OPOWIEDZIEĆ HISTORIĘ O TYM KIM SIĘ JEST NAPRAWDĘ CAŁYM SERCEM

www.pełnia.eu

Wstyd ukrywa się w zakamarkach mroku, w tajemnicy przed ludzkimi oczyma. Jest monstrualnie wielki, kiedy nabieramy wody w usta, lub poddajemy ocenie to, czego się wstydzimy. Nabiera odwagi i niknie wówczas, gdy zaczynamy o nim mówić – początkowo szeptem, a potem coraz głośniej. Odchodzi od nas, kiedy go obejmujemy ze zrozumieniem.

Wstyd jest niezwykle bolesnym przeżyciem wewnętrznym, głęboką raną . Izoluje nas od nas samych i od innych ludzi. Będąc w mroku toksycznego wstydu, wyrzekamy się samych siebie, funkcjonując na oparach możliwości, bez dostępu do swojej mocy.
David R. Hawkins, dr. nauk medycznych, nauczyciel duchowy i wykładowca w książce „Siła czy Moc” wskazywał określonym emocjom i postawom odpowiednie miejsce na mapie świadomości, nadając im wartości liczbowe. Wstyd był najniżej na tej skali.
„Wszyscy mamy pewną świadomość bólu powstającego w wyniku „utraty twarzy”, kompromitacji, stania się osobą niepożądaną. Będąc na poziomie wstydu, spuszczamy głowę i wycofujemy się, pragnąc stać się niewidzialni. Wstyd, powodując rozpad osobowości, stwarza podatność na inne negatywne emocje, tym samym prowadzi do złości, poczucia winy i moralnej ekstremalności.”

Kiedy po raz pierwszy uświadomiłam sobie, jak destrukcyjny jest wstyd – postanowiłam zajrzeć mu w oczy. Był tak wielki, że trudno było mi znaleźć konkretne jego pochodzenie, jeden korzeń. Można powiedzieć, że otworzyłam sobie pewną furtkę i dopiero zaczęłam oglądać to, co daje jej przekroczenie. Czymś ewidentnie pierwszym na liście było moje ciało, bo nie można pokochać siebie bez ciała, naszej fizyczności, która jest naszym domem.

Od kiedy byłam nastolatką, cierpiałam na zaburzenia odżywiania. Nikt o tym nie wiedział, bo było mi wstyd. Dwa miesiące temu dostrzegłam wpis Joanny Chmury o anoreksji i bulimii. Postanowiłam spotkać się z Joasią i przeprowadzić z nią wywiad. Przygotowując się do rozmowy, dowiedziałam się o Brené Brown – amerykańskiej badaczce, która poświęciła ponad dziesięć lat na badanie wstydu. Pomyślałam, że mój wielki, wstydliwy temat ma szansę wyjść na wolność. Część mnie bardzo chciała poruszyć ten temat, ale część chciała pozostać niewidzialna i stać na uboczu. Jest tak zawsze, ilekroć odsłaniam światu coś bardzo osobistego. Kiedy robię coś, co demaskuje moją wrażliwość, mam ochotę z powrotem schować ją pod grubą maską. Krok do przodu i cofanie się. Za każdym razem jednak moje kroki są coraz bardziej pewne i sprężyste a chęć schowania głowy w piasek powoli ustępuje.

www.pelnia.eu
www.pelnia.eu

Czasami myślę sobie „zrobię to, jak będę silna – wystąpię z tym tematem na wydarzeniu, nagram o tym filmik, napiszę o tym, wyznam komuś prawdę.” Ale dochodzi do mnie, że moja siła pojawi się wraz z moją niedoskonałością, nieprofesjonalizmem, wrażliwością…
Moje pierwsze wystąpienie publiczne było pasmem katastroficznych niepowodzeń. Dwukrotnie spadłam ze sceny, a potem ze stresu zapomniałam po co tam jestem. Poważnie rozważałam ucieczkę na oczach tłumu. Po wystąpieniu ludzie podchodzili do mnie, mówiąc, że im się podobało. Zastanawiałam się co jest powodem tego, że wciąż mnie zapraszają pomimo licznych wpadek. W końcu doszło do mnie, że to perfekcjonizm jest powodem naszego wstydu. Czujemy coś nieprawdziwego, kiedy widzimy wystąpienie kogoś, kto być może spędził setki godzin, ćwicząc przemowę przed lustrem. Blisko nam do tych, którzy się mylą, gubią, spadają ze scen, płaczą, zapominają tekstu, bo to takie ludzkie.

CAŁYM SERCEM

Brene Brown mówi, że odwaga to nie to samo co śmiałość. Pierwotne znaczenie słowa „courage“ (odwaga) zaczyna się od słowa „cor“ – serce. Odwaga oznaczała pierwotnie: opowiedzieć historię o tym, kim się jest naprawdę całym sercem. To odwaga, aby być niedoskonałym. Odwaga, aby być niedoskonałym to mieć współczucie dla siebie, a potem dla innych.
„Uwierz, że to, co czyni cię wrażliwym, czyni cię pięknym. Wrażliwość nie jest czymś komfortowym ani czymś rozdzierającym – to coś niezbędnego. To gotowość do powiedzenia pierwszemu „kocham cię“, gotowość do działania, gdy nie ma żadnych gwarancji, gotowość do oddychania, gdy czekasz na wynik mammografii. Wrażliwość to skłonność do inwestycji w związek, który może, ale nie musi się udać. Aby żyć we właściwy sposób, trzeba zaprzestać kontroli i przewidywania, a w zamian skontaktować się ze swoją wrażliwością.”

ZERWANIE WIĘZI

Brené Brown określa wstyd, jako lęk przed zerwaniem poczucia więzi. To poczucie jest fundamentem naszego życia, nadającym mu sens i znaczenie.
Kiedy się boimy? Za każdym razem, gdy robimy coś, co nie spełniło oczekiwań naszych bliskich, gdy nie zrealizowaliśmy wyznaczonych celów, zaczynamy się zastanawiać, czy zasłużyliśmy na ich miłość. Nasze braki i niedociągnięcia sprawiają, że myślimy o sobie, iż nie jesteśmy warci przynależności i akceptacji. A ponieważ jesteśmy niedoskonali, to się wstydzimy. Tkwimy w martwym punkcie, uwięzieni przez strach przed popełnianiem błędów, poniżeniem, odrzuceniem.
Tymczasem wstydu bardzo trudno się pozbyć, bo przez długie lata pozostaje w tajemnicy – wstydzimy się przecież mówić o tym, co wstydliwe. Jednak „tylko wtedy, gdy jesteśmy wystarczająco odważni, by zgłębić ciemność, będziemy mogli poznać nieskończoną moc naszego światła” (J. K. Rowling).

Dzięki badaniom Brené Brown wyróżniła się dwanaście „kategorii wstydu”, które mogą dotyczyć:


1. wyglądu,
2. statusu zawodowego i materialnego,
3. rodzicielstwa,
4. macierzyństwa/ojcostwa,
5. rodziny/pochodzenia,
6. stanu zdrowia,
7. uzależnień,
8. seksu,
9. procesu starzenia się,
10. wyznania,
11. traumatycznych doświadczeń,
12. wpływu na nasze życie stereotypów i etykietek.
Wstydem jest seksualność, nadwaga, uzależnienie, zdrada, nieposiadanie partnera, praca w markecie, wyładowywanie złości na bliskich, rozwód, sytuacja materialna, rozpad związku naszych rodziców.

ZAWSTYDZANIE W DZIECIŃSTWIE


Niestety znam ludzi, którzy uważają, że warto zawstydzać dzieci, kiedy te postępują niewłaściwie. Wszyscy znamy określenia typu: „chłopaki nie płaczą” „Grzeczne dziewczynki tak się nie zachowują”; Zobacz, jak dziewczynka grzecznie siedzi, nie to, co ty”; „Aleś ty chudy”; Wierzą, że wstyd napędza zmianę hamując niepożądane reakcje.
Jasne, że wstyd jest hamulcem, ale dla rozwoju zdrowego poczucia własnej wartości, samoakceptacji, pewności siebie. Zgadza się, bywa początkiem zmiany, ale takiej, która pojawia się kosztem godności osobistej.
Wstyd dyktuje nam: „jestem zły, niegodny, beznadziejny”. Czymś innym jest myśleć „zachowałam się nie w porządku i chcę to zrobić inaczej”. Wstyd destrukcyjnie wpływa na nasze wewnętrzne przekonanie, że możemy coś zmieniać na lepsze, rozwijać się popełniając błędy.
Wstyd nie jest czynnikiem regulującym właściwe zachowanie. Przeżywając wstyd, doświadczamy rozdzielenia z innymi i osamotnienia. Pragniemy rozpaczliwie być częścią wspólnoty, poczuć się godnymi miłości.
Strach przed wstydem popycha wielu do autodestrukcyjnych zachowań. Naukowcy wymieniają m.in.: różnego rodzaju uzależnienia, agresję, przemoc, depresję, zaburzenia odżywiania oraz tyranizowanie innych osób.

EMPATIA LEKIEM NA WSTYD


Okazuje się, że tylko głębokie relacje z innymi mogą skutecznie leczyć doświadczenie wstydu. Jak to zrobić?
Brené Brown odkryła, że panaceum na wstyd jest empatia. Tylko w autentycznej relacji, poprzez szczerość i odwagę mówienia o nim możemy wyjść z niego ze współczuciem dla siebie nawzajem i silniejszą więzią z drugim człowiekiem. Przejście od wstydu do empatii to droga z ciemności do pełnego mocy światła.

Kroki do uzdrowienia:
1. Rozpoznanie wstydu, odkrycie i zrozumienie jego przyczyn, Jakie słowa lub oczekiwanie go wywołały? Niektóre pochodzą z naszego dzieciństwa, jedne zawdzięczamy nauczycielom, inne rówieśnikom. Przyjrzyjmy im się, zapiszmy je.
2. Kształtowanie krytycznej świadomości
Czy te słowa, oczekiwania są realistyczne? Jak się mają do naszego życia? Czy mają z nim związek? Czy nie wynikają z tego, czego chcą od nas inni ludzie?
3. Poszukiwanie człowieka
Nie doświadczymy uzdrowienia, jeśli nie znajdziemy człowieka, któremu opowiemy naszą historię o wstydzie – on lubi milczenie, w ukryciu rośnie w siłę. Tylko wówczas, gdy głośno o nim opowiemy, przestaje mieć nad nami władzę.
4. Empatia dla wstydu
Jakie potrzeby i uczucia skrywają się za naszym wstydem? Za czym tęsknimy, czego nam brakuje? Co przeżywamy, gdy mówimy o naszym wstydzie? Czego poszukujemy?
Te cztery kroki bezpiecznie przeprowadzą nas po bezdrożach wstydu. Praktykowane jak najczęściej zdecydowanie pomagają oswajać wstyd i zmniejszać jego ciężar.

Brené Brown dzieli się sprawdzonymi narzędziami na uratowanie naszego poczucia wartości i kontaktu ze sobą po doświadczeniu wstydu:
1. Zdobądź się na odwagę i wyjdź do ludzi – choć najbardziej chcielibyśmy się ukryć przed całym światem, a czasem nawet zniknąć. Wstyd uwielbia sekrety, ale najlepszym sposobem walki z nim jest podzielenie się swoją historią z kimś, kto nas kocha.
2. Mów do siebie z miłością – tak jak do osoby, którą kochamy, z delikatnością i czułością, zamiast siebie obrażać, wpędzać w poczucie winy i upokarzać.
3. Przejmij odpowiedzialność za swoją historię – w ten sposób możemy stać się jej narratorem, a nie bohaterem i napisać zupełnie inne zakończenie. Zakopując ją, stajemy się jej niewolnikami, pozbawiamy się w ten sposób szansy na świadome życie i intencjonalne wybory.

Co tak naprawdę pozwala nam być sobą a nie pozwala odsysać tłuszczu z jednych miejsc i nie godzi się wstrzykiwać w inne? To wrażliwość właśnie. Umiejętność bycia prawdziwie widzianym, ze wszystkim – tłuszczem, wpadkami, nierównościami. Kochanie całym sercem, nawet jeśli nie ma gwarancji na wzajemność. Wdzięczność i radość nawet, wtedy kiedy boli. Dziękuję za moją wrażliwość, bo dzięki niej czuję życie ze wszystkimi kolorami. Jestem wystarczająca.

Brené Brown – „Z odwagą w nieznane”

David R. Hawkins – „Siła czy Moc”

Grafiki źródło – www.pelnia.eu FB – Pełnia Małgosi Żebrowskiej 

 Dorota Pawelec – piszę teksty o podejmowaniu zmian, rozwoju pasjach, kobiecości. Piszę o tym co już wiem, bo doświadczyłam lub tym, co dopiero odkrywam. To co mnie fascynuje to wspieranie ludzi w zmianach, świadomym rozwoju, wybieraniu drogi spójnej ze swoim wewnętrznym kierunkiem. Pisanie jest dla mnie odkrywaniem siebie prawdziwej, poszukiwaniem odpowiedzi na ważne pytania, odkrywaniem skarbów i dzieleniem ich z innymi. Zawodowo współtworzę Fundację, której misją jest pomoc w przejściu przez zmianę, aby ludzie zaczęli  żyć w zgodzie ze sobą. Na co dzień staram się godzić swoje pasje, życie zawodowe z wychowaniem dzieci. Jestem mamą Mai, Michała i Krzysia.