„Na gruncie trudności wyrastają wielkie sukcesy” – wywiad z artystką Dominiką Foryt

Twórcze pasje kochają nieskrępowaną wolność. Przekonała się o tym młoda artystka Dominika Foryt, po tym jak nauczyciele  zaburzyli  jej obraz postrzegania piękna. Bezlitosna krytyka, oraz sztywne schematy podcięły skrzydła młodej artystce na dobrych parę lat. Podobno każdy z nas jest wypadkową kilku osób z najbliższego otoczenia, dlatego Dominika znalazła  takie środowisko, które wspiera jej rozwój. Teraz sama pomaga młodym ludziom, w poszukiwaniu swojej drogi w życiu. Zafascynowana kobietami tworzy ich portrety. Zobaczcie sami jakie cuda wychodzą spod jej ręki…

Swoją pasję odkryłam dzięki babci…

Dorota Pawelec: Jak to się stało, że zaczęłaś malować?
Dominika Foryt: Swoją pasję odkryłam dzięki babci, ona też malowała. Opowiadała mi kiedyś, że tworzyła różne wirtuozerie kwiatów na ścianach domów we wsi, uczyła się też kiedyś u miejscowego malarza. Dawała mi zawsze kartkę i kredki i prosiła, żebym rysowała co tylko przychodzi mi do głowy. Potrafiła zawsze zrobić na szybko czyjś portret na skrawku serwetki- najchętniej rysowała swoje wnuki. Do dziś nie mam takich zdolności jak ona. Sądzę, że trochę zmarnowała swój wielki talent.
D.P: Skąd się wzięła historia z malowaniem kobiet ?
D.F: Kiedyś kobiety, które malowałam były idealne. Nauczycielka na warsztatach z malarstwa poprawiała wszystkie mankamenty skóry i tłumaczyła, że ludzie chcą oglądać piękno. Uwierzyłam w to, przez co sama miałam zaburzenia odżywiania. Skupiłam się na perfekcyjnym odtwórstwie, nie dając obrazom nic z siebie. Szkoły, moim zdaniem nie sprzyjają w ogóle twórczemu rozwojowi. Teraz preferuję swobodę, bo wychodzą z tego rzeczy, które są tylko moje. Nie sztuką jest robić tak jak wszyscy. Są też tacy, którzy doceniają inność. Wiele osób jednak chce dostosować się do potrzeb rynku.

Obrazy, które teraz wrzucam na Facebooka są sprzed kilku lat. Później bardzo mało tworzyłam, bo miałam nauczycieli, którzy podcinali mi skrzydła. Natomiast w domu panował powszechnie słyszany tekst, że artyści malarze nie potrafią zarobić na życie.

D.P: Co było przełomowym momentem, który zmienił Twoje postrzeganie piękna ?
Przeglądałam Internet poszukując pomysłów na kolejny obraz i wyskoczyła mi ciemnoskóra kobieta, zupełnie naturalna, z odbarwieniami na skórze i pięknym szczerym uśmiechem. Jej spojrzenie mówiło, była w tym emocja. Potem jak spojrzałam na kobiety z okładek kolorowych gazet, to w ich oczach dostrzegłam pustkę. Większość modelek choruje na anoreksję i bulimię. Są to kobiety, które mają z sobą dość duży problem. Powinno się moim zdaniem kochać siebie, a piękno to coś więcej niż odpowiadający dzisiejszym standardom wzór.
D.P: Piękno jest w uśmiechu ?
Uśmiech to szczerość i natura. Gdybym miała wskazać jakie kobiety przyciągają moją uwagę, to powiem, że uśmiechnięte. Nie lubię makijażu, który zasłania całkowicie osobę. Moje rówieśniczki nie potrafią funkcjonować bez makijażu i nie mają pełnej akceptacji siebie. Kiedyś zrobiłam eksperyment i nie malowałam się przez jakiś czas, po to żeby się zorientować czy ludzie w ogóle to zauważą. Wszyscy mi mówili, że wyglądam inaczej ale nie umieli wskazać z czego to wynika. Zwyczajnie tego nie dostrzegali! Zabawne jak sobie czasem utrudniamy życie, wmawiając różne rzeczy.

 

Kobiety są piękne, ale nie idealne…

D.P: Gdybyś teraz miała namalować kobietę, to co byś uchwyciła?
D.F: Mój obraz kobiety zmienił się diametralnie. Po kilku latach walki z zaburzeniami odżywiania zaczęłam interesować się rozwojem osobistym. Zaczęłam zwracać uwagę na to, że kobiety, które mijam na co dzień są piękne, ale nie idealne. To co naprawdę wartościowe wynika z cech charakteru a najpiękniejszy w kobietach jest uśmiech, który pokazuje ciepło.
D.P: Co takiego zadziało się w Twoim życiu, że odzyskałaś wiarę w siebie ?
D.F: Znalazłam się w trudnym momencie życiowo i zawodowo. Skończyłam licencjat ze Stosunków Międzynarodowych i wiedziałam, że nie chcę dalej kontynuować nauki w tym kierunku. Skończyłam związek i w tamtej chwili wydawało mi się, że świat mi się zawalił. Czytałam wtedy bloga Kamili Kruk „Magic Key”, który bardzo mocno i pozytywnie mnie zainspirował. Pomyślałam sobie, że fajnie byłoby poznać jego autorkę. Napisałam do niej szczerego maila. Ku mojemu zdziwieniu odpisała bardzo szybko i umówiłyśmy się na spotkanie. Musiałam wszystko z siebie wylać, rozmawiałyśmy chyba ze 3 godziny. W moim życiu od tamtej pory zaszło wiele zmian na lepsze. Teraz sama chcę pomagać młodym ludziom w szukaniu swojej drogi w życiu. Kiedyś zostałam bardzo mocno zbita kąśliwą uwagą nauczycielki i wiem jak to potrafi zablokować poczucie własnej wartości. Ja sama znalazłam sobie mentorkę i jest nią Kama, za co bardzo jestem jej wdzięczna, bo pomogła mi zmienić wiele rzeczy.

 

Byłam w tym samym miejscu i wiem, co przeżywasz…
D.P: Jakimi działaniami wspierasz młodych ludzi ?
D.F: Moją misją jest pomaganie młodym ludziom, takim jak ja. Chcę, żeby ludzie rozumieli, że to naprawdę od nich zależy jak wyglądać będzie życie. Prowadzę bloga misscoach.blog.pl, coachem nie jestem, ale staram się opisywać na nim swoje przemyślenia i wprowadzane zmiany, gruntując to doświadczeniem. Robię też warsztaty dla młodych ludzi, którzy nie wiedzą co chcą robić w życiu. Chcę po prostu powiedzieć, że byłam w tym samym miejscu i wiem co Ty przeżywasz.
D.P: Co Twoim zdaniem hamuje ludzi przed twórczym rozwojem ?
D.F Szkoła i środowisko narzuca nam pewne ramy. Mamy różne ograniczenia i czujemy się w tym tak sztywni i skrępowani, że poddajemy się monotonni. Ramy hamują rozwój. Widzę to, również po moich znajomych, to że rośnie w nich frustracja z powodu braku zmian a jednak tkwią w schematach. Boją się wykonać krok na grunt, którego nie znają.

Wybrałam Stosunki Międzynarodowe, bo bardzo lubię mówić do ludzi i chcę dla nich coś robić. Wierzyłam, że scena polityczna jest miejscem rozwiązań, miejscem decyzyjnym, gdzie można dokonywać zmian. Takie były moje skojarzenia odnośnie życia, zaraz po skończeniu liceum. Na studiach jednak uczyłam się funkcjonowania struktur unijnych, procesów decyzyjnych w ONZ i nijak to się miało, do tego co sobie wymarzyłam. Skończyłam licencjat i poszłam na psychologię, którą jednak zostawiam, bo tam uczą jak być psychologiem badaczem, dalece od relacji jeden na jeden, człowiek dla człowieka. Znów podjęłam ryzyko, ale jak już raz wyszłam ze strefy wygody, to chcę nieustannie eksperymentować. Istniej złudne przekonanie, że jak pójdziesz na studia, to tam Cię wszystkiego nauczą i pójdziesz do pracy. Ludzie zwlekają z działaniem w trakcie studiów, bo liczą, że zaczną to robić po obronie. Bzdura. Chciałabym dotrzeć do nich i wyjaśnić, że rzeczywistość tak nie wygląda.

Poprawiać jakość życia innych ludzi…

D.P: Co Cię interesuje w człowieku, tak że chcesz go namalować ?
D.F: Czasami jest to spojrzenie, uśmiech. Oczy mówią dużo o człowieku, jest to zwierciadło duszy, mają jakiś sekret. To staram się uchwycić. Kiedy patrzę na czyjąś fotografię, zastanawiam się co dana osoba sobie wtedy mogła myśleć. Jaki bagaż ma na plecach, czy jest sama, czy ukrywa prawdziwe emocje? Ludzie są naprawdę wspaniali. Wydaje mi się, że nie zawsze jestem w stanie to uchwycić, bo jednak efekt mojej pracy jest raczej subiektywny. Mimo to, nieustannie się uczę.
D.P: Jakie masz artystyczne plany na najbliższy czas ?
D.F: Chcę stworzyć cykl obrazów. Moim głównym wątkiem tematycznym są kobiety i od niego nie odejdę, dopóki nie uznam, że zrobiłam to, co chciałam zrobić. Zachwyca mnie też wszechświat, jego gra kolorów i głębia. Chcę zrobić wielkie obrazy mgławic i myślę, że w najbliższym czasie wezmę to na warsztat.

 

D.P: Twoje marzenia ?
D.F: Chcę być na tyle wolnym twórcą, żeby mieć swoją pracownię i malować to co chcę. Pragnę poprawiać jakość życia innych ludzi, brać udział w projektach rozwojowych, idei wartych rozpowszechniania. Wiem co czułam, kiedy szukałam takiego wsparcia. Tak było z moim malowaniem. Po pięciu latach odważyłam się dopiero pokazać obrazy. U nas panuje bardzo mocne przekonanie nigdy nie jesteś dość dobry, dlatego cieszę się, kiedy ludzie sukcesu, stąd z Lublina, opowiadają o tym, jak buduje się sukces i że każdy zaczynał z podobnej pozycji. Będę to wspierać gorąco i angażować się, w każdej wolnej chwili. Zależy mi na ludziach, uwielbiam życie i wiem, że na gruncie trudności wyrastają wielkie sukcesy.
Dziękuję za rozmowę. Życzę Ci rozwoju,  w najpiękniejszy i najbardziej twórczy sposób.
Dominika Foryt  http://dominikaforytgaleria.buy-now.co/
                             http://misscoach.blog.pl/
Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on LinkedInShare on Google+