„ŻYJ SWOJĄ WŁASNĄ PRAWDĄ” – WYWIAD Z SYLWIĄ STANO

Sylwia STANO 

Literaturoznawczyni, dziennikarka, kuratorka i autorka kampanii społecznych. „Całe szczęście jestem kobietą” to nowa książka i projekt wspierający kobiety, który realizuje z Romą Gąsiorowską. Wspólnie z Zofią Karaszewską napisała książki: „Ada, to wypada” oraz reportaż „Pod podszewką„. Założycielka firmy Bibliocreatio oraz autorka bloga Książniczki mają zdanie

Założycielka firmy Bibliocreatio, wyróżniona przez magazyn „Brief” miejscem w pierwszej 50 najbardziej kreatywnych osób w polskim biznesie.

 

 

 

 

Dorota Pawelec: Właśnie ukazała się książka „Całe szczęście jestem kobietą”, którą napisałaś wspólnie z Romą Gąsiorowską . Jest to 10 wywiadów, których bohaterkami są Olga Chajdas, Sylwia Chutnik, Anna Dymna, Marta Frej, Julia Izmałkowa, Joanna Keszka, Olga Kozierowska, Julia Kuczyńska (Maffashion), Beata Sadowska i Grażyna Torbicka. Jakie doświadczenia doprowadziły Cię do napisania tej książki ?

Sylwia Stano: „Całe szczęście jestem kobietą” jest drugą książką poświęconą kobietom. Pierwszą była „Ada to wypada” napisana wraz z Zofią Karaszewską. Obydwie książki stanowią taki mój tandem twórczy. Pierwsza, skierowana do młodszych dziewczyn, jest książką, którą sama chętnie przeczytałabym będąc małą dziewczynką. W Polsce kobiety bardzo często słyszą, że czegoś im nie wypada, żeby się nie wychylać, nie być do przodu, nie zabierać głosu. Myślę, że wiele rzeczy musimy sobie na nowo poukładać będąc dorosłymi, zbudować zwłaszcza tę pewność siebie. Mam doświadczenie takie, jak każda kobieta w naszym kraju, żyjąca w rodzinie dosyć patriarchalnej, w której to, że jesteś córką jest traktowane jako coś gorszego. Musisz sobie wywalczyć tą swoją wartość i uświadomić, że to ogromne szczęście jest być kobietą.

DP: Dla jakiej czytelniczki napisana jest ostatnia książka?

SS: Dla takiej, która szuka pomysłu na zmiany w swoim życiu. Beata Sadowska mówi, że najlepszym momentem na zmianę jest moment, w którym zaczynasz jej potrzebować. Książka może zainspirować do poszukiwań, ale tu nie ma gotowych recept pod tytułem „Jak żyć”, „Co zrobić, aby być szczęśliwą?”.

DP: Do rozmów zaprosiłyście znane Polki z pierwszych stron gazet. Co było głównym kryterium wyboru bohaterek?

SS: Jest to zbiór wywiadów w kobietami, które osiągnęły sukces na swoich własnych zasadach. Są kowalkami swojego losu. Rozmowy nie toczyły się wokół pracy, ale głównie w kierunku tego, jak znaleźć w sobie tę wiarę, że się uda. Jak się nie poddawać, jak się regenerować. Jak czasem prosić o pomoc, być zdrową egoistką i powiedzieć „ proszę pomóż mi, bo właśnie chcę coś osiągnąć. A jak nie chcesz mi pomóc, to przynajmniej mi nie przeszkadzaj.” Wybrałyśmy kobiety, które faktycznie odnajdują w sobie tę siłę. Dzięki niej inspirują innych, bo udało im się pójść swoją własną drogą.

Wszyscy wiemy życie nie jest bajką, są górki i dołki, bo kiedy dokonujesz wyborów, realizujesz się, natrafiasz na bardzo różne przeciwności losu. My pytałyśmy jak one sobie z tym radzą, jak układają swoją codzienność, same ze sobą i z partnerami. Co robią i skąd czerpią siłę. Wybrałyśmy bohaterki, które naprawdę potrafią dzielić się z innymi swoimi doświadczeniami. Te kobiety osiągnęły tak wiele w życiu, i są już bardzo daleko, co nie znaczy, że miały życie usłane różami. Grażyna Torbicka również płakała w poduszkę, bo było jej czasem bardzo ciężko. Spójrzmy na ogólne przekonanie „że innym w życiu to się coś udało”. Nic się nie udało, bo tak naprawdę wszystko musimy sobie sami wypracować.

DP: Czy dowiedziałaś się czegoś zaskakującego z tych rozmów?

SS: Każda rozmowa coś wnosiła w moje życie. Moja główna refleksja jest taka, aby iść swoją własną drogą. Każda droga jest inna, każda z nas jest inna i powinnyśmy wybierać zgodnie ze swoją wewnętrzną prawdą.

DP: Co mężczyźni mogą sobie wziąć z tej książki?

SS: Jest to książka w dużej mierze o mężczyznach. Kobiety, określając miejsce w którym teraz są, nie mogą nie zbadać miejsca, w którym są obecnie mężczyźni. Spełniona zrealizowana kobieta, jest w stanie wesprzeć swojego mężczyznę i na odwrót.

DP: Nowa definicja kobiecości?

SS: Nie ma stuprocentowej definicji kobiecości, bo żadna z nas nie powinna być zepchnięta do żadnej z ról. Kiedy kobieta jest sobą, to może w pełni realizować swój potencjał i rozkwitać. Myślę, że każda z naszych bohaterek żyje po swojemu, we własnej prawdzie i to jest bardzo ważne. Chyba że, nazwiesz tę prawdę definicją kobiecości. Kiedy jesteś świadomą kobietą, to czujesz co jest dla ciebie dobre, a gdzie postawić tę granicę. Inaczej budzi się frustracja i poczucie, że ja nie żyję tym życiem, którym chciałbym żyć.

DP: Szczęście?

SS: Z książki wynika, że szczęście jet kwestią wyboru. Niektórzy potrafią być szczęśliwi mimo rożnych okoliczności, a inni nawet, gdy mają wszystko, nie potrafią się z tego cieszyć, bo wciąż za czymś gonią. Kwintesencją szczęścia jest Anna Dymna, która postanowiła być szczęśliwa w każdej minucie swojego życia. Mówi, że obowiązkiem każdego z nas jest być szczęśliwym. Szczęście to kwestia nie tego co mamy, ale czy potrafimy to docenić.

DP: Wspomniałaś że książka otwiera pewien projekt, który jest jeszcze przed wami?

SS: Projekt nosi nazwę „Jestem kobietą”. Chcemy zbierać historie kobiecości w różnym wydaniu- z pierwszych stron gazet i z tych stron, których nikt nie widzi. Projekt powstał po to, aby dawać sobie wzajemne wsparcie, podpatrywać się, bo tylko w ten sposób kobiety mogą się uczyć. Chciałybyśmy tworzyć przestrzeń, gdzie nikt nie oceni, tylko powie – rozumiem. Skoro jesteśmy takie bogate, to podzielmy się!

DP: Najważniejsza rzecz, jaką sobie wzięłaś z książki?

SS: Idź do przodu, próbuj niezależnie od tego, czy to się komuś podoba, czy nie. Żyj swoją prawdą.

 

#CAŁESZCZEŚĆIEJESTEMKOBIETĄ – FRAGMENTY 

 


Marta FREJ

„Poprosiłam, dziewczyny i kobiety żeby wysłały mi swoje zdjęcie z napisem „Jestem, silna bo …” .

W ciągu tygodnia dostałam 700 mejli ze zdjęciami

( …) To jest taki projekt mocy dla mnie. Czytam te scenariusze napisane przez życie i mówię sobie, że skoro ta dziewczyna przeżyła i dała radę, i jeszcze wysłała zdjęcie i uśmiecha się na nim – to znaczy, że jestem w stanie przeżyć jeszcze bardzo dużo i też dam radę. To wielka zapłata za moją pracę, nieporównywana z niczym innym.”

 


Olga KOZIEROWSKA 

„Fajnym ćwiczeniem, jest wyobrażanie sobie, że myśli odpływają jak chmury. Pierwsza jest na przykład chmura z mejlem, kolejna to myśl o niewykonanym telefonie, potem z twarzą koleżanki albo własną, i tak możemy te chmury-myśli przesuwać, aż przyjdzie taka, która nam da ulgę. Wtedy odpocznie i umysł i ciało.” 

„Każdego dnia w myślach strugam sobie medal za to w czym byłam dziś najlepsza. Tylko jedno ważne zastrzeżenie – nie decyduję o tym rano. To by było nałożenie na siebie ogromnej presji.” 

 

 


Sylwia CHUTNIK

„W moim codziennym i aktywnym życiu, także zawodowym stosuję program małych kroków(…)Nie chodzi o cel coachingowy – za pięć, dziesięć, piętnaście  lat będziesz tym kim zechcesz – tylko o jedno zadanie z pierdyliarda problemów, które mogą być wokół mnie. Skupianie się na jednym powoduje, że czasem pięć innych załatwi się samo, automatycznie. Na przykład: teraz muszę wyprowadzić się z domu, bo w nim jest przemoc, muszę ratować siebie i swoje dzieci, albo swoje dzieci i siebie. Sama tak działam, kiedy jestem przygnieciona liczbą rzeczy do zrobienia.” 

 


Joanna KESZKA 

 

„Chciałabym, żebyśmy zaczęli walczyć ze stereotypami skrojonymi na miarę niezbyt rozbudzonego erotycznie faceta. One głownie uderzają w kobiety, ale rykoszetem także w mężczyzn. Bo dobry seks łączy pary dużo mocniej niż gar gorącej zupy na stole. A kobietom ciągle się mówi: „Przez żołądek do serca”. Ta, jasne. 

Jeżeli chcemy zbudować naprawdę dobry, trwały, dojrzały  związek – to nie tędy. Powtarzam: „Kotlety, albo seks, wybierz mądrze. Czasami można zrezygnować z tych kotletów.  Naprawdę.”

 


Beata SADOWSKA 

„Łatwo obwiniać cały świat o rożne rzeczy. Jak miałam takie dzieciństwo, a kogoś bił ojciec, a ktoś jest z rodziny z alkoholików. Nie mamy na to wpływu. Wychowywaliśmy się w takim a nie innym środowisku, ale przychodzi dorosłość i nie możemy siebie zwalniać z odpowiedzialności, z pracy nad sobą. Dorosłość jest od podejmowania decyzji, od zmian, od rozstań. Ja też dojrzałam do tego, że pewne relacje muszę skończyć. I nie chodzi mi o relacje damsko-męskie, tylko na przykład o przyjaźniach, które wcale nimi nie były. Działały bardziej na zasadzie huby, czerpania energii z ciebie i nie dawania niczego w zamian.”

 


Anna DYMNA 

„Podobno największym obowiązkiem człowieka jest być szczęśliwym w życiu. A my na wszystko narzekamy. Już się nauczyłam doceniać, że mam dwie ręce, dwie nogi, widzę i słyszę. Co z tego, że mam 67 lat? Jestem szczęśliwa, że mam 67 lat! Kocham chodzić do teatru, uwielbiam mój zawód, uwielbiam studentów. To największy mój skarb. A to, że przytyłam, że mi coś wisi? Ludzie podchodzą do mnie i mówią: „Jaka pani była kiedyś piękna. Jak pani tak może? Niech pani coś ze sobą zrobi!” Co mam zrobić? Podciąć sobie żyły? Byłabym nieszczęśliwa, gdybym musiała wciąż o sobie myśleć. Nie lubię o Dymnej myśleć. Mam jej dosyć – już 67 lat!”

 


 

Olga CHAJDAS 

 

„Gdy dziecko wybiera coś szalonego, przychodzi strach, że coś się nie uda. Ludziom wbija się do głów, że jak już raz pójdą jakąś drogą, to nie będą mogli tego zmienić. A mogą to zmienić. Mogą zmienić 150 razy, i nic się nie stanie.”

„Praca nad związkiem polega na tym, żeby sprawić, by druga osoba wiedziała co czujemy, i dostała od nas szansę na dostrojenie się. Najgorzej jak jej nie dasz tej szansy.” 

 

 


 

Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on LinkedInShare on Google+
  • Bardzo ciekawa rozmowa!

  • „Kowalka swojego losu” – no takiej odmiany to jeszcze nie słyszałem. Dobre… 😉

  • Fantastyczny wpis, bardzo wartościowy i juz jestem zaciekawiona książkami – mam nadzieję, że są dostępne w formie elektronicznej!! Dziękuję raz jeszcze:)

    Biorę do siebie – bo to ważny projekt, im więcej kobiet o nim wie, tym lepiej:)

  • Nie słyszałam wcześniej o książce, a wydaje się ciekawa. Więc chętnie po nią sięgnę – dzięki za inspirację 🙂

  • Byłam ciekawa kto stoi za akcją Ada to wypada, choć byłam pewna, że raczej inna blogerka. Bardzo ciekawy wywiad!