KOBIECOŚĆ W PEŁNI – WYWIAD Z MARKIEM TARANEM

12494816_1013579618699451_7349791544131926859_nMarek Taran – socjolog, pedagog, religioznawca, prowadzi Warsztaty łącząc ze sobą starożytne przekazy zawarte w misteriach i doktrynach ezoterycznych z współczesną psychologią. Zawierają one najnowsze odkrycia nauki (m.in. neurofizjologia, genetyka) odkrywają pradawny sekret kobiecości i energii żeńskiej. Pokazują również  jaką mocą wewnętrzną dysponuje „przebudzona” kobieta i jak to wpływa to na różne aspekty jej życia: zdrowie fizyczne i emocjonalne, przyciąganie obfitości, harmonijne związki, obudzenie duchowe. Docierając krok po kroku do przyczyn tłumienia i blokowania energii żeńskiej zarówno w aspekcie globalnym jak i indywidualnym, możemy ją na nowo reaktywować. Kiedy stajesz się „w pełni kobietą” wpływa to uzdrawiająco na Twoje życie, a jednocześnie przyczynia się do uzdrowienia Planety przywracając naruszoną równowagę pomiędzy energią męską i żeńską.

 

Dorota Pawelec: Prowadzisz warsztaty dla kobiet, pomagające im odkryć swoją kobiecość. Przyznam, że początkowo wydawało mi się to nieco przewrotne, bo jesteś mężczyzną. Pomyślałam sobie: Jak to możliwe, aby to mężczyzna nauczał kobiety jak mają być kobiece. Czy nie mamy tego we krwi? 

Marek Taran: I tak i nie. Często pada to pytanie. Jestem religioznawcą, badam starożytne kultury, ale jestem również socjologiem i pedagogiem. W pewnym momencie moich poszukiwań, moją pasją  stała się tajemnica energii żeńskiej.  Przez ponad 30 lat badam i studiuję wiedzę przekazaną nam przez dawne systemy filozoficzne, religijne, hermetyczne i ezoteryczne. Celem moich poszukiwań jest połączenie rozumu i intuicji. Dlatego też inspirują mnie zarówno odkrycia fizyki kwantowej jak i tajemne przesłanie „świętych” ksiąg. Poprzez dostęp do różnych źródeł zobaczyłem i poczułem ten fenomen energii żeńskiej, jej znaczenia w życiu każdej kobiety, oraz globalnie.

D.P.: Co się stało, kiedy to odkryłeś?

M.T.: Pierwszą  rzeczą jako mężczyzny było podjęcie dialogu z kobietami, na podstawie których otrzymałem bardzo dużą wiedzę. Muszę przyznać, że wprowadziła mnie ona w zdumienie.

D.P.: Kobiecość w pełni kojarzy się z energią kulistą. Co się dzieje kiedy jest nierozwinięta?

M.T.: To co możemy zaobserwować współcześnie, to  dominacja pierwiastka męskiego w sensie globalnym, oraz indywidualnym. Jeżeli ktoś potrafi wyjść poza swój egoizm  może zaobserwować to, co się  ówcześnie dzieje –  przemoc, konflikty, cierpienie – szczególnie istot, które nie mogą się bronić, na przykład dzieci czy zwierząt.

D.P.:  A czy nie jest przypadkiem tak, że cierpienie od zawsze było na naszej Planecie?

M.T.: Dziś nie pamiętamy o tym, ale starożytne kultury, które pielęgnowały pierwiastek żeński, gdzie kobiety były wynoszone na piedestał, niesamowicie kwitły i prężnie się rozwijały. Potem wszystkie religie stały się monoteistyczne i nastąpiła  dominacja pierwiastka męskiego. Patriarchat trwa pięć tysięcy lat. Doprowadził do tego, że  kobiety były bardzo stłumione, nie miały nic do powiedzenia, były narzędziem dla mężczyzny. Wreszcie kobiety się zbuntowały,  ale każdy kto jest stłumiony i zaczyna się buntować, może popełnić jakiś nieświadomy błąd.  Obserwujemy więc, że znów mamy dramat na planecie, bo kobiety niby stały się świadome,  mają coś do powiedzenia, ale zaczynają działać w sposób bardzo męski. Chcąc dorównać mężczyznom w tym świecie, w którym społecznie były spychane zaczynają konkurować i walczyć. W Polsce wiele kobiet jest dopuszczanych do funkcji społecznych,  czy politycznych, ale niestety te kobiety są za bardzo męskie. To jest bardzo niewłaściwe, bo  obecnie tworzy się coraz więcej energii męskiej. Nadmiar tej energii jest patologiczny dla ludzkości, bo zatracamy się w bezuczuciowości. Są wojny, nienawiść, współzawodnictwo i hierarchia.

 

D.P.:  W co my kobiety musimy uwierzyć, żeby rozwinąć w sobie pierwiastek żeński?

M.T.: Pamiętajmy, że chodzi nam o przywrócenie równowagi, a nie o to, żeby energia żeńska zaczęła dominować. Tajemnicę kobiecości znali Templariusze. Mówili, że kobieta może kumulować energie życia w sercu, ale także w łonie, dlatego nazywali kobietę podwójną różą. W  kobietach jest ogromna siła, jeśli poznacie swoją energię i zaczniecie z niej mądrze korzystać, zrobicie dużo dobrego dla siebie i świata, który zmierza w takim kierunku jak widzimy.

D.P.: Ja sama do niedawna delikatność i wrażliwość uważałam za słabość. Czy to znaczy, że wstydziłam się tego, co było tak naprawdę moją siłą?

M.T.:  Kiedy zadaję to pytanie  na zajęciach: co czujesz, czym jest kobiecość, to wszyscy milczą. Zauważam, że dla ludzi ten temat jak mówisz, wiąże się z pewnym skrępowaniem. Jako, że z wykształcenia jestem religioznawcą, wiem, że w wielu kulturach jedną z wielu podstawowych cech kobiecości jest łagodność. W naszej cywilizacji kobiety boją się tego określenia i kojarzą je ze słabością, ponieważ za długo były ciemiężone. Dla mnie jest to jednak  bardzo ważna cecha.

D.P.: Jak zintegrować w sobie kobiecość, aby stworzyć z niej siłę?

M.T.: Trzeba poznać swoją strukturę, głębszą strukturę, na poziomie fizjologicznym, na poziomie dawnych kultur energetycznych.  Dotarcie do tego nie jest może długim procesem, jest to zdobywanie pewnej wiedzy i zaglądanie w głąb siebie.

D.P.: Zadziwiające dla mnie jest to, że kobiety, które idą w stronę męskości nabierają również męskich cech jeśli chodzi o wygląd.

M.T.: Najbardziej oczywistym przykładem jest głos. U takich kobiet staje się on nie tyle męski, co bardzo ostry, mocny i zimny. Wyobraź sobie, że pracując ze swoim głosem, tak aby stał się on bardziej kobiecy, wpływamy na swój system hormonalny.

D.P.: To co teraz obserwuję, to dysproporcja. Kobiety stają się męskie, a mężczyźni kobiecy. Jak możemy to naprawić, bo już wiemy, że taki stan rzeczy nikomu nie służy?

M.T.: Każdy powinien zacząć od siebie. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Na ogół mamy tendencję, że wymagamy od kogoś, aby dopasował się do nas. Tak naprawdę zmiana siebie samego spowoduje zmianę na zewnątrz.

D.P.: Jakie najczęściej maski przybieramy tworząc tym samym sztuczne struktury?

M.T.: Jedna z masek mężczyzny to macho, która jest agresywna. Zaś kobiety przybierają maskę pod tytułem „nie przebijesz się”. Kiedy pokażę Ci jaka jestem, to mnie zranisz. Nosimy więc nie tylko maskę ale i pancerz ochronny, by nie zostać zranionym. Najbardziej przerażającą maską  jest cynizm. Są to zachowania z postawy lekceważącej, która jest niestety powszechnie akceptowana.

D.P.: Na czym polegają prowadzone przez Ciebie warsztaty „ Kobiecość w pełni”?

M.T.: Prowadzę je głównie dla kobiet, bo mężczyźni dopiero się przymierzają. Jest to wiedza, która czasami uważana jest za ezoteryczną. Jednak współczesne badania naukowe takie jak neurofizjologia, czy najnowsza genetyka czy fizyka kwantowa tak jakby potwierdza to, co mówiły kiedyś starożytne kultury. Jest to powoli wnikanie w sekret energii kobiecej. Chcę pokazać kobietom, na  polega ich fenomen na poziomie energetycznym. To znaczy pobudzić jakąś wewnętrzną energię, która w nich jest, ale jest uśpiona lub zablokowana.

 

D.P.: W jaki sposób dochodzi do zablokowania energii żeńskiej?

M.T.: Może być zablokowana w bardzo prosty sposób, na przykład przez zawstydzanie. Wiele jest takich przykładów gdzie kobiety odkrywają na zajęciach, że one tak naprawdę w wielu momentach życia wolały być chłopcem. Wydawało im się, że to jest lepsze, łatwiejsze, że będą bardziej akceptowane przez ojca. Wiele kobiet w różnym wieku odkrywa to, czego nie widziały przedtem. Mówią do mnie „ja dopiero teraz odkryłam, że przez wiele lat nie chciałam być kobietą”.

D.P.: Od czego można w ogóle zacząć pracę nad sobą?

M.T.: Od próby bycia łagodną na co dzień, dla siebie przede wszystkim, ale również dla innych. To, co wydaje się na pozór łatwe, w  twardym, zdehumanizowanym świecie, wcale  takie łatwe nie jest. Ja bym zaczął od odpowiedzenia sobie na pytanie czym jest łagodność w moich słowach, gestach, zachowaniu. Czy jesteś dla siebie łagodna i dla innych?

Zostawiłeś mnie z bardzo ważnym pytaniem. Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała Dorota Pawelec

zdj. Svetlana Belyaeva, Serbia

Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on LinkedInShare on Google+
  • Bardzo ciekawy wywiad:) Samooakceptacja to klucz to wewnętrznego spokoju i siły – wydaje mi się, że kobiety mają trudniej w tym temacie, bo znaczenie pojęcia „kobiecość” jest dziś mocno wypaczone.