„Mam twórcze ADHD” – rozmowa z Kasią Jankowską – zakochaną w folklorze tancerką, podróżniczką – kobietą nienasyconą życiem.

Kasia Jankowska, to wulkan energii, pasji i eterycznej kobiecości. W jej towarzystwie, wszystko
wydaje się możliwe. Już będąc małą małą dziewczynką, wiedziała co chce w życiu osiągnąć.
Niezwykła ciekawość świata, ludzi, smakowania oraz dotykania życia, a także twórcza energia –
sprawiają że Kasia przebojowo wygrywa wszystkie konkursy. 

Ostatni –  wyjazd do Ameryki Południowej na warsztaty fitness dance, gdzie tańczyła z Ewą Chodakowską – to coś, w co do tej pory nie może uwierzyć ! 
Zapraszam na rozmowę z inspirującą Kasią Jankowską – kobietą, która od planów natychmiast przechodzi do działania!

Kasia Jankowska – Ekwador
  










Dorota Pawelec: Kasiu, gdybym miała Cię jakoś opisać w dwóch słowach – powiedziałabym „nienasycona życiem”. Śpiewasz, tańczysz, podróżujesz, jesteś blogerką, pewnie wielu rzeczy jeszcze nie wymieniłam. Co Cię tak mocno energetyzuje?

 Kasia Jankowska: Interesuję się wieloma rzeczami, ponieważ nie chciałabym, aby coś mnie w życiu ominęło. Pragnę spróbować, doświadczyć i dotknąć wszystkiego, co mnie zainspiruje i zachwyci.  Z natury jestem ciekawą świata optymistką, więc nieustannie poszukuję. Moja pasja to taniec i podróże, ale ciekawi mnie też praca w radiu czy telewizji. Chciałabym, móc podróżować przez cały rok po świecie. Nieustannie wyszukuję szkolenia i kursy i podnoszę swoje kwalifikacje. Znajomi śmieją się, że moje CV zajmuje 10 stron i mają rację. Często zastanawiam się, czy ja aby na pewno, jestem z mojej rodziny, bo u nas wszyscy są stonowani. Podczas gdy ja jestem bardzo otwarta i żywiołowa. Mogłabym podsumować, że chciałabym czerpać z życia ile się tylko da…

Słyszałam, że w wieku 10 lat sama zdecydowałaś, że chcesz tańczyć w zespole – godna podziwu świadomość, jak na tak młody wiek !

Zgadza się.Kiedy miałam dziesięć lat – mama opowiedziała mi, o synu jej koleżanki, który tańczy w zespole i
m. Wandy Kaniorowej, pokazała mi też zdjęcia. Strasznie się zachwyciłam i poprosiłam mamę, żeby mnie zaprowadziła na przesłuchanie. Byłam przekonana że zapomni, ale pewnego pięknego dnia obudziła mnie ze słowami: „Ubieraj się – idziemy na przesłuchanie”. Byłam prze szczęśliwa, ale na miejscu okazało się że jestem już do zespołu za stara…

W wieku 10 lat za stara ?!
Niestety, dziewczynki przyjmowane są do zespołu od 5 do 7 lat. Okazało się, że w drodze wyjątku mogę  pójść na przesłuchanie, ale żebym niczego wielkiego po nim, nie oczekiwała. Moje długie
jasne włosy miały być tam atutem. Po ogłoszeniu wyników, okazało się, że zdobyłam maksymalną ilość punktów i się dostałam. Jestem w zespole już 15 lat i bardzo się z tego cieszę. Już wtedy zdawałam sobie sprawę z tego, że po ukończeniu Szkoły Podstawowej będę musiała szukać innego zespołu.

Jako 10 latka byłaś bardzo świadoma tego, co chcesz w życiu robić, skoro już wtedy planowałaś
swoją karierę taneczną.

Moja mama pomagała kształtować moje umiejętności, które mogłyby mi pomóc w dalszej ścieżce
kariery. Od małego uczyła mnie w domu czytania, pisania i innych przydatnych rzeczy:), ale “karierę
artystyczną” – wymyśliłam sobie sama. Nie chciałam zaprzepaścić swojej pasji, dlatego od dziecka
planowałam rozwijać się, muzyczno taneczną ścieżką.

Dlaczego akurat taniec ludowy tak Cię zachwycił ? Wiem, że będąc na studiach organizowałaś też przedsięwzięcie „Akcja
Folklor Reaktywacja”.
Myślę, że gdybym nie tańczyła tańca ludowego, to na pewno byłby jakiś inny. Początkowo mój zachwyt wzbudziły piękne stroje. Wspomniana przez Ciebie – Akcja Folklor Reaktywacja , odbyła się po to by przypomnieć studentom o korzeniach i tradycji. Niestety jest tak, że wszyscy zapatrzeni są w to co nowe, nie mając świadomości swojego pochodzenia. Zorganizowałam lekcję folkloru, z tradycyjnym jedzeniem i tańcem. Wszyscy obecnie zachwycają się nowym klipem Donatana – „My Słowianie „ – a ja cieszę się że choć na chwilę wraca moda na folklor.

fot. Maciej Kozłowski

Poznajesz taniec bardzo wszechstronnie, bo prócz tego że tańczysz w zespole, jesteś choreografką i
instruktorem tańca dla dzieci. Co Cię najbardziej inspiruje i cieszy w tańcu ?

Taniec to wyrażanie siebie, nieskrępowanie i improwizacja. Tworząc choreografię mogę dać upust
swojej wyobraźni, twórczości i kreatywności. W pracy z dziećmi urzeka mnie to, że tak bardzo się
starają, choć ćwiczenie kilkuminutowego układu zajmuje im bardzo dużo czasu. Efekty końcowe takiej
pracy, bardzo cieszą.

Jak doszło do tego, że zatańczyłaś z Ewą Chodakowską w Ameryce Południowej ?

Przeszukując Internet, natknęłam się na regulamin konkursu, a że zauważyłam tam słowo klucz – czyli
“taniec” to przeczytałam go i postanowiłam wysłać zgłoszenie. Konkurs, organizowała marka adidas.
Spośród zgłoszeń z całej Polski – opis pasji, zdjęcie, film – wybrano 20 osób, do każdej z 7 dyscyplin
konkursowych. Była m.in wspinaczka, siatkówka, fitness, bieganie. Oczywiście, startowałam w
kategorii tanecznej. Wysyłając zgłoszenie myślałam tylko, że chcę dostać się do kolejnego etapu, którym są darmowe warsztaty taneczne ze znanymi choreografami. Całkiem zapomniałam o zgłoszeniu – dopóki nie dostałam maila z informacją, że zakwalifikowałam się na warsztaty. Dla mnie to już był sukces, i nie myślałam w ogóle o głównej wygranej – wyjeździe do Brazylii. Warsztaty były niezwykle rozwijające i inspirujące. Po nich zadowolona wróciłam do domu i uznałam, że spełniłam to, co sobie założyłam. Nie spodziewałam się, że dzięki temu, aktywnie i z sercem brałam udział w uczeniu się specjalnej choreografii na warsztatach mogę wygrać. Ale tak się stało:) Spośród 140 uczestniczek w 7 dyscyplinach były 2 główne nagrody, w postaci wyjazdu na największe warsztaty fitness-dance w Brazylii. Razem z koleżanką – również z treningu tanecznego, wygrałyśmy cały konkurs w Polsce:) Potem okazało się, że takie konkursy były również na Litwie, Łotwie, Estonii i Słowacji. Mogę wiec śmiało stwierdzić, że to sukces na skalę europejską;) A Ewa Chodakowska jako ambasadorka marki adidas, również była razem z nami na tych warsztatach i ćwiczyłyśmy razem, ramię w ramię u najlepszych trenerów na świecie.
Trening z Ewą Chodakowską i drugą zwyciężczynią.

Zwiedziłaś 32 kraje – to niesamowity wynik ! Kiedy odezwała się w Tobie dusza podróżniczki?

 To się zadziało już w dzieciństwie. Jako mała dziewczynka podróżowałam często po Polsce z moją ciocią.Obudziło to we mnie, ciekawość świata. Do rozwinięcia tego bakcyla,  przyczynił się zespół, z którym często podróżowałam na festiwale zagraniczne. Na mój pierwszy duży wyjazd, również był swoistego rodzaju casting na najlepszą parę taneczną, która musiała opanować bogaty repertuar. Zostałam wybrana i dzięki temu wyjechałam do Belgii i Francji. Uświadomiłam sobie, że chcę aby taniec szedł w parze wyjazdami. Kiedy chłopcy z BUSiMY ogłosili, że szukają osoby do ekipy na wyjazd majówkowy, znowu wzięłam udział w ich 😉 castingu – i  znowu wygrałam. Wyjechałam z ekipą Busimy my na Bałkany. Było  to moim marzeniem od kiedy dowiedziałam się o ich istnieniu:) To była niezapomniana wyprawa ! Podobała mi się wspaniała atmosfera, spontaniczność, swoboda i demokracja. O tym, co chcemy zobaczyć decydowaliśmy wspólnie. Od samego początku wiedziałam, że nadajemy na tych samych falach. Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze kiedyś gdzieś razem wyjechać i zawsze będę im kibicować.

 

Busimy na Bałkanach

 

 Którą z podróży zapamiętałaś w sposób szczególny?

Zdecydowanie Ekwador. Była to pierwsza moja podróż za Ocean. Urzekła mnie egzotyka, zupełnie inna kultura i przygody. Kiedy jechaliśmy z Ekwadoru do Kolumbii – nie wpuścili nas na granicy. Staliśmy tam  kilka  godzin. Wjechaliśmy jako nielegalni imigranci eskortowani przez konwój.



Masz już więc, materiał na książkę podróżniczą ! Fascynuje Cię taka „nieprzewidywalność? 
Tak – to zdecydowanie wartość dodatnia podróżowania, coś zupełnie innego w tym całym idealnie uporządkowanym świecie.

Co Cię najbardziej motywuje i cieszy w Twojej pracy ?

Mam twórcze ADHD. Nawet kiedy śpię, to pod ręką mam telefon gdzie zapisuję pomysły, bo zdarza się, że pojawiają się tuż przed zaśnięciem. Na pulpicie, mam zbiór inspiracji w jednym dokumencie.
Mam nadzieję, że kiedyś coś z tego się zadzieje. Chciałabym, wydać książeczkę baletową, która byłaby odpowiedzią na potrzeby rodziców i dzieci uczęszczających do mnie na taniec. Bardzo motywują mnie efekty mojej pracy, kiedy widzę, że dzieci są zadowolone, rodzice i dyrektorka przedszkola chwalą moją pracę – to ja też jestem szczęśliwa. To koło, które czerpie wzajemne korzyści.
Ekwador – na dwóch półkulach

 

„zdobyłam Mur Chiński”

Bardzo często wygrywasz  castingi i plebiscyty – „Kobieta na medal”, czy „Studencki Nobel”, w którym zajęłaś dosyć wysokie miejsce. Jesteś liderką ?

Faktycznie coś w tym jest. Do plebiscytu zgłosiła mnie „koleżanka”, której imienia nie znam. Zajęłam 7 miejsce spośród 35 kobiet – to dość wysoka lokata. Zwłaszcza że, startowały w nim naprawdę przedsiębiorcze panie. To mnie jeszcze mocniej  motywuje do działania – bo dostrzegam, że to  podoba się ludziom. W “Studenckim Noblu – zostałam laureatką na swojej uczelni, tym samym zdobywając uczelnianego Studenckiego Nobla. Wygrałam rozgrywki uczelniane. To co robię, jest wartościowe dla mnie i dla innych, choć nauka się tym nie nasyci..

  
Twój obszar działania i zainteresowania , czyli  wychodzenie do ludzi z różnymi przedsięwzięciami,  jest bardzo potrzebny i pozytywnie odbierany. Chciałam Cię zapytać o projekt „Studentka z klasą„,  nad którym pracowałaś, jeszcze będąc na studiach ?

Projekt ten, realizowałam podczas mojej studenckiej kariery w samorządzie z innymi twórczymi kobietami m.in. Kamilą Kruk. Projekt wychodził naprzeciw potrzebom naszych lubelskich studentek. Organizowaliśmy wtedy cykl szkoleń skierowanych do młodych kobiet. Było dużo różnych propozycji m.in. szkolenia z wizażu, stylizacji, nauki chodzenia czy savoir vivre’u. Ja uwielbiam kontakt z ludźmi i jestem do tego stworzona.

Jesteś też fotomodelką, czy to pasja, przygoda – a może coś innego ?
Modeling traktuję jako nowe wyzwanie, kolejny „smaczek” – warty wypróbowania.


fot. Łukasz Snarzyk




Pracujesz obecnie nad jakimś przedsięwzięciem ?
Objęłam Patronat Honorowy i wspieram kampanię “Kap of Tii – pomagasz Ty” – jest to dyktando
językowe z angielskiego. Dzięki tej akcji , chcemy zebrać pieniążki, na naukę języka, dla dzieci ze Szkoły w Mariance.

Jakie jest Twoje marzenie?

Chciałabym, postawić nogę w każdym kraju świata i standardowo – wyjść za mąż i założyć rodzinę
(śmiech). Mam 24 lata, a zwiedziłam 32 kraje – to dobrze rokuje. Budda powiedział, żeby raz do roku
zwiedzić jeden kraj, a że jestem optymistką to w to wierzę.


Życzę ci tego, z całego serca i dziękuję za inspirującą rozmowę !


Katarzyna Jankowska- tancerka, choreografka, podróżniczka, fotomodelka 

https://www.facebook.com/krushyna
http://inspirujsie.blogspot.com/

Dorota Pawelec- dziennikarka

 

 

 

Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on LinkedInShare on Google+
  • Anonymous

    Weszłam tu w oczekiwaniu na odpowiedź odnośnie mojego komentarza na temat interpunkcji (a raczej jej braku) w tym tekście. Jakże jestem zdziwiona – komentarz wyparował 😉 Ten pewnie też wyparuje, prawda?

  • Witaj, dzięki za komentarz, dałaś mi nim wiele do myślenia, bo przyznaję – językowe dylematy spędzają mi sen z powiek : ) Wiem, że muszę nad interpunkcją popracować, dzięki – pozdrawiam !

  • Każdy komentarz dużo wnosi, pozytywny – dodaje skrzydeł, negatywny – zmusza do pracy nad swoimi „piętami Achillesowymi”, bo każdy je ma. Miło by było, gdyby komentujący się przedstawił 😉 pozdrawiam !

  • Ok, pytanie do autora – jak myślisz co będzie dalej?