Dlaczego kobiecość cierpi, podczas gdy męskość śpi? Moja interpretacja filmu Matrix.

Fot. Anna Paśnik

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mam dziś dla Was prawdziwą filmową perełkę!  Zainspirowane  Matrixem odkurzamy wspomnienie tego filmu – są takie filmy, które ogląda się sto razy i za każdym razem można zauważyć coś nowego!

 

Do pewnych rzeczy w życiu trzeba dojrzeć. Minęło już 15 lat odkąd powstała pierwsza część genialnej trylogii  Matrixa braci Wachowskich. Czy jest tu ktoś, kto podobnie jak ja uważa, że nie ma bardziej adekwatnego filmowego obrazu współczesnego świata? Oczywiście jest to alegoria, ale dzisiaj, w świecie bilionów informacji to co chcesz przekazać ludzkości musi być mocne, jaskrawe, przerysowane, tak ażeby ludzie otwierali usta zszokowani i poruszeni.  Pomimo tego, że jest to obraz głęboki niczym Ocean Atlantycki, to nie spotkał się on z takim zrozumieniem na jakie zasłużył. Dla większości  film jest tylko bajeczką SiFi, o tym jak roboty zniewoliły ludzi. Czas najwyższy się jednak, obudzić i dostrzec prawdziwe znaczenie tego filmu, a braciom Wachowskim oddać szacun za ich wizjonerską inteligencję. Ostatnio trafiłam  na genialny wykład Marka Passio dotyczący symboli ukrytych w Matrixie, z którego korzystałam pisząc ten artykuł.  W moim odczuczuciu film ten, powstał głównie po to, aby budzić śpiących snem nieświadomości. Zatem budźmy się, wake up – póki na to czas!

FM

Czym jest Matrix? Jakie aspekty ludzkiego umysłu i świadomości symbolizują główni  bohaterowie? Dlaczego kobiecość w Marixie jest bita i poniżana, podczas gdy męskość śpi? Zapraszam do lektury!

 Do stworzenia scenariusza filmu zainspirowała Wachowskich książka  “Symulakry i symulacja. Ma ona ukryte przesłania mające na celu pobudzenie człowieka do zrozumienia sensu tego, kim jesteśmy.  Żyjemy w czasach zalewu informacji, bodźców, które powodują, że poznajemy coraz więcej, konsumujemy coraz więcej,  przetwarzamy to wszystko i sięgamy po następne… ale czy jesteśmy przez to mądrzejsi? Czy żyjemy dzięki temu pełnią życia? 

Nasz świat poddawany jest systemowi  kontroli, który został narzucony ludzkości już tysiące lat temu. System ten,  wykorzystuje zachowania stadne, psychologię tłumu i ułomność jednostki, której wpaja się kłamstwa: religijne, historyczne i ekonomiczno – prawne. Ludzkość jest w więzieniu, ale ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, śpiąc snem nieświadomości. System dzieli, kategoryzuje, grupuje i podporządkowuje jednostki do ról społecznych, klas, gdzie kryterium stanowi nie to jakim jesteś człowiekiem, ale to ile posiadasz.  Jesteśmy kontrolowani przez siły, które programują nas, podają nam fałszywe przekonania, w które masowo wierzymy. Można powidzieć, że poprzez nasz mózg – a dokładnie jego część zwaną szyszynką-  jesteśmy programowani jak komputery. W tym świecie prawdę stanowi to,  w co wierzą tłumy, a  tysiąc punktów widzenia  na temat rzeczywistości zastąpiło człowiekowi już samą rzeczywistość. Jest nam wmawiana idea kolektywizmu – “jesteś pojedyńczym trybikiem i masz się zachowywać tak, aby było dobrze dla ogółu, twoja indywidualność jest tutaj nieważna”. 

Alegoria Matrixa pokazuje również, że możemy  się z niego wydostać. Film jest o tym, że kluczowym jest zrozumienie, że obowiązujące zasady ustalone przez kogoś – tak naprawdę nas nie dotyczą.
Istniejemy we wszechświecie, w którym jest coraz więcej informacji, a coraz mniej sensu” , nasze sądy o świecie „programuje”TELEWIZJA. Jesteśmy zdominowani przez reklamy telewizyjne i (zakupywane dzięki nim) niepotrzebne przedmioty. To, kim jesteśmy, określa nasz wypełniony “dobrami współczesności” koszyk towarów w super – czy hipermarketach.
Z obecnym stylem życia świetnie koreluje zasada tao: “nadmiar rodzi brak”. Nasz umysł jest zagubiony, to co uważamy za rzeczywistość jest tylko symulacją rzeczywistości, ale jest ona tak głośna, mamy świat przesycony hałaśliwymi mediami, muzyką, reklamami. Do tego stopnia, że ten świat jest hiper realny. Świat złudzenia jest tak kolorowy, że wydaje się bardziej realny niż rzeczywistość. (J.Baudrillard – “Symulakry i symulacja”.)
 
 

 

md

Film porusza bardzo istotną kwestię, jakże ważną ludzkości, z której wielu z nas nie zdaje sobie sprawy. Ta lekcja dotyczy dwóch energii, z których składa się życie na ziemi – energii męskiej i żeńskiejPierwiastek żeński – to baza, jak przestrzeń wszechświata – eter, magnetyzm, gleba, jajeczko (miłość), pierwiastek męski – to myśl, elektryczność, nasionko, plemnik (światło).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Można by rzec, że Bóg stworzył w sobie dwie siły, które nieustannie tworzą istnienie. Zaburzenie równowagi tych energii powoduje ogromne spustoszenie na naszej planecie. Przyjrzyjmy się więc o czym mówią symbole zawarte w filmie.

Film rozpoczyna się w hotelu o nazwie “Heart of the City”, w którym główna postać kobieca znajduje się w niebezpieczeństwie, jest ścigana, podczas gdy bohater grany przez Keanu Reevs – Thomas Anderson (Neo) śpi. Imię Trinity znaczy Trójcę, serce, współodczuwanie i miłość i reprezentuje ona aspekt kobiecości.  Neo zaś, symbolizuje aspekt męski jest działaniem, wolą, odwagą, świadomością, natomiast Morfeusz – umysł, inteligencję i prawdę. Trinity sprawia, że wszystkie trzy elementy świadomości  spotykają się (Trinity przyprowadza Neo do Morfeusza). Jej rola w filmie jest przegromna, bo stanowi ona pomost między umysłem, a wolą działania. Trinity uosabia serce. 

 

 Przesłanie filmu jest takie, że podczas gdy kobiecość jest tłumiona, poniżana  męskość jest w stanie uśpienia. My śpimy (Thomas Anderson symbolizuje przeciętnego człowieka), a aspekt kobiecości jest tłumiony, bity, znieważany. Jeśli się przyjrzeć sytuacji na świecie, to alegoria ta jest bardzo adekwatna. W dzisiejszych czasach kobiecość tłumiona jest przez agresywny aspekt męski. Zwróćcie proszę uwagę na to, jak wiele kobiet w dzisiejszym świecie pragnie mieć cechy męskie i jak czują się one z tym nieszczęśliwe i samotne. To co w nas pierwotne, czyli – delikatne, kobiece i subtelne zostało zdeptane i zagłuszone. Poprzez wieki i stulecia z naszych kultur i religii zniknął kult bogiń (Egipt) pozostał on bardzo wyraźny jedynie w Indiach i Chrześcijaństwie (kult Matki Boskiej). Jednak w Chrześcijaństwie Matce Boskiej jako kobiecie odbiera się życiodajną energię seksualną traktując ją jako coś “grzesznego”. Nie chodzi tu o sex sam w sobie, tak bardzo spłaszczony w kulturze zachodniej, ale o tajemnicę energii seksualnej, która jest potężną mocą kreatywną, mocą tworzenia. Na Wschodzie mamy tantrę, która pokazuje, że  właściwości męskie i żeńskie dopiero złączone razem tworzą idealną synergię.  Można też rozumieć tantrę jako rozszerzanie męskiego aspektu o żeński i żeńskiego o męski – integrację dwojga ludzi.  Nie możemy się rozwinąć żyjąc w pojedynkę. To co obserwujemy przez ostatnie lata to pasywność mężczyzn i agresja kobiet prowadzące do dehumanizacji, bo poprzez takie postawy nie ma tworzenia, ludzie stają się coraz bardziej samotni i nie potrafią się ze sobą skomunikować. 

Fot. Anna Paśnik
Fot. Anna Paśnik

Dzieje się tak m. in. dlatego, że programy wgrywane kobietom od zarania dziejów były dla nich deformujące. Z jednej strony mamy patriarchat, który stawiał kobiety w pozycji ofiary, słabszej “płci, a z drugiej mamy kulturę zachodnią powodującą, że kobiety wyrzekają się swojej kobiecości i stają się męskie. Na żadną z nich nie powinnyśmy się godzić, bo kobiecość to ogromna życiodajna siła, z której możemy czerpać my same, ale także tworzyć równowagę  na świecie(jak pokazuje film).

W starym systemie patriarchalnym energia kobieca łamana jest już w wieku prenatalnym. Tam bardziej wyczekiwani byli chłopcy, jako ci pierworodni.  Córki, aby przypodobać się ojcu hamowały w sobie tę energię. Bardzo wiele problemów z energii żeńskiej bierze się z zawstydzenia, którego doznają dziewczynki wchodząc w okres dojrzewania.  Dla jakiej liczby dziewcząt stawanie się kobietą, to coś pięknego i słodkiego, a dla ilu – coś uciążliwego i odstręczającego?  Dlatego zabijamy w sobie naszą siłę, wrażliwość, subtelność i delikatność stając się babochłopami.

Dla sztucznych struktur, o których mowa w Martixie, dążących do zniewolenia i wyzysku, nie ma wolności i miłości. Zagrożeniem dla niego jest energia życia, która zrywa zasłony iluzji, budzi intuicję, widzi co się dzieje na świecie. To właśnie Neo, Trinity i Morfeusz tworzą trójcę, którymi jest  wola (działanie), miłość (współodczuwanie) oraz czysty umysł. Trójca jest w Tobie, kiedy zjednoczysz w sobie te wszystkie aspekty – zrezygnujesz z przemocy i manipulacji i z łatwością wykreujesz swoją wymarzoną rzeczywistość.

Film kończy się w pokoju 303, gdzie Neo zostaje zastrzelony i umiera w świecie iluzji, a zmartwychwstaje właśnie dzięki Trinity, która wyznaje mu miłość. Co to oznacza? Tylko szczera troska i współodczuwanie może wskrzesić  działanie. Kiedy zamienisz strach na miłość w twoim życiu zdarzą się cuda. To jedno z przesłań tego filmu, a dla mnie znów pretekst do tego, szepnąć swoje słowo kobietom, o tym, że są w posiadaniu ogromnej mocy. Nie pozwólcie na to, aby jakiś system, ideologia skonfiskowała wam waszą siłę!  Powołam się tu na słowa Clarissy P. Estes

Kiedy tracimy kontakt z instynktowną psychiką, jesteśmy na wpół zrujnowane, a obrazy i energie pierwiastka kobiecego nie mogą się w pełni rozwinąć. Kobieta odcięta od swego podstawowego źródła, zdana jedynie na rozsądek, zatraca swe instynkty, a jej naturalne cykle życiowe giną, pochłaniane przez kulturę, intelekt lub ego – własne lub należące do innych”

Nasza historia znowu zatacza koło, bo tylko powrót do natury, tego co najmądrzejsze i najbardziej pierwotne może nas wyzwolić z pułapki. Tak jak w Matrixie – tylko męskość z kobiecością połączeni sznurem mogą ocalić prawdę.

Tekst – Dorota Pawelec

Make up – Joanna Piech, Piech Make Up 

Włosy – Dorota Myszak, MStudio

Foto – Anna PaśnikAnna Paśnik photographer

Zdjęcia wykonano w Lubelskim Parku Naukowo Technologogicznym.