CZY MUZYKA ELEKTRONICZNA POMAGA W MEDYTACJI?

Wokół muzyki elektronicznej przez niemal 40 lat jej istnienia narosło wiele stereotypów. Niektórzy uważają, że jest „głośna i nieznośna”, inni – bardziej radykalni – nie boją się nawet twierdzić, że to nie muzyka… Tymczasem, na przekór hejterom, beats music ma się bardzo dobrze – eksperci twierdzą, że to dzisiaj najszybciej rozwijający się gatunek muzyczny. Kto choć trochę poznał electronic dance music, wie, że – wbrew temu, co tkwi w jego nazwie – gatunek ten doskonale sprawdza się nie tylko na parkiecie. Gdzie jeszcze pasuje muzyka elektroniczna? To zależy od gatunku, ale na przykład… podczas medytacji. Nie wierzysz?

Beats music: trance dla medytujących?

Doprecyzujmy – muzyka klubowa to zbiorcze określenie dla wielu różnych podgatunków muzycznych. Nietrudno więc się domyślić, że nie każdy z nich będzie sprzyjał każdej aktywności, jaka przyjdzie nam do głowy. Co więc z tą medytacją? W skupieniu się na medytowaniu skutecznie pomoże Ci trance.

To specyficzny gatunek beats music, który charakteryzuje się przede wszystkim dość mrocznym klimatem i hipnotycznymi, powtarzającymi się partiami utworów. Dzięki temu, że całe partie powracają do słuchającego jak mantra, trance okazuje się świetnym akompaniamentem dla medytacji. Uwaga! Jak i w każdym innym gatunku, tak i w trance poszczególne utwory różnią się między sobą. Warto więc uważnie przesłuchać każdego „kandydata” na medytacyjną listę, by nie zniszczyć całej swojej sesji.

Beats music: czy da się medytować przy… techno?

Liczne przykłady potwierdzają, że jak najbardziej. Jednym z wyznaczników gatunkowych techno jest bowiem jednostajny rytm, który zdecydowanie sprzyja skupieniu i (paradoksalnie) wyciszeniu się. Ale znów – kluczem jest odpowiedni dobór utworów, których będziemy słuchać w czasie medytacji. Zarówno w przypadku techno, jak i trance najlepiej podczas medytowania sprawdzą się utwory instrumentalne, bez wokalu, który zazwyczaj rozprasza. Wydaje się też, że najlepiej będzie znaleźć utwory niszowe, bardzo mało znane. Te, które już dobrze znamy, zazwyczaj łączą się w naszej pamięci z pewną siecią skojarzeń – a to coś, czego podczas medytacji powinniśmy unikać.

Beats music: których gatunków najlepiej unikać?

Cechy charakterystyczne niektórych podgatunków beats music niejako z góry eliminują je z funkcji akompaniamentu do medytacji. Mowa tu na przykład o eksperymentalnym ambiencie, który całkowicie zrywa z tradycyjną strukturą utworu. Nie sposób szukać tam linii melodycznej – cała kompozycja opiera się na plamach kompozycyjnych, które połączone są ze sobą samplami elektronicznej perkusji. Jeśli chcesz w pełni wyciszyć się i wprowadzić swój umysł w spokojny, niczym niezakłócony stan, zmiany rytmu charakterystyczne dla ambientu raczej w tym nie pomogą.

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Zgadzacie się z nami czy macie inne doświadczenia?

Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on LinkedInShare on Google+