ZACZNIJ ŻYĆ BEZ POCZUCIA WINY

Wszyscy znamy sytuację, kiedy rodzic albo partner chce wzbudzić u dziecka lub partnerki poczucie winy, np. poprzez pokazywanie swojego poświęcenia i naszej niewdzięczności („czego się doczekałam na stare lata”, „ja pracuję na dom i wracam zmęczony, a ty …”, „zrobię sobie coś a ty będziesz temu winny”, „jeśli nie dostanę tego, to pożałujesz” itd.).

Czasami poczucie winy jest sztucznie indukowane, to znaczy wzbudzane po to, by manipulować uczuciami, wzbudzić strach, uległość i zrealizować niecne cele. Wzbudzanie poczucia winy to jeden z mechanizmów manipulacji, często wykorzystywany jako narzędzie przemocy psychicznej w domu.

Manipulacja, czyli wywieranie wpływu na innych, to sposób na wywołanie w kimś poczucia winy, ale nie tylko. Psychologia manipulacji to psychologia wykorzystywania ludzi do własnych celów, często wbrew ich interesom. Osoba poczuwająca się do winy jest uległa i, już raz zmanipulowana, bardzo podatna na kolejne manipulacje.

Aby uchronić się przed takim zmanipulowaniem, trzeba zdać sobie sprawę, że każdy z nas sam decyduje o tym, co robi. Nie można więc odpowiadać za coś, co zrobił ktoś inny lub na co nie ma się wpływu. Nawet w przypadku, kiedy szantaż emocjonalny dotyczy samobójstwa, jest to decyzja manipulatora, a nie ofiary.

To osoba szantażująca decyduje o tym, co sobie zrobi, gdy jej coś dasz, zrobisz, czemuś zapobiegniesz albo z czegoś zrezygnujesz itd. To nie jest twój wybór.

Chcesz wiedzieć czy faktycznie jesteś winny? Sprawdź najpierw, czy twoje działanie przyniosło komuś realną stratę. Może się okazać, że twoje poczucie winy jest iluzoryczne. Nawykowe myślenie każe nam wyobrażać sobie, że kogoś zraniliśmy i zrobiliśmy coś nagannego. Potem męczysz się z tym, zadając sobie wewnętrzne ciosy. Może się jednak okazać, że druga osoba albo nie pamięta sytuacji, o której wspominamy, albo pamięta ją zupełnie inaczej. Co więcej, nie poczuwa się do roli ofiary.

Jeśli popełniłaś/eś błąd – nie skazuj się na dożywocie. Można potępić czyn, ale nie trzeba potępiać człowieka. Masz szansę poprawy – zastanów się, jak to zrobisz. Nawet jeśli nie uda ci się zadośćuczynić tej osobie którą skrzywdziłaś, możesz zrobić coś dobrego dla innych. Nie chodzi o to, by uspokoić sumienie, ale żeby zachować równowagę. Mieć świadomość, że jesteś zdolna także do rzeczy dobrych. Nie tylko małych, ale i wielkich.

Jeśli jesteś faktycznie czemuś winna/y i poczucie winy jest obiektywne oraz uzasadnione, zwyczajnie przeproś tych, których skrzywdziłaś/eś. Jeśli to możliwe, napraw szkody.

Nie zadręczaj się, przeszłości nie da się zmienić. Nie utożsamiaj się ze słabszym momentem w twoim życiu, on nie jest tobą, ty nie jesteś wyłącznie nim. Dręczące, zwłaszcza nieadekwatne poczucie winy zabiera kreatywność, czas, poczucie wpływu na własne życie i czyni nieszczęśliwym.

Zamiast wyrzucać sobie, jak bardzo jesteś beznadziejna/y, przyznaj sobie prawo do omylności i popełniania błędów. Jeśli to tylko możliwe, to je napraw – jeżeli nie, uznaj, że na tamten moment postąpiłaś tak, jak umiałaś i na co było cię stać. Nawet jeśli dziś postąpiłabyś inaczej, to przecież „wtedy” było wtedy, nie dziś.

Jak tylko będzie ci się włączał znajomy mechanizm poczucia winy, zatrzymaj się na chwilę i zastanów, czy to uczucie jest ci naprawdę potrzebne, na co natrafia, na co wskazuje, co ci „załatwia” – czy to jest wstyd, strach, niewiara w siebie, czy może po prostu lubisz się zadręczać, być ofiarą? Jeśli sobie odpowiesz, to będziesz wiedzieć, jakiemu obszarowi w sobie trzeba przyjrzeć się bliżej.
To pomoże powstrzymać automatyczne reakcje, które nam szkodzą.

Wrzuć na luz – nie traktuj życia śmiertelnie poważnie, zwłaszcza gdy sprawa jest błaha. To my często nadajemy wydarzeniom i ludziom z naszego otoczenia znaczenie. Działaj w najlepszym dla siebie interesie, starając się nie ranić innych, ale też nie pozwól innym (i sobie) na wrzucanie na barki więcej, niż możesz unieść.

Pracuj nad samooceną – Jeśli wszystkie sposoby zawodzą, może to oznaczać, że mechanizm jest mocno utrwalony, a przyczyny tkwią głęboko. Poszukaj psychoterapeuty, który pomoże ci myśleć o sobie bardziej realnie (adekwatnie) i być dla siebie kimś bardziej przyjaznym.

Celina Szumska – pomaga Wam odnaleźć siebie, uwierzyć we własne możliwości i ruszyć do przodu,  specjalizuje się w life coachingu, a zwłaszcza w relacjach partnerskich, rodzicielskich,  odnajdowaniem równowagi pomiędzy pracą (kariera i ambicja) a życiem prywatnym (zdrowie, rozrywka, rodzina, duchowość). Pamiętajcie – sukces sukcesowi nie jest równy! dla jednego z Was sukcesem będzie nauczenie się otwartego mówienia o własnych oczekiwaniach i nauczenie się wymagania od innych, a dla drugiego sukces, to przejście z odpornością przez trudne sytuacje życiowe (rozwód, zdrada, zmiana pracy itp).

Jest mediatorem sądowym i specjalizuje się w zawieraniu ugód rozwodowych, majątkowych, rodzicielskich oraz gospodarczych. Mediacje to krótsza i prostsza droga rozwiązania sporu. Wszystkie ugody jakie zawrzecie, są składane do Sądu i tam zatwierdzane (przeważnie zaocznie więc nawet nie pójdziesz do sądu ). Nie ma potrzeby prowadzić wieloletnich spraw sądowych, zatrudniać adwokatów, zgłaszać świadków itd. A kluczową zachętą są koszty – ułamek kosztów spraw sądowych i adwokatów! Szczegóły są tutaj: http://projektsukces.eu/mediacje-rodzinne/  oraz tu: http://mediacje24.eu/.

Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on LinkedInShare on Google+
  • Nie znoszę jak ktoś mnie emocjonalnie szantażuję,bo bardzo trudno mi się z tym walczy,muszę nad tym popracować 🙂

  • Wzbudzanie poczucia winy to jeden z najgorszych sposobów manipulacji

  • Często problem z takim poczuciem winy występuje u ludzi, którzy byli w domu szantażowani emocjonalnie. Druga strona medalu – szantaż emocjonalny stosują ludzie, w których domach również się stosowało takie metody. Wniosek? Trzeba się z tego wyleczyć, pracować nad tym, zanim przeniesiemy te schematy na swoje dzieci 🙂 Problem jest szerszy niż myślimy, bo to nawet zwykła nieumiejętność odpoczywania, gdy np. na naszych oczach ktoś się zaharowuje, a potem ciężko wzdycha z wyrzutem, że on tak pracuje, a my się lenimy (choć nie widzi, jak ciężko pracujemy na co dzień) albo nawet zbytnia troska o to, „co ludzie powiedzą” i robienie wszystkiego nie w zgodzie z sobą, a tylko po to, „żeby nie gadali” 🙂

  • Klaudia Kałążna

    Bardzo podoba mi się ten artykuł, gdyż daje konkretny przepis na to, w jaki sposób poradzić sobie z manipulatorami i to z takimi, którzy chcą nas obwinić za coś. Najczęściej nie ma to niczego wspólnego z prawdą. Bardzo cenna uwaga, że należy sprawdzić, czy nasze działania przyniosły komuś rzeczywiste straty.