WZIĄĆ BYKA ZA ROGI, CZYLI MIŁOŚĆ WŁASNA

Miłość jest piękna. Jej odcienie wzbogacają nas w sposób z wielu stron. Odkrywają to, co jest w nas najlepsze. Kobiety z natury potrzebują miłości. Chcemy kochać, dawać miłość, realizować się..

Dlaczego więc tak trudno jest nam otworzyć serce na miłość własną?

Dlaczego nie potrafimy przyjąć się w bezwarunkowy sposób i fundujemy sobie cierpienie i samobiczowanie?

Dlaczego potrzebujemy innych, żeby powiedzieli nam, czy jesteśmy warte i czy zasługujemy?

Słowo „kocham Cię” w odniesieniu do siebie samych trochę nas krępuje – czy wypada być dla siebie aż tak dobrą? Podświadomie pojawia się strach, że inni uznają nas wtedy za egoistki.

A my egoistkami być nie chcemy. Dlatego obwarowujemy miłość własną licznymi zobowiązaniami i warunkujemy ją.

Te warunki są w naszej głowie i nakładamy je sobie jak metalowe obręcze ściskające nam mózg. Chcemy się pokochać, ale dopiero wtedy jak spełnimy pewne kryteria- jak zmienimy pracę, schudniemy, znajdziemy partnera, urodzimy dziecko, staniemy się kobietą sukcesu.

Jeśli tak się nie dzieje, dajemy więcej miłości przydrożnemu żebrakowi sądząc, że nie zasłużyłyśmy.

Dyby. Mentalne dyby, które sprawiają, że serce krwawi. Mimo to siedzimy w tych dybach jak zaklęte czekając na cud. Ale cud się nie zjawi tak długo aż nie machniesz magiczną różdżką, którą dzierżysz we własnej dłoni.

Magiczna różdżka jest decyzją – świadomie podjęta decyzją, że chcesz zacząć siebie lubić, że chcesz zmienić swoje postępowanie wobec siebie samej bo szkoda Ci już życia na wieczną krytykę, marazm, niezadowolenie i utyskiwanie.

Jak zacząć? Poniżej podaję Ci kilka sposobów, które sama praktykuję – a wierz mi kilkanaście lat temu bardzo bardzo się nie lubiłam, o kochaniu nie było nawet mowy. Oczywiście możesz je przeczytać i powiedzieć wzruszając ramionami, że są banalne. Pytanie tylko- czy je stosujesz? No i oczywiście czy jesteś zadowoloną z siebie babeczką. Bo jeśli w 100 procentach tak, to poniższe wskazówki Ciebie nie dotyczą. Ale jeśli jest inaczej, to zapraszam Cię do rzucenia na nie okiem.

http://www.babskiblues.pl/wziac-byka-za-ro…li-milosc-wlasna/

A więc ad reem:

1.Jeśli byłaś dla siebie krytykiem i sędzią – daj sobie czas i buduj dobrą relację ze sobą małymi kroczkami– w przeciwnym razie możesz się zniechęcić, bo będziesz miała poczucie, że się oszukujesz. Nie od razu Kraków zbudowano- i ta budowa jest procesem.

2. Otul się czułością i uważnością– w ciągu dnia usiądź na chwilę i zadaj sobie pytanie- Czego teraz potrzebuję? Czego potrzebuje moje ciało? – nasze ciało jest doskonałym barometrem, który nigdy nie kłamie, dlatego warto nauczyć się odczytywać jego sygnały. Jeśli potrzebuje odpoczynku – odpocznij- nawet 10-minutowa drzemka, czy 15 minutowy spacer sprawi, że poczujesz się lepiej.

3. Bądź dla siebie przyjaciółką– przyjaciele dbają o nas i nasze potrzeby, pamiętają o tym, co dla nas ważne.

4. Naucz się siebie rozpieszczać – nie stawiaj warunków, że kupisz sobie coś ładnego jak zrzucisz walki tłuszczu, czy nauczysz się nowego języka- zadbaj o siebie tu i teraz- wizyta u kosmetyczki, masaż albo wyjazd w weekend do pięknego miejsca sprawią, że będziesz maiła dużo więcej pozytywnej energii.

5. Doceniaj się – jeśli masz z tym kłopot kup zeszyt i codziennie wieczorem wypisuj co najmniej 5 pozytywnych rzeczy.

6. Nie traktuj siebie jako konia pociągowego będąc jednocześnie woźnicą, który go stale popędza. Bądź dla siebie dobra.

7. Pamiętaj, że jesteś kobietą. Niezależnie od tego, czy jesteś singielką, mężatką ze stażem, czy masz partnera – dbaj o siebie. Zainwestuj w cholernie seksowną bieliznę i nie snuj się po domu w szlafroku– chyba, że jesteś chora. I wiedz, że inwestycja w bieliznę na pewno się zwróci- albo w postaci super seksu z kochankiem, albo pewności siebie, z którą będziesz kroczyć po głównej ulicy miasta.

8. Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu- wyznacz sobie cel, ale też daj sobie prawo do popełniania błędów. I doceniaj każdy najmniejszy krok do przodu.

Pamiętaj – to Ty masz całą moc tworzenia i to od Ciebie zależy, czy chcesz tkwić w rozpamiętywaniu przeszłych porażek, koncentrować się na słabych stronach- czy postanawiasz wziąć byka za rogi i stać się świadomą siebie babką- znającą swoją wartość, lubiącą siebie i wiedzącą, że nie musi być doskonała.

Magdalena Warych- Coach Świadomych siebie Kobiet i autorka program rozwojowego „Kobieta Totalna”. Wspiera je, aby odważnie brały z życia to, czego naprawdę pragną, zgodnie z ich wartościami i sercem. Pomaga kobietom uwikłanym w trudne relacje z mężczyznami odzyskać wolność i zbudować swoją siłę na nowo. Prowadzi sesje indywidualne w języku polskim oraz angielskim oraz organizuje warsztaty dla kobiet. Prywatnie, miłośniczka kotów oraz podróży, tych dalekich, jak i tych w głąb siebie. W wolnych chwilach pisze wiersze i pamiętniki.
www.magdalenawarych.pl

Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on LinkedInShare on Google+