GDZIE JEST ORGAZM? – WYWIAD Z ANNĄ BRZOZOWSKĄ

 

Anna Brzozowska – Kobieta, matka , człowiek. Terapeutka ciała i duszy. Z pochodzenia warmianka, mieszkająca w Warszawie. Ma za sobą 23 lata doświadczenia w pracy z rodzinami jako fizjoterapeutka neurorozwojowa, sensoryczna, cranio-sacralna, instruktorka szkoły rodzenia. Teraz głównie ustawiaczka systemowa metodą Berta Hellingera. Pracuje w tematach chorób, dysfunkcji ciała. Ma za sobą wiele warsztatów tematycznych : „ciało i seksualność”, „Jako kochają dzieci”, „Uzależnienia, związki, tęsknoty” , „Poród i okolice”, „Macica i ja” , „Biodra, nogi, zastoje”  Więcej na Pracownia Duszy i Ciała 

 

 

DP: Niezwykle się cieszę Anno, na naszą rozmowę, bo dziś będzie o ważnym temacie : ORGAZM !

AB:  Tak Doroto. Dziś o orgazmie i to bez ceregieli, i gry wstępnej. Rozbierzemy temat do naga (śmiech). Będziemy gadać o ciele, duszy, zamrożeniach, wibratorach i rozkoszy .

DP: Kiedy kobieta ma orgazm ?

AB:  I to dobre pytanie na początek…bo nieoczywiste. Orgazm można przeżywać na wiele sposobów i nie tylko „dotyka” pary. Warto uzmysłowić sobie , że nasze „JA” jako człowieka, to składowa związku: duszy, ciała i umysłu. Wobec czego możemy przeżywać orgazm w tzw. „pojedynkę” i temat może dotyczyć sfery duchowej bądź sensorycznej w wielu warstwach nas samych, np. kiedy przeżywamy cudowny koncert. Nasze tkanki słuchają dźwięków, a te z kolei prowadzą do doznań na poziomie zmysłów. Wtedy też wydziela się oxytocyna i serotonina.

Ale…zaprośmy na ten koncert jeszcze miłość ludzką (śmiech) i bliskość między kobietą i mężczyzną. Zatem orgazm u kobiety jest wtedy kiedy ma żywe , czujące ciało i ufa mężczyźnie. Ciało jest wolne od traumy, zamrożeń i nieczucia , wolne od kontroli. Ciało kobiety ufa ciału mężczyźnie, bezpiecznie ma się w jego ramionach, oddaje się z miłością i zgodą na wymianę energetyczną. Wtedy orgazm obejmuje wiele sfer, a energia przenika każdą komórkę odżywiając kobietę i mężczyznę.

DP: Orgazm chyba łatwo pomylić z przyjemnością ?

AB: Tak, dla każdej z nas szczyt może oznaczać zupełnie inną wysokość (śmiech) . Przyjemność to jednak nie orgazm. Orgazm można zazwyczaj poczuć po ładunku enegetycznym jaki niesie, jak rozlewa się po ciele. Ciało reaguje wtedy szczególnym rodzajem wygięcia i przypomina ruch pełnego wyprostu jak przy porodzie dziecka. Możliwość doznań jest jednak osobnicza. Im bardziej obudzone ciało tym więcej warstw w nas wibruje.

DP: Kiedy zatem mamy nieadekwatnie czujące ciało ?

AB: Kiedy doznajemy traumy. Wtedy nasze ciało się zamraża, sztywnieje, jest jak zbroja , która chroni przed zranieniami. Szczelnie chroni przed bliskością, która dla osoby doświadczonej traumą jest wzorcem zagrożenia, a nie zaproszeniem do miłości.

DP: Co to za traumy ?

AB: Człowieka spotyka wiele trudnych sytuacji i wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy jak głęboko pewne tematy zapadają w przestrzenie ciała , jak mocno się zakorzeniają , oddzielając nas samych od czucia ciała i adekwatności przeżywania tego co w TU i TERAZ. Są to traumy płodowe, porodowe, seksualne i traumy karmiczne.

DP: Omówisz je pokrótce a potem zapiszesz recepty?

AB: Tak, poprzyglądamy się im, a potem zapiszę recepty (śmiech).

Każda trauma pracuje zazwyczaj tak samo biomechanicznie i biochemicznie dla ciała , wycofując z relacji z samym sobą, a tym samym z drugim człowiekiem.

Kiedy zdarza się sytuacja na krawędzi życia i śmierci , człowiek sztywnieje w napięciu, właściwe całe życie nasłuchując kiedy przyjdzie dobicie, śmierć. Trauma płodowa to: zagrożenie aborcją, nieudana próba aborcji, strata bliźniaczego rodzeństwa. Czy w tej sytuacji można ufać życiu ? Kiedy mama bądź tata mówią wewnętrznie NIE dziecku ? Pomijam teraz wszystkie dynamiki , które prowadzą rodziców do tego NIE dla życia. Patrzę na zarodek, na dziecko i na jego czucie. To wieczny lęk o przetrwanie. I kiedy spotykam się z ludźmi oni to mówią: ja staram się przetrwać. Nie mam poczucia , że żyję.

Żywe życie od strategii przetrwania jest kompletnie innym życiem.

Kiedyś prowadziłam pracę ustawieniową dziewczynie , która miała fantastycznego faceta, ale bała się go seksualnie. Pokazała się dynamika aborcyjna, gdzie lekarz ginekolog trzymał przyrząd do aborcji i szedł do jej matki. Trzymał go na poziomie bioder, a wtedy mama powiedziała NIE i zamknęła nogi. Dziecko było skulone i trzęsące. Kiedy to się pokazało, lęk minął , ciało zaczęło ufać, mieli się coraz bliżej , a ona bardziej i bardziej otwierała się na niego.

Pracowałam też z kobietą, która w trakcie seksu usypiała i robiła się nieprzytomna, nie wiedziała skąd to płynie. Okazało się, że wchodzi w niemowlęcą traumę przetrwaniową. Pokazał się obraz jej 3- miesięcznej, kiedy mama, rzuciła ją na łóżko i ze złością krzyknęła: śpij. Za każdym razem kiedy mąż brał ją na łóżko włączał się ten obraz, a ona na poziomie duszy umierała ze strachu. Mogli kochać się tylko wtedy kiedy ona inicjowała przebieg akcji seksualnej. Uruchamiała się jej wtedy przemoc, szarpanina. To zachowanie korespondowało z czymś szerszym. Ona i jej mama patrzyły w duszy na babcię gwałconą przez Rosjan. Łączyły się z tym obrazem. Wnuczka oddawała za babcię traktując mężczyznę , jak Rosjanin babcię. Kiedy używała przemocy miała orgazm. Tu pokazała się rodowa trauma seksualna. Ta kobieta zaczęła na nowo żyć. Wychodziła z wielu tematów mściwości do mężczyzn i chęci zabicia ich.

DP: Czy właśnie taka przemoc w seksie świadczy o nadużyciach w minionych pokoleniach ? Czy może powodować że możemy się zamykać na bliskość i czułość w związku, bo dążymy podświadomie do „brutalności”?

AB: Tak. Wszystkie kajdanki, wiązania, poniewierania, to skądś płynie.

Nasze ciało tego szuka, wtedy się podnieca, ożywa. Tam, w tej sytuacji „stanęło życie”. Znalezienie tego miejsca zwalnia poszukującego od tego typu doznań, uwalnia od stymulacji, od wzbudzania. I czasem idziemy bardzo daleko. Była kiedyś u mnie kobieta, można by rzec idealna barbi : usta, oczy, zęby, piersi. Ciało, które nie czuło, ostrzyknięte, po operacjach plastycznych. Na co patrzyła w duszy ? Na niewolników. To była trauma karmiczna. Spłacała dług . Pracowała ciałem , bo jej praprzodek wykorzystywał ludzi , wykorzystywał ich ciała do pracy na jego rzecz. I ta kobieta była w niewoli ciała, doskonaleniu go, jakby krzyczała do mężczyzny : wybierz mnie, mnie wybierz ! Wiele razy nazywano ją: towarem. Co się z nią wydarzało ? Płaciła sobą, swoim życiem osobistym, swoją energią. Spłacając dług w taki sposób czuła ulgę. Dlaczego przyszła ? Bo pobili jej córkę i zrobił to jej chłopak, który handlował innym towarem , narkotykami. Tak doszliśmy do praprzyczyny. Kobieta przeszła jeszcze cykl wielu terapii (powiem o nich potem) aż zaczęła się rozbrajać z masek, sztuczności i zaczęła czuć.

DP: Jak rozpoznać traumę karmiczną ?

AB: Traumy wychodzą czy pokazuję się wtedy, kiedy nasza świadomość jest w stanie ogarnąć temat. To nie jest praca dla każdego. To granica stania pod tak zwaną ścianą długu i spłaty. I ludzie to wyraźnie czują, np. wtedy kiedy płacą rachunki. Niektórzy lubią płacić i czują wyraźną ulgę , jakby spłacali coś jeszcze, z zupełnie innej przestrzeni. Inni zapominają o rachunkach do zapłacenia, odraczają spłatę, a dług rośnie i lęk w nich rośnie. Trauma karmiczna pokazuje się kiedy pracuję w temacie pieniędzy. Pieniądze się ma lub nie ma. Pieniądze się zarabia na boku, na czarno, są jawne bardziej lub mniej. To dynamiki , które dużo mówią o człowieku.

DP: Orgazm i pieniądze?

AB: Odpowiem pytaniem z Jasminum : a co się dziwisz ? (śmiech)

Nidy nie ożywiałaś się kiedy pokazywała się możliwość zarobków, nie podniecałaś się tym ? Pieniądze służą życiu. Mamy je po to, by pojechać na wakacje, kupić buty, pójść do kosmetyczki, rozkoszować się restauracją. To ludzkie. I powiem Ci, że pieniądze mają się do orgazmu bardzo, bo pieniądze mówią o szacunku do ojca, do mężczyzn. Kobieta chce faceta z kasą. Dlaczego ? Tu nie o kasę przecież samą chodzi, ale o to, że jej facet szanuje tatę, mężczyzn ze swojego rodu. Wziął jakiś talent od niego, umiejętności i wymienia się ze światem tym co przyjął. Tak stoi w męskim. A kobieta chce do takiego, który stoi przy ojcu , nie przy mamusi. Przy takim czuje się bezpieczna i może być kobieca, słabsza, łagodniejsza, nie potrzeba jej hardu i siły do lania fundamentów na dom. Bo te struktury przynależą do faceta. Ona może wybrać kolor zasłon.

DP: A jeśli kobieta więcej zarabia ?

AB: No to popatrz , kto podejmuje wtedy decyzje i zapytaj się tej kobiety czy może szanować swego faceta. Zapytaj tak z głębi serca… Zapytaj też o uczucia: litości, współczucia, pogardy . I nie zapomnij o pytaniu : kto jest dyrektorem w domu ? A na koniec: jak się ma ich życie seksualne ?

DP: No tak, znam ja takie przypadki. Pan i służąca. Właścicielka i parobek.

AB. Tak, ale to nie znaczy, że to złe. To etap ich podróży. Po coś to dla nich takie. I mało tego….to bardzo ważny moment w relacji. Obejrzenie tej dynamiki może wiele zmienić, wyrównać, zrównoważyć, wyważyć i doprowadzić do zmian na fundamentalnych dla siebie poziomach jako kobieta i mężczyzna. Pieniądze tu są w służbie większej sprawy .

DP:  Kobiety chcą spełnienia seksualnego ?

AB: Oczywiście, że tak !!! A jakże ! I nareszcie o tym mówią ! Chcą dla siebie zdrowia i spełnienia seksualnego. Szukają też dojścia do niemożności przeżywania tej rozkoszy. Przyjęło się mówić, że to mężczyźni są zafiksowani na seksie. Nie zgadzam się z tym. Każda zdrowa kobieta potrzebuje seksu, ale wielu mężczyzn nie wie, że kobiety dostarczają sobie samej orgazmu. Że co druga ma wibrator w szufladzie. Dlaczego tak się dzieje? To wieloaspektowe zagadnienie i pełne uwikłań. Dotyczy wielu zranień na poziomie serca, które może uruchamiać obecny partner. Wtedy ciało zamyka się na bliskość, bo trauma odpala z całą siłą. Unikanie bliskości to unikanie spotkania się ze swoim starym bólem.

Niedawno była u mnie kobieta i mówi: sama mam orgazm, kiedy jestem z mężczyzną nie mogę dojść, a przecież go chcę i kocham. Co się okazało? We wglądzie zobaczyłam mężczyznę, który nie może dojść do kobiety. Ona czeka w domu, a on na zsyłce na Syberii. Uciekł z łagru i idzie, nie może dojść. Rozdzieleni, w tęsknocie. Nie mogą razem. Moja klientka była prawnuczką tego , który dał mu kwit na zsyłkę, czyli wpłynął na los tej pary, rozdzielając ich. Spłacała dług sobą , rozdzielona od spełnienia z mężczyzną.

DP: To niesamowite jak nasze ciało jest mądre…

AB: Tak, zobaczenie powiązań uwalnia. Wprowadza : już nie muszę.

Jest takie powiedzenie: w rodzinie nic nie ginie. Wielu jednak nie rozumie, że rodzina to nie tylko więzy krwi, to również połączenia na poziomie wspólnoty losu. Decyzja kogoś z rodu wpłynęła na los innych ludzi.

DP: Słyszałam, że zalecasz kobietom wibrator.

AB: Tak. To niezwykłe narzędzie terapeutyczne. Kiedy kobieta nie czuje krocza, może go odczulać w ten sposób. Są wibratory, które mają wiele przeróżnych stopni wibracji i specjalne dynksy (śmiech) na łechtaczkę. Kiedy jest zaburzenie czucia, czyli podwrażliwość kobieta potrzebuje mega mocnej stymulacji, by cokolwiek poczuć. Wtedy wibrator jej to zapewnia. Ale jest też doskonałym diagnostą, bo jeśli jest już w terapii pracy z kroczem , z dnem miednicy i zaczyna czuć więcej, wibrator pokaże na ile jest w stanie wyczuć zmianę w sobie i jak odczuwa rozkosz.

Wibrator to też coś jeszcze . To nieznany, bez imienny partner. Pytam czasem: kogo masz na myśli ? Za kim tęsknisz ? komu się oddajesz ? I wtedy pokazuje się tęsknota za byłym parterem, miłością szkolną, niespełnieniem. Tak dużooo bólu i tęsknot jest w kobietach, tak wiele kotwic trzyma. I nie pozwala być w teraz. Mówię wtedy: działaj z wibratorem ale już osobowo. Wtedy kobiety opowiadają jak bardzo puszczają emocje, jak płaczą, jak się drą, ile żalu i wkurwu mają na faceta , z którym ją tak mocno trzyma. I wtedy zaczyna puszczać, a krocze uwalniane jest z bólu zdrady, odrzucenia czy bycia niechcianą.

Kiedyś pracowałam z dziewczyną, która zanim zaczęła życie seksualne już była zdradzona. Jej facet odszedł do jej przyjaciółki. Nie mogła zaufać mężczyźnie. Pracowałyśmy na wielu poziomach. Jednym z nich był wibrator. Zaufała doznaniom z ciała , otworzyła się na więcej, na żywego mężczyznę.

DP: Czyli seks z wibratorem dla zdrowia i uwolnienia napięcia ?

AB: Tak. Właśnie tak. Nasza miednica gromadzi masę wspomnień. Od widoku upokorzonej mamy po kłótni z tatą, przez traumy badań ginekologicznych, bycia zlekceważoną jako kobieta przez dziadka, wujka, tatę, brata, sąsiada, przez przekonania rodowe na temat seksualności. Niesiemy w sobie dużo. Masze dno miednicy potrzebuje ruchu i wybrzmienia z tych emocji. Wibrator to jeden ze sposobów na uwolnienie napięć.

DP: A inne sposoby ?

AB: Leczenie traum to procesy złożone. Warto zdać sobie sprawę , ze dotyczą wielu warstw i aspektów w nas. To poziom duszy, ciała i umysłu. Przepracowanie traumy szeroko, pozwoli szybciej wrócić do życia i pierwotnej radości w nas. A żywy człowiek czuje i chce przeżywać swoje czucie rozkoszując się doznaniami płynącymi z ciała i zmysłów w naszym ciele.

Kiedy jest dużo zbroi trzeba pracować warstwowo. Warto przyjrzeć się technice TRE. Zalecam również masaż powięziowy. Rozluźnienie powięzi spowoduje natychmiastowe uwolnienie następnych głębszych struktur. To tak, jakby człowiek mógł od razu nabrać więcej powietrza. Czasem, by ciało mogło uwolnić traumę trzeba wzmocnić zasoby, wtedy zalecam terapię czaszkowo-krzyżową. Wzbudzenie płynu mózgowo-rdzeniowego ożywi ciało. Potem wchodzimy w warstwy głębsze: oddech biodynamiczny, osteopatię ginekologiczną, fizjoterapię uroginekologiczną. Warto zrobić usg funkcjonalne pęcherza , cewki moczowej , zwieracza odbytu i zobaczyć w jakim stanie są mięśnie. Czasem wystarczy badanie dna miednicy, by „przekorować” te okolice, by mózg na nowo rozpoznał struktury krocza. Wiele kobiet po rozstaniach, traumach zdrad , rozerwanych kroczach poporodowo, odcięło mózg od „tych” rejonów . Dlaczego ? Bo trzeba by skontaktować się z bólem. Przeżyć te uczucia. A to trudne. Ciało zastyga i trzyma ten ból. Przepona robi się twarda, a dno miednicy nieruchome. Nogi puchną i są w zastoju.

DP: Czy da się uzdrowić , ruszyć ciało bez przeżywania ?

AB: Moim zdaniem się nie da. Kiedy ruszymy przy pomocy osteopaty bądź fizjoterapeuty ciało w swojej pamięci będzie nas informować o bólu i prowadzić do wydarzeń np. w czasie snu, albo jakiś flehbacków, które pojawią się z nienacka w ciągu dnia. Mogą pojawić się łzy, szloch , złość. Wszystko po to, by uwolnić struktury , by przepona zrobiła się miękka i współpracowała z mięśniami głębokimi. Czasem trzeba ruszyć mięsień wielodzielny , okolice międzyłopatkowe, rozciągnąć boki , by w ogóle ruszyć mięśnie międzyżebrowe i przeponę. Potem przetorować oddech. Warto też skorzystać z treningów funkcjonalnych, by wygasić nieprawidłowe wzorce ruchowe i zaindukować nowe. By ciało czuło lekkość w ruchach i miało chęć do ruchu. Tak będziemy przywracać prawidłowe napięcie w ciele. Krocze to mięśnie. Nie pracuje się już w izolowanych częściach ciała, jak to się kiedyś robiło ćwicząc mięśnie Kegla. Trzeba patrzeć na całość ciała. Na duże i małe dźwignie.

DP: Całe ciało , czyli głowa i mózg.

AB: Tak. Głowa to również ciało. To nasz komputer. Warto zdać sobie sprawę, że nasza trauma wynika też z czegoś. Jest jak echo, jak kalka czegoś większego z przeszłości, czyli rodowa trauma pierwotna. Można do niej dotrzeć, np. metodą EMDR.

DP: A jak się mają do tego ćwiczenia ?

AB: Ruch to życie. Jak jest bezruch, zastój w ciele, warto zadać sobie pytanie: w jakim miejscu utknęłam , w jakiej sytuacji ? Przy kim ? Ustawienie da wiele informacji, ale żeby ruszyć należy pracować kompleksowo. Ja jestem fizjoterapeutką i ustawiaczem. Znam się na ciele i widzę jakie struktury wołają o pierwszy plan zajęcia się nimi. Sama już nie pracuję z ciałem, ale orient merytoryczny mam duży (śmiech), ze względu również na własne przejścia i doświadczenia traumatyczne. Widzę z jakim potencjałem energetycznym mam do czynienia u klienta i kogo do jakiego terapeuty wysłać, kiedy mi tych kompetencji brakuje.

DP: Merytoryczność terapeuty nie wystarczy ?

AB: Zdecydowanie nie. Osobowość terapeuty jest w takiej pracy kluczowa i to jak zna temat. Najczęściej zna sobą. Jest tu nie przez przypadek. Podniósł się z czegoś trudnego, doświadczył sobą, wie co z czym i jak pracuje . Jeśli w kliencie pracuje dużo morderczego nie wyślę klienta do terapeutki, która się boi tematu. Wyślę do takiej , która jest otwarta na krzyk , na przerażający ból duszy. Ciało wtedy może zaufać, popłynąć z oddechem i uwolnić ból.

DP: Czy ważna jest płeć terapeuty , kiedy chodzi o traumy seksualne ?

AB: Tak. To ma znaczenie. Im bardziej czujesz się bezpieczna w ciele , tym bardziej terapia z mężczyzną będzie możliwa. To piękne doświadczenia zaufania, otwierania się na obecność w trudnym temacie z mężczyzną, w bezpiecznej terapeutycznej przestrzeni.

DP: Mówimy o sposobach terapii …a tak po ludzku i zwyczajnie się da ?

AB: Tak. Seksualność jest olbrzymią mocą transformacji energii. Jeśli jesteś w miłosnej relacji i masz świadomość tego co trudne w Tobie, a jednocześnie ufasz swojemu mężczyźnie i masz głęboką miłość do partnera, to patrząc mu w oczy uwolnisz poprzednie zranienia. Nie zdziw się płaczowi, który Cię pochwyci w tej bliskości lub olbrzymiemu drżeniu w ciele, tak uruchamia się i odkorzenia trauma. Tak uruchomisz też olbrzymie pokłady energii. Cała będziesz orgazmem.

DP: Jakie masz teraz plany Anno, jakie tematy warsztatowe ?

AB: Wchodzę z 2 nowymi projektami. Jeden z nich to warsztaty ustawieniowe o tematyce: Miłość i pieniądze. A drugi projekt to : Trauma płodowa, seksualna i karmiczna. I ten projekt zakłada trasę po Polsce w miejscach zamków. Wielu ludzi szamocze się w sobie w dalekich konfliktach sacralnych, tożsamościowych, szukając pojednania. Kość krzyżowa po łacinie brzmi os sacrum, to miejsce zasobów, podstawy. Długo z tym jestem i długo się temu przyglądam, rozpoznając miejsca uwikłań duszy które korespondują z napięciami w nas i trzymają w tematach karmicznych, zakotwiczonych w wojnach krzyżowych.

Pierwszy swój warsztat otworzę w mieście z którego pochodzę, w Lidzbarku Warmińskim. Cieszę się na tę pracę bardzo.

DP: Kiedy realizacja ?

AB: Na jesień . Także zapraszam Państwa do pracy w przestrzeni serca i naszej duszy.

DP: Dziękuję za rozmowę i powodzenia w nowych projektach.

AB: I ja dziękuję za ponowne zaproszenie.

Rozmawiała Dorota Pawelec 

Fot. Pixabay

 

Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on LinkedInShare on Google+
  • Bardzo ciekawy wywiad. Zapewne jeszcze jest wiele innych aspektów orgazmu kobiety, o których nawet fizjologom się nie śniło, jednak tutaj mamy już całkie sporo wiedzy na ten temat… Jednak otwartość i zaufanie jest wciąż ważne i na topie.

  • natasza c

    Uwielbiam takie tematy. Sama często sięgam po ksiazki o tematyce relacji damsko-męskich, o sexie, o partnerstwie.

  • Bardzo ciekawy artykuł. O takich tematach powinno się rozmawiać 🙂

    • Dzięki Artur 🙂 Na pewno to nie ostatni taki temat

  • Ciekawy temat. I fajna seria. A terapii czaszkowo-krzyżowej sam miałem możliwość wypróbowania.
    (Łukasz)

    • Dziękujemy 🙂 Przyznam że ja z niej nie korzystałam, ale dużo dobrego o niej słyszę 🙂 Dorota

  • Bardzo ciekawy wywiad. Moim zdaniem wszystko jest w głowie 😉

  • Nooo… doprawdy nośny temat! 🙂 Jednak jakoś zbyt dużo tutaj… filozofii 🙂 Wszystkie problemy w relacjach damsko-męskich można rowiązać jedynie poprzez… całkowitą szczerość oraz całkowite wyzbycie się egoizmu! Cała reszta to tylko…didaskalia!

  • Piękna, mądra i pełna emocji rozmowa. Gratuluję! Mam nadzieję, że dzięki takim rozumom, seksualność przestanie być tematem tabu.

  • Bardzo ciekawa rozmowa 🙂

  • Na kobiecy orgazm wplywa naprawdę wiele.

  • Dotychczas o czymś takim, jak pamięć genetyczna słyszałam jedynie w przypadku gry wideo Assasin’s Creed. Jednak ta teoria nie została podparta żadnymi naukowymi dowodami. Z ciekawości chciałam się zapytać, czy Anna Brzozowska ma wykształcenie z psychologii, psychiatrii, seksuologii lub genetyki?

  • aneta

    Poruszyłaś ciekawy temat i do tego przedstawiłaś go bardzo profesjonalnie