Zołza – marzenie każdego mężczyzny.

Drogie Siostry! Ten wpis powstał z myślą o wszystkich tych kobietach które się czuły zdesperowane, zawiedzione, ogłupiałe i zażenowane w kontaktach z płcią przeciwną.

Zainspirował mnie prześmieszny poradnik psychologiczny Sherry Agrov „Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?”, jak też komedia romantyczna Kena Kwapisa „Kobiety pragną bardziej”. I choć film ten może się komuś wydać taką sobie leciutką komedią, to jakże bliskie mi się wydają te damsko męskie zmagania.

IMG_7131

 

Poradnik Wam polecam, film też. Żałuję że tak późno go przeczytałam. Jeśli kiedykolwiek czułaś że za bardzo zabiegasz o względy mężczyzny? Albo, czy zdarzyło Ci się kiedyś że ten sam mężczyzna, który jeszcze miesiąc temu gotów był się dla Ciebie dać obedrzeć się ze skóry, dziś stał się nieco oschły? Coraz częściej wybiera towarzystwo swoich kumpli ? Jeśli tak, to ten wpis jest dla Ciebie, Droga Siostro !
Autorka poradnika pokazuje nam 2 bohaterki : miłą dziewczynę oraz zołzę. Muszę powiedzieć że przy bliższym poznaniu zyskuje ta druga ! Miła dziewczyna nie wierzy w siebie, jest opętana myślą aby mężczyzna był nią zainteresowany tak jak ona nim czyli w 100 %. Rezygnuje ze swoich planów, przyjaciółek i jest na każde skinienie swojego pana.
Oddaje się w pełni a potem jest w stanie zrobić wszystko, dosłownie wszystko by utrzymać związek. Druga bohaterka, to pewna siebie, stanowcza, ale nie chamska – Zołza. Nie jest ona wrednym, zapoconym babsztylem w papilotach na głowie. Zołza to przebojowa, pewna siebie kobieta niezależna. Ma poczucie humoru i godności. Jest zadziorna, mówi to co myśli i nigdy nie zrezygnuje z Siebie. Jeszcze tylko dodam że mężczyźni szaleją za zołzami.
Tylko z nimi mogą stworzyć związek partnerski. Zołza to kobieta niezależna. Nie ugania się za mężczyznami i jest tajemnicza. Autorka daje nam kilka wskazówek, dzięki którym łamiemy stereotyp biednej, zahukanej kobieciny będącej na każde skinienie swojego pana i władcy. Męża, chłopaka, potencjalnego albo faktycznego partnera.
Nie staraj się za wszelką cenę zrobić na nim wrażenia. Jeśli już na początku wyłożysz przed nim wszystkie karty-przepadłaś. Co to znaczy w praktyce ? Jesteś skłonna nadskakiwać mu na każdym kroku.Spędzasz trzy godziny przed wyjściem na randkę, albo gotujesz obiad z pięciu dań spędzając w kuchni całe popołudnie…Lepiej nie stawać na rzęsach i postawić na odgrzewaną, mrożoną pizzę, popcorn albo pulpety. Jeśli on nie dostanie wszystkiego na dzień dobry bardziej doceni Twoje starania w przyszłości .
Zostaw go z poczuciem niedosytu. Mężczyźni uwielbiają zabawy w kotka i myszkę czy na przykład w myśliwego i zwierzynę.Uwielbiają się czuć jak typowe postaci z męskiego kina akcji: Amerykański Ninja, Zaginiony w akcji czy samotny wilk.I żaden myśliwy nie czuje się dobrze gdy kobieta przynosi mu zwierzynę pod drzwi. Mówiąc bezpośrednio: nie idź z nim na pierwszej randce do łóżka, nie rozmawiaj o dzieciach kiedy znacie się dopiero tydzień i nie czatuj czekając na telefon od „niego”.
Bądź opanowana i nie spotykaj się z nim kiedy masz gorsze dni. Ta rada mnie przekonuje w mniejszym stopniu.Trudno unikać mężczyzny kiedy się jest w stałym związku. Zawsze możesz się z nim spotkać z łazience czy przedpokoju. No chyba że zamieszkujecie wypasioną rezydencję. Ale prawdą jest, że emocje nie są dobrym doradcą i kiedy ochłoniesz możesz być opanowana i rzeczowa. Nawet jeśli czas na uspokojenie się trwa dłużej niż odliczanie do dziesięciu.
W pełni dysponuj swoim czasem. Wiele kobiet nie żyje swoim rytmem tylko podporządkowuje swoje życie i rozkład dnia facetowi. Na przykład umówiłaś się z koleżanką na aerobik, ale dzwoni Twój facet i pyta czy nie poszłabyś z nim na kręgle, albo co gorsza czy nie załatwiłabyś za niego jakiejś ważnej sprawy, bo on bidula strasznie źle się czuje, zaniemógł bo wczorajszym wieczorze zakrapianym morzem piwa. Przypomina mi się scena z filmu „Lejdis” gdzie Łucja pierze gaciochy swojego „ukochanego” podczas gdy ten, jako – że kocha wszystkie kobiety, zdradzą ją na prawo i lewo. Nie bądź głupia-idź na aerobik !! On bardziej Cię doceni gdy mu odmówisz. Nie pędź też na spotkania, randki ustalone w ostatniej chwili.To mi się już kojarzy z kobietą na telefon.
Zołza ceni się wysoko i nie rywalizuje z innym kobietami. Często słyszę kobiety wciąż dopytujące:”Czy jestem od niej grubsza, ładniejsza, ciekawsza ?” Nie prawdą jest przecież że tylko supermodelki zwracają zainteresowanie mężczyzn. Często jest wręcz odwrotnie. Pewność siebie, przebojowość, poczucie humoru i chryzma jest tym co dodaje kobiecie seksapilu. Nie poniżaj się wiec ciągłą rywalizacją o inne kobiety !
Ma inne pasje poza nim. Niestety dobre, grzeczne dziewczynki nie mają własnych pasji, żyją tylko – NIM.
Musisz mieć poczucie własnego celu w życiu.Wielkim błędem jest koncentracja tylko i wyłącznie na mężczyźnie. Robią tak, kobiety – bluszcze osaczające mężczyzn niczym drapieżne rośliny.
Zołza dba o wygląd i zdrowie. Ma poczucie własnej kobiecości i cieszy się nią. Kiedy mężczyzna jej powie że nie znosi jej sukienki w kwiaty i tak ją będzie nosić. To zdanie warto zapamiętać, albo zapisać: „Istnieją dwa rodzaje kobiecej seksowności. Kobieta, która stara się być seksowna i ta która nią jest. Ale ta która się nie stara, jest o wiele ciekawsza.” Autorka nie namawia do celibatu, wręcz przeciwnie, ale stawia hipotezę że zołza ma więcej do zaoferowania poza swoją seksualnością. Kobieta powinna być niezależna finansowo od mężczyzny. Nie będziesz szczęśliwa, gdy twój partner będzie Ci wydzielał na waciki, albo tobą manipulowała wiedząc że jesteś od niego zależna.
Wbij to sobie do głowy i wpajaj to swoim córkom :). Nie bądź też nadgorliwą mamuśką i nie mów tekstów pt „ty coś zjedz „, „odpocznij bo blado wyglądasz”, nie używaj egzaltowanej gadki szmatki. Nie gderaj, bo mężczyźni się wtedy wyłączają.
Spodobało mi się zdanie: „Kiedy zaburzasz rytm swojego życia, tworzysz w nim pustkę, aby ją zapełnić, zaczynasz wymagać coraz więcej od partnera….” Większość kobiet chce od mężczyzn tego co powinnyśmy dać sobie same!
Polecam poradnik! Nie poruszyłam tu wszystkich kwestii. A jest to lektura na jeden wieczór. Autorka sama jest „zołzą” bo pisze z poczuciem humoru i dystansem o czymś co większość kobiet traktuje śmiertelnie poważnie. Czy zatem, słowo zołza kojarzy się wam teraz cieplej, milej i lepiej ?