie poznałam jest Human Design System.  Jest to bardzo szczegółowa analiza natury człowieka w aspekcie fizycznym i psychologicznym. Ten artykuł powstał we współpracy z Anną Rybaczyńską, która jako jedna z nielicznych zajmuje się tą dziedziną w Polsce. Ania zajęła się analizą danych zawartych w grafach, na podstawie których napisałam ten artykuł.

Aby dowiedzieć się czym jest sama metoda – odsyłam do moich wcześniejszych artykułów.

Chłopcy są bliźniakami. Jestem pewnie jedną z nielicznych dziś kobiet, która zdecydowała się na poród naturalny. Wiecie czego nie lubię? Być zakładniczką konwenansów. Wtłaczania dzieci w jakieś ramy, w które z kolei ktoś nas kiedyś oprawił. Pomimo tego, że chłopcy są bliźniakami – traktuję ich bardzo indywidualnie. Nie są dwuosobowym tworem. Każdy jest przede wszystkim sobą.

“Naturalny poród spowodował, że różnica czasu między chłopcami wynosi pół godziny. Grafy chłopców na powierzchni wyglądają identycznie. Ale grafy służące do analizy holistycznej dostarczają informacji ukrytych głęboko pod powierzchnią grafu. To tam odczytuje się precyzyjny i każdemu inny zestaw danych pokazujący czynniki sprawcze odnoszące się z jednej strony do ciała i jego otoczenia (wiodący zmysł, modalność trawienia, cechy wspierającego środowiska), a z drugiej strony do procesów psychologicznych: rodzaju percepcji, w tym sposobu przyswajania informacji oraz motywacji i tego co jest celem życia każdej osoby.

W grafach chłopców doliczyłam się 14 różnic! I to te niuanse czynią nas unikalnymi. Najważniejszą różnicą jest to, że chłopcy najlepiej czują się i realizują w zupełnie innych środowiskach. Starszy Michałek potrzebuje czuć się bezpiecznie i takim miejscem dla niego jest ‘jaskinia’, zamknięta przestrzeń, gdzie może się schronić – ewolucyjnie mówiąc jest to otoczenie najbardziej pierwotne. Pół godziny młodszy Krzyś potrzebuje zupełnego przeciwieństwa – otwartej przestrzeni ‘wybrzeża’, które jest najnowszym ewolucyjnie otoczeniem. Te nazwy to słowa-klucze i metafory, które są omawiane i wyjaśniane podczas analizy.

W Human Design mamy 12 różnych warunków koniecznych do tego, aby poprawnie trawić pożywienie i 12 różnych cech środowiska naturalnie wspierających rozwój i prosperowanie człowieka. Ta fizyczna strona warunków ma ogromny wpływ na to jak będziemy myśleć i radzić sobie z życiem w sensie psychologicznym. Obecnie tylko Human Design System dostarcza tak precyzyjnych i fundamentalnych informacji do tego, aby żyć zdrowo i poprawnie wg tego jak zostaliśmy ‘zaprojektowani’ – każdy inaczej” Anna Rybaczyńska

Dziś wiem, że nie ma uniwersalnych metod wychowawczych. A każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju, wyjątkowy, kruchy i delikatny. Nasza moc nie płynie z tego, że zmuszamy się do życia ponad siły. Śpimy po kilka godzin, rezygnujemy z przyjemności i nigdy nie robimy nic głupiego. Stajemy się ludźmi sukcesu bez sukcesu. Nasza moc płynie z samopoznania i umiejętnego kontaktu z samym sobą.

Ciągle słyszę – „Jak to możliwe, że sama wychowujesz trójkę dzieci?” Bardzo wiele osób myśli, że w relacji rodzic – dziecko wszystko płynie w jedną stronę. Od rodzica do dziecka. Nie jest to prawdą. Potwierdza to Human Design, potwierdzają to badania naukowców. Dzieci również przekazują nam swój unikalny potencjał w trakcie życia płodowego.  Dziś można już sprawdzić, które geny w komórkach płodu stają się aktywne w różnych częściach ciała matki. I zobaczyć, jak ta aktywność wpływa na jej fizjologię.

 

Chłopcy byli moim motorem do zmiany. Początkowo sądziłam, że wynika to jedynie z tego, iż trójka dzieci w tym samym wieku to zawsze rewolucja. Ale czy tylko z tego powodu?

Analiza pokazała, że kluczem działania Krzysia i Michałka – jest INACZEJ, a motywacją jest zmiana na lepsze. I to w podwójnej dozie! Teraz już rozumiem dlaczego tak wiele zmieniłam w swoim życiu w tak krótkim czasie.

Po ich urodzeniu, czułam się jakbym budziła się z jakiegoś letargu. Wcześniej byłam ospała, miałam tak niskie ciśnienie, że czasem wydawało mi się że zasłabnę. Bezpieczna praca, wrastanie w trudny związek i zapuszczanie korzeni w pozornie bezpiecznym życiu.

Ich pojawienie się wywróciło wszystko i przewartościowało. Nic już nie było tak jak dawniej. Pojawiły się stresujące problemy zdrowotne chłopców, które sprawiły że zaczęłam szukać własnego zdania, informacji, specjalistów. Zrozumiałam jak łatwo można dać się wmanipulować w tradycyjne farmakologiczne metody leczenia. To takie proste, by stać się trybikiem nie mając własnego zdania. I tak odkryłam ziołolecznictwo, homeopatię, masaże, bańki, refleksoterapię, bioenergoterapię, a także różne formy rehabilitacji, których nie było w moim mieście. Kiedy po roku leczenia dowiedziałam się, że dzieci są zdrowe, po raz pierwszy poczułam się jak kobieta sukcesu. To co dały mi dzieci – to siła do poszukiwań siebie samej. Początkowo była to bardzo trudna, ale jakże fascynująca droga.

Michał i Krzyś są bardzo emocjonalni. Zupełnie jak ja. Analiza pokazała mi, że każde z nas potrzebuje swojej własnej przestrzeni. Szkoła narzuca dzieciom bardzo sztywne ramy, a dzieci bardzo często myślą, że jest z nimi coś nie tak skoro nie są „tak jak wszyscy”. Co się dzieje z ludźmi, którzy są emocjonalni, a nie pozwala się im być sobą? Blokują się, mając poczucie, że nie mają na nic wpływu. Przeżyłam to sama, dlatego pozwalam moim dzieciom na emocje i nie wartościuję ich. Tym co nas ratuje w tym wysokoprocentowym koktajlu emocjonalnym jest samotność. Zachęcam moje dzieci do bycia we własnej przestrzeni. Przed snem jest czas na to, aby pobyć w swoim pokoju na robieniu rzeczy, które są tylko ich. Michaś najczęściej rysuje, a Krzyś układa konstrukcje z lego.

Chłopcy chodzą do osobnych klas. Dla emocjonalnych generatorów jest to niezwykle istotne. Dzieci mają więc różne otoczenia, inne zajęcia dodatkowe, nie dochodzi więc do symbiozy. Jesteśmy razem, ale potrafimy być osobno. Dzięki temu potrafią postawić granicę, gdzie ty się kończysz, a ja zaczynam. U bliźniaków bardzo łatwo zaburzyć proporcje dawania i brania, a także wyodrębnić swoją własną tożsamość.

Emocjonalni rodzice emocjonalnych dzieci – pamiętajcie, że emocje to fale. Od emocjonalnych dzieci nie wymagajcie również natychmiastowych deklaracji i decyzji. Lepiej, aby ich nie podejmowały spontanicznie, bo fala emocjonalna nadaje koloryt chwili, i to co wydaje się fajne teraz, jutro może być przykre, i odwrotnie. W życiu chodzi o to, aby płynąć a nie brnąć, serfować na własnej energii.

Deklaracje często tworzą w ludziach ambicję dotrzymywania słów. Zobaczcie jak ważne czuje się dziecko, któremu zostawia się możliwość podejmowania decyzji. Dodatkowo uczy się ponoszenia odpowiedzialności za własne wybory.

Pozwalam dzieciom wybierać to co chcą jeść – oczywiście wśród zdrowych produktów.

I teraz uwaga – bardzo ważne jest, aby moim chłopcom nie narzucać różnorodności. Nasze ciało samo potrafi wybrać, czego potrzebuje, a w przypadku chłopców – im bardziej będą jeść ciągle to samo tym lepiej. Jedzenie ma być czystym paliwem spalanym w kompletny i wartościowy sposób.

Analiza pokazała, że idealną przestrzenią Michałka jest jaskinia – zamknięte pomieszczenie, które da mu poczucie bezpieczeństwa, i że jest bardzo wrażliwy na dotyk. Uwielbia się przytulać i nie znosi szorstkich ubrań. Krzyś zaś patrzy na horyzont i ciągle odkrywa nowe miejsca.

Kluczem i motorem działania chłopców jest zmiana na lepsze. Czy to przypadek, że moje życie nabrało takiego przyspieszania odkąd jesteśmy razem?

Zachęcam do poznawania siebie i swoich dzieci. Czasami pewne rzeczy w ludziach wydają nam się absurdalnie głupie i niedorzeczne. We własnych dzieciach również. Nigdy tego nie piętnujcie. Kluczem do bycia wśród innych jest zrozumienie.

 

Anna Rybaczyńska – www.poznajsiebie.eu 

Dorota Pawelec