W ŻYCIU TAŃCZYSZ TO CO ZNASZ

„Pytają mnie: jak to się stało, że za niego wyszłaś? A czyż da się to opowiedzieć? Spuszczał głowę nisko, pokornie i patrzył jak zbity pies… Zakradał się w moje łaski słodko, wdzięcznie niby dziecko… Mówił ami: jesteś taka silna, kochanie. I ja w to uwierzyłam! Uwierzyłam!” – Marilyn French, „Krwawiące serce”

Jak to się dzieje, że kobiety znajdują sobie mężczyzn, z którymi powielają niezdrowe wzorce wyniesione z dzieciństwa?? Jak to się dzieje, że córka zimnego uczuciowo człowieka, trafia znów na kogoś, o czyją uwagę walczy, lecz jej nigdy nie zdobywa? Jak dziewczyna bita w rodzinnym domu wiąże się z mężczyzną, który ją bije? Jak dziecko alkoholików wiąże się z alkoholikiem? Jak osoba, która musi stale opiekować się emocjonalnie zależną matką, wychodzi za mąż za mężczyznę, którym musi się opiekować?

Spotykają przecież wielu potencjalnych partnerów. Jakie więc wskazówki, tropy, znaki wiodą je do mężczyzn,z którymi mogą odtańczyć swój układ kroków i figur, tak dobrze im znany od dzieciństwa? I jak reagują, gdy natkną się na mężczyznę, który nie daje się gładko wpasować w przygotowaną choreografię, bo nie jest wystarczająco niedojrzały, słaby czy agresywny?

Mawia się, że wybieramy sobie zwykle partnera podobnego do tego z rodziców, z którym wojowaliśmy w okresie dorastania. Niezupełnie tak. Wybieramy nie tyle kogoś takiego jak ojciec czy matka, ile raczej kogoś, przy kim doznajemy tych samych emocji i stajemy przed tymi samymi zadaniami co w dzieciństwie, kogoś, kto pozwala wskrzesić tę samą atmosferę i stosować te same manewry.

Nie łudźmy się: to właśnie uważamy zwykle za miłość. Czujemy się wygodnie, przyjemnie i na miejscu z człowiekiem, dzięki któremu możemy przeżywać te same znajome stany ducha i dokonywać swojskich posunięć. To nic, że owe stany bywały czasem przykre, a posunięcia nieskuteczne. Znamy je najlepiej.

Są one wszystkim, czym dysponujemy. I dlatego wydaje się nam, że jakoś specjalnie należymy do osobnika, który daje nam sposobność przedstawienia naszego tradycyjnego repertuaru. Nie ma chyba innego lubczyku niż to nagłe wrażenie tajemniczego powinowactwa, jakie nachodzi kobietę i mężczyznę, gdy ich wzorce zachowań pasują do siebie niczym kawałki układanki.

A jeżeli mężczyzna dodatkowo daje możliwość rozliczania się z dziecięcym poczuciem bycia niechcianą czy niekochaną, kobieta traci głowę w oka mgnieniu. Im więcej doznała kiedyś cierpień, tym bardziej pragnie je odtworzy. W nadziei, że wreszcie nad nimi zapanuje.

Kiedy małe dziecko przeżyje jakieś wstrząsające wydarzenie, czyni je tematem swych zabaw, dopóki się z nim psychicznie nie upora. Np. chłopiec, któty przeszedł operację, buduje z klocków szpital i wiezie do niego chorych – występuje w dramacie raz jako pad=n doktor a raz jako pacjent, aż jego poziom lęku wyraźnie opadnie.

Dorośli robią coś analogicznego: usiłują przetrawić swe nieudane relacje z najbliższymi w okresie dzieciństwa poprzez ponowne ich odgrywanie w dorosłym życiu. Wniosek jest prosty: nie istnieją przypadkowe romanse ani małżeństwa zawarte na zasadzie ślepego trafu.

W gruncie rzeczy wybieramy zawsze podświadomie; co więcej, wybieramy mając przeważnie dużo wiedzy o swoim potencjalnym partnerze. Zaprzeczać temu, to wypierać się wszelkiej odpowiedzialności za własne życie i postępowanie. A bez odpowiedzialności nie ma mowy o wyleczeniu się z takiego stanu podświadomego myślenia.

Jaki jest zatem mechanizm wyboru? Na czym polega tajemnicza iskra, przeskakująca między tancerzami?

Jakie sygnały przebiegają pomiędzy kobietą, która czuje potrzebę bycia potrzebną, a mężczyzną, który szuka sobie opiekunki? Albo pomiędzy kobietą, która przejawia silną skłonność do męczeństwa a mężczyzną, który jest nadzwyczaj egoistyczny? Albo kobietą, która uważa się za wieczną ofiarę a mężczyzną, który buduje swą tożsamość na przemocy i agresji? Albo kobietą, która chce rządzić, a mężczyzną, który ma dwie lewe ręce?

Mechanizm nie wydaje się już być tak zagadkowy. Bo istotnie, obie strony wysyłają i rejestrują wyraźne sygnały gotowości do tańca. Kobieta w takich związkach szuka zawsze dwóch elementów: po pierwsze – pasujących do siebie schematów, po drugie – sposobności do powielania bolesnych doświadczeń z dzieciństwa.

Dlaczego potem jest tak trudno zostawić partnera, który wpędza kobietę w taniec bolesny i destrukcyjny? Zapamiętajmy prostą regułę: tym trudniej zerwać niezdrowy układ, im więcej zawiera on składników przeniesionych z dzieciństwa. Takie kobiety chcą przezwyciężyć dawne lęki, zawody, cierpienia i napady bezsilności. Myślą, że odejście od takiego mężczyzny to rezygnacja z cennej okazji do wyprostowania dróg, po których kiedyś błądziły, to zmarnowanie szansy na znalezienie ulgi.

Te podświadome motywy wyjaśniają upór i niezłomną wolę tańczenia. Kobieta płaci za to olbrzymimi kosztami emocjonalnymi. Ilekroć próbuje zerwać związek, odciąć się od źródła niedoli, tylekroć czuje się tak, jakby tysiące woltów boleści przeszywały jej nerwy i rozlewało się po całym ciele.

Powraca znów uczucie pustki, które spycha je w ciemny kąt, gdzie nadal czai się groza z lat dziecinnych – groza osamotnienia.

Dlatego takie kobiety unikają mężczyzn, którym naprawdę zależy na ich zadowoleniu, szczęściu i samorealizacji. Nie wolno mydlić sobie oczu: tacy mężczyźni przewijali się zawsze i będą się przewijać. Każda kobieta potrafi przywołać w pamięci przynajmniej jednego takiego człowieka: „uprzejmy, miły, naprawdę dbał o mnie”. Po czym następuje gorzkie pytanie „No i dlaczego nie związałam się z nim?”… „ jakoś nie potrafił mnie zafrapować, chyba po prostu był zbyt miły..”

Należałoby rzec, że jego repertuar nie pozwalał stworzyć zgranego duetu. Nie przyprawiają o kołatanie serca, ucisk w gardle i kurcze w żołądku, które przywykliśmy nazywać miłością.

Niekiedy przyjaciel trwa na posterunku całe lata, przybiega na każde zawołanie, ociera łzy po każdym kryzysie, zdradzie czy kolejnym poniżeniu. Lecz nic nie wskóra, bo nie może obdarzyć ożywczym i elektryzującym dramatem, bólem i napięciem. Bo to co złe, wydaje się dobre, a to co przyjemne wydaje się obce, podejrzane i niewygodne.

Przyjaciel nie stanie się kimś ważnym, dopóki takie kobiety nie wyzbędą się chorobliwej potrzeby przystępowania wciąż do batalii z upiorami dzieciństwa.

Kobieta wychowana w zdrowym otoczeniu reaguje inaczej. Nie jest oswojona z walką i cierpieniem. Nie umie się w tym odnaleźć. Jeśli napotyka mężczyznę, który stanowi dla niej źródło niepokoju, rozczarowania, gniewu, zazdrości czy jakiegokolwiek dyskomfortu psychicznego, uznaje go za odrażającego i schodzi mu z drogi. Szuka kogoś, kto zechce stworzyć klimat zrozumienia,współdziałania i wzajemnej dbałości, ponieważ w takim klimacie czuje się dobrze.

W obu przypadkach kroki, figury, gesty są partnerom tak dopasowane, że nie mają wątpliwości, że ten taniec to miłość… Ale która jest zdrowa??? I dla kogo??

 

Celina Szumska – Pomaga Wam odnaleźć siebie, uwierzyć we własne możliwości i ruszyć do przodu,  specjalizuje się w life coachingu, a zwłaszcza w relacjach partnerskich, rodzicielskich,  odnajdowaniem równowagi pomiędzy pracą (kariera i ambicja) a życiem prywatnym (zdrowie, rozrywka, rodzina, duchowość). Pamiętajcie – sukces sukcesowi nie jest równy! dla jednego z Was sukcesem będzie nauczenie się otwartego mówienia o własnych oczekiwaniach i nauczenie się wymagania od innych, a dla drugiego sukces, to przejście z odpornością przez trudne sytuacje życiowe (rozwód, zdrada, zmiana pracy itp). http://projektsukces.eu/coaching-indywidualny/

Prowadzi warsztaty otwarte oraz szkolenia i warsztaty zamknięte w firmach i szkołach licealnych. Tu specjalizuje się z kompetencji menedżerskich, asertywności, poczucia własnej wartości, kreatywności itd. Szczegóły są tutaj: http://projektsukces.eu/szkolenia/

Jest mediatorem sądowym i specjalizuje się w zawieraniu ugód rozwodowych, majątkowych, rodzicielskich oraz gospodarczych. Mediacje to krótsza i prostsza droga rozwiązania sporu. Wszystkie ugody jakie zawrzecie, są składane do Sądu i tam zatwierdzane (przeważnie zaocznie więc nawet nie pójdziesz do sądu ). Nie ma potrzeby prowadzić wieloletnich spraw sądowych, zatrudniać adwokatów, zgłaszać świadków itd. A kluczową zachętą są koszty – ułamek kosztów spraw sądowych i adwokatów! Szczegóły są tutaj: http://projektsukces.eu/mediacje-rodzinne/  oraz tu: http://mediacje24.eu/

Razem z Dorotą Pawelec prowadzi projekt odnowy Kobieta Od Nowa, a także Fundację Życie Od Nowa, której jest wiceprezesem.

 

Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on LinkedInShare on Google+