CYGANKA PRAWDĘ CI POWIE, CZYLI JAK SOBIE POWRÓŻYSZ TAK SIĘ WYŚPISZ

Raz w roku w środku zimy pojawia się u mnie mój były mąż/astrolog z kosmogramem. Przychodzi i mówi: pewnie już wiesz, ale możesz wiedzieć bardziej. I patrzymy razem w moje planety, jak się pięknie układają. Bo mój gwiezdny zapis mówi, że im dalej tym lepiej.

A pamiętam czasy kiedy to lepiej było mocno odległą przyszłością. Astrologia, numerologia, tarot, karty mocy. Lubię. Traktuję jak narzędzia, wskazówki, wiadomości od wszechświata. Zawsze miałam i nadal mam dużo dystansu i przestrzeni na interpretację tego co się pojawia jako wróżba czy przepowiednia.

Świadoma tego, że punkt widzenia zależy od tego gdzie stanę i na co pada światło, jak duży rzucam cień. Kto nigdy nie wróżył sobie z wosku, fusów, z płatków stokrotki? Kto nigdy nie przeczytał swojego horoskopu? Kto nie wierzy w znaki i w gwiazdy? Pewnie są tacy, chociaż osobiście nie znam.

Poczucie połączenia z czymś większym, uniwersalnym, z tajemnicą istnienia wierzę, że znane jest każdej osobie. I kiedy chcemy się dowiedzieć co wszechświat ma dla nas szukamy znaków, szeptów, wiadomości. Kiedyś w ogromnym zagubieniu młodości szukałam znaków bardzo często. Zaglądałam w karty i w planety, słuchałam, płakałam, złościłam się albo śmiałam. Pomagało.

 

Dagny Agasz
Dagny Agasz

 

Czasem na chwilę, a czasem to co zobaczyłam w kartach czy w gwiazdach zostawało ze mną na lata. Teraz sięgam po astrologię i karty najczęściej w czasie sesji z klientami, kiedy energie są bardzo silne, kiedy coś chce się zamanifestować w postaci symbolu, który tak naprawdę ma wiele znaczeń i możliwości interpretacji.

Dla mnie najważniejsze jest to co rezonuje z osobą, z którą rozmawiam, to w jaki sposób wiadomość do niej dociera jest sprawą drugorzędną. Nie jestem przywiązana do narzędzi , metod, systemów.

Moje motto brzmi: „whatever works”, czyli cokolwiek działa jest dla ciebie. Mam kilka ulubionych talii kart i dwoje ulubionych astrologów, sama też studiowałam astrologię. Lubię tę symbolikę i połączenie z żywiołami.

A dzisiaj, specjalnie dla tych którzy tutaj zaglądają wyciągnę kartę dnia z jednej z najbardziej znaczących talii kart jakie napotkałam w życiu. Siadam więc na poduszce medytacyjnej, wyrównuję oddech, usuwam się i pozwalam energii płynąć przez bambus mojego ciała. ……… Karta, którą wyciągnęłam to: „Dojrzałość”. „Kiedy ta karta się pojawia w czytaniu oznacza to, że jesteś gotowa/y aby dzielić się swoim wewnętrznym bogactwem, swoim sokiem.

 

Osho Zen Tarot, Dojrzałość
Osho Zen Tarot, Dojrzałość

 

To co w tej chwili potrzebujesz zrobić to rozluźnić się tu gdzie jesteś i pozwolić się temu wydarzać. To dzielenie się sobą, twoje wyrażanie siebie może przejawiać się na wiele sposobów – w twojej pracy, w twoich związkach, w doświadczeniach dnia codziennego. Żadne specjalne przygotowanie czy wysiłek z twojej strony nie jest potrzebny.

Po prostu nadszedł właściwy czas.” Osho, Zen Tarot …….. Czujesz to? Ja czuję bardzo kiedy nadchodzi właściwy czas. Zwykle poprzedza go brzemienne oczekiwanie, które zdarza się jest bolesne. To jak ostatnie tygodnie ciąży. Czuję się wtedy ciężka i niecierpliwa, wiem że zaraz się dowiem, ale jeszcze jakaś chmura zasłania słońce, jeszcze mgła i chaszcze jakieś. Ale już nie ma odwrotu. Dojrzałam, wystarczy że się rozluźnię i… spadnę.

Tekst i zdjęcia, Dagny Agasz

Więcej o mnie przeczytasz TUTAJ