Human Design – moja osobista historia

Największe frustracje przytrafiają się nam z powodu niespełnienia. Może okazać się, że czas przepuszczamy przez palce stawiając sobie wielkie i ambitne cele. Tymczasem to, do czego zostaliśmy stworzeni przechodzi nam koło nosa. Bo każdy z nas, i Ty, i ja jesteśmy jedyni w swoim rodzaju, z taką a nie inną wypadkową genów. A kiedy już dotkniesz tej swojej istoty, tego pulsu życia, nigdy już nie będziesz chciał /chciała żyć inaczej.
Teraz wyobraź sobie, że dostajesz analizę swojego potencjału, instrukcję obsługi siebie samego. W tym opisie widać kanały, ścieżki i przepływy. Nagle zapala się światło i ktoś mówi: „To jest w Tobie jak w kamieniu, a nad tym możesz pracować.” Trudno Ci w to uwierzyć? A jednak. Taką wiedzę możesz zgłębiać latami, odwiedzać lekarzy od serca i głowy, co i tak nie da Ci gwarancji doskonałego samopoznania.


Human Design System to moje ostatnie odkrycie. Jest to bardzo szczegółowa analiza natury człowieka na poziomie świadomości i podświadomości. Ja trafiłam  na tę nową dziedzinę wiedzy dzięki rekomendacji kolegi.  I tak  poznałam Anię Rybaczyńską, która zajmuje się tym w Polsce jako jedna z nielicznych. Wysłałam jej swoje dane do wygenerowania grafów i kilka dni później spotkałyśmy się na dwugodzinną konsultacje. Aniu, jestem za nie bardzo wdzięczna, bo wiele moich znaków zapytania  otrzymało odpowiedzi.

Moja własna odrębność i indywidualność

Według Human Design jesteśmy dualnością, holistycznym połączeniem formy/ciała i świadomości/duszy.  Zagłębianie się w swoje własne mechanizmy, samopoznanie może trwać bardzo długo i nie przynieść efektów. Dlaczego? Bo czasem to, co dla nas dobre tłumaczymy ‚na zdrowy rozum’. Działamy nawykowo w taki sposób, jak się nauczyliśmy. Human Design określa jaka strategia podejmowania decyzji jest spójna z naszą indywidualną naturą. Daje Ci instrukcję obsługi samego siebie. Mówi: „tak właśnie działasz,  a taka jest Twoja niezmienna strategia działania w zgodzie z sobą samą, dzięki której poczujesz się pewnie. Nie patrz ślepo w jednym kierunku.” 

Nie macie czasem wrażenia, że przydałoby się Wam jakieś światło, które ułatwiłoby poruszanie się w  ciemności? Takiej wiedzy o sobie samej szukam od dawna.  Z analizy dowiedziałam się, jaki jest mój sposób działania, czego unikać, co sprzyja mojemu rozwojowi, jaki rodzaj pożywienia i jakie otoczenie mi służy. To dało mi niesamowity spokój, bo pewne cechy w sobie tłumiłam ze względu na brak społecznej akceptacji. Tymczasem to właśnie one stanowiły o mojej największej sile. 

W ogólnym zarysie, według Human Design, ludzie dzielą się na cztery typy, które posiadają różne sposoby podejmowania decyzji i mają do spełnienia inne zadania w życiu. Takimi typami są Generator, Manifestor, Projektor i Reflektor. W pierwszej części cyklu o Human Design zajmę się omówieniem mojego indywidualnego typu.

Human Design na pierwszy rzut oka kojarzy się z dobrze zakorzenionymi dziedzinami takimi jak astrologia, numerologia czy I’Ching. W rzeczywistości jest to nowy i spójny system, będący odzwierciedleniem obecnego stanu ewolucyjnego świata i człowieka. Przykładem może być powszechnie jeszcze obowiązujący w świecie ‘new age’ system siedmiu czakr, który jest już dawno nieaktualny. Jesteśmy teraz istotami, które posiadają dziewięć ośrodków energetycznych. Każde z nich zawiera w sobie niezwykłą głębię precyzyjnych informacji. Human Design pokazuje co jest naszą genetyczną naturą, a co wystawione jest na zewnętrzne wpływy, czyli to co nazywane jest epigenetyką. Skomplikowana zagadka, którą jesteśmy dla siebie i innych staje się jasną do pojęcia, graficzną mapą dynamicznych zależności. Oczywiście, mając w ręku mapę i rozumiejąc dane w niej zawarte, ułatwia poruszanie się. Dlatego nasze manewry stają się świadomą nawigacją, a my stajemy się stabilnym okrętem na oceanie życia.  Kiedyś gwiazdy wyznaczały kierunek starożytnym podróżnikom doprowadzając ich do celu. Od niedawna Human Design System posługując się raczej ‘nienaukową’ metodą wygenerowania grafu jaką jest data, dokładny czas i miejsce urodzenia staje się coraz szerzej stosowanym i docenianym narzędzie poznania natury człowieka.

human design


 

Jak interpretować grafy? 

Graf będący podstawą analizy Human Design jest wielowymiarowy i zawiera całe warstwy szczegółowych informacji.

Na pierwszy rzut oka naszą uwagę zwracają centra/ośrodki, które są zakolorowane albo pozostają białe.
To co kolorowe to nasz stały, zawsze aktywny zapis genetyczny, nasza natura i charakter ‚zapisany w skale’.
To co białe, to z jednej strony bardzo szeroki potencjał i możliwości, a z drugiej to tereny gdzie błądzimy, popełniamy błędy, to co skupia zbyt dużo naszej uwagi. To geny, które nie są ‚włączone’, wpływy zewnętrzne, wychowanie.

 

hd4

Drugi poziom informacji również od razu rzucający się w oczy, to dwie kolumny danych: po lewej stronie symbole planet, liczby i cyfry w kolorze czerwonym, a po prawej stronie to samo, ale w kolorze czarnym.

Dane oznaczone kolorem czerwonym odnoszą się do tego, co jest w nas nieświadome oraz informacje odnoszące się do naszego ciała fizycznego, oraz sposobu w jaki najlepiej je odżywiać i najlepszego dla niego otoczenia. Jest to zapis, który miał miejsce trzy miesiące przed naszymi urodzinami. Nie mamy świadomego dostępu do tych informacji, gdyż są ukryte bardzo głęboko w nas.

Dane oznaczone kolorem czarnym to obszary odnoszące się do naszej świadomości, tego jak funkcjonujemy w świecie w sensie psychologicznym, tego co i jak widzimy, jak przetwarzamy informacje, co nas motywuje i jest celem życia, co daje nam poczucie sensu, szczęścia i spełnienia.

Wyżej opisane informacje odnoszą się to tego, co widać na powierzchni. Ale graf zawiera też dane skierowane w głąb. Tam coraz bardziej się zawężają, stają się coraz bardziej precyzyjne aż dochodzimy do bazy, ostatecznego stopnia naszej inności, unikalności i niepowtarzalności. I to jest najistotniejsze: jak różnimy się od każdego innego człowieka. W tej szczególności zawarty jest cały sens istnienia, nasza osobista ścieżka do świadomego życia, do… oświecenia. Human Design pokazuje, że jest to raczej kwestia mechanizmu niż mistyki. W tym świetle mistyka jest pochodną ‚poprawnego’ życia. Trafnie zawarł to mistrz: ‚przed oświeceniem rąbiesz drewno, nosisz wodę; po oświeceniu rąbiesz drewno, nosisz wodę. Różnica jest subtelna acz ogromna: świadomość i nastawienie do nas samych, wszystkiego i wszystkich zupełnie się zmienia. Stan obudzenia jest czymś normalnym i możliwym dla każdego z nas. Nie jest to już mozolna i długa droga wyrzeczeń i praktyk duchowych, konieczności zostania mnichem, etc. To świadome istnienie, a Human Design to ‚know how’, prosta instrukcja obsługi. Złożoność nas samych i naszego życia po raz pierwszy została rozłożona na części pierwsze, a analiza to ponowne ich złożenie w logiczną, jasną do zrozumienia i zastosowania w codziennym życiu całość.

Tak więc ma się sprawa owej głębi:

* 9 ośrodków / skupisk energii – to nasz aktualny stan ewolucyjny; nie jesteśmy już istotami   o 7 czakrach!
* 32 kanały łączące ośrodki
* 64 ‚bramy’ – wejścia do ośrodków, opisane przez 64 haxagramy I’Chingu i odnoszące się do 64 kodonów naszego kodu genetycznego
* hexagram składa się z 6 linii
* linia ma 6 kolorów
* kolor ma 6 tonów
* ton ma 5 baz

Podsumowując możemy powiedzieć, że każda raz zakolorowana aktywacja to jedna jedyna z 1080 możliwości. Każda zupełnie biała aktywacja to wszystkie z 1080 możliwości. Tak precyjny jest ten system. Konkretny, a jednocześnie pokazujący nasze miejsce: niezastąpione, jedyne i niezbędne w kontekście całego istnienia, którego współtwórcami jesteśmy. Czy to nie jest wielkie i odpowiedzialne?


Moja osobista historia – Manifestujący Generator

Były takie punkty w moim życiorysie, które wydawały mi się wybrykiem ‚inności’. Zdarzało się, że ludzie wytykali mnie palcami i mówili – „Dramat!” „Co z niej za księżniczka?!” Dziś żałuję, że traktowałam je  z pogardą i trzaskałam przed nimi drzwiami. Teraz dopiero widzę, że to co boli ludzi patrzących na Ciebie może być najciekawszym miejscem na Twojej mapie.
Na moim diagramie, dość wyjątkowo, wszystkie ośrodki są wypełnione. Oznacza to w przenośni, że jestem treścią, która wypełnia naczynie. Urodzoną liderką. To ja wywieram wpływ na innych, czy tego chcę, czy nie. Naturalnie bardzo się cieszę, że spływa na mnie cały ten splendor.

Jednak jak mi wskazała analiza Human Design – nie jestem do końca przekonana o swojej sile. Kiedy sobie przypomnę konkretne sytuacje, to widzę, że jako dziecko doświadczyłam czegoś co nazywam – zawstydzaniem mocy. W praktyce wyglądało to w ten sposób, że karcono mnie za chęć przywództwa. „No jak to?! Dziewczyna i będzie się rządzić?!” Słysząc komplementy na swój temat  wstydziłam się ich i zakopywałam je w sobie. To tak, jakbym miała super furę, na którą wszyscy patrzyli  zastanawiając się, dlaczego do cholery ja do niej nie wsiadam?! Czy wiecie o co mi chodzi? Ludzie, wsiadajcie do swoich fur! Nie stójcie obok. Nie ma powodu, dla którego mielibyśmy przepraszać za to, że jesteśmy silni, piękni, mądrzy. Tak, że Kochani, od tej pory zwracam się do siebie tylko wielką literą. No i wybaczam sobie, że kiedyś traktowałam siebie z gór udając, że nie widzę swojej super bryki.

Dodatkowo Human Design pokazał mi, że mój główny ośrodek energii, centrum dowodzenia i podejmowania decyzji (moje sacrum) łączy się u mnie bezpośrednio z gardłem. To było kluczowe odkrycie, które bardzo wiele mi wyjaśniło. Moja droga od „chcę” do „zrobione” była jak błyskawica: szybka i bezpośrednia.  Dawało to opłakane efekty. Jako osoba z bardzo silną chęcią przywództwa często wychodziłam z inicjatywą. Ujrzałam ten nieszczęsny łakoć i MUSIAŁAM go mieć.  Oczywiście zaraz potem była czkawka.  Human Design pokazał mi, że jedyne co mogę robić to żyć w odpowiedzi „na” – nigdy inicjować. W takiej oto kolejności – odbieram sygnał, czekam, daję sobie czas, żeby poczuć decyzję i dopiero reaguję. Żyję wedle tej reguły od trzech tygodni i powiem Wam, że wymaga to anielskiej cierpliwości. Zapewne na anielskie skrzydła muszę trochę zaczekać, a tymczasem robię coś w stylu wstydliwych przefrunięć.  Kochani, z wielkim zażenowaniem przyznaję, że turbo ciśnienie pozbawia energii. Teraz siedzę i czekam  wierząc, że wszystko wydarza się w idealnym dla siebie momencie. Nie pomyślcie tylko, że już nigdy do nikogo nie zadzwonię, nie wyślę oferty, nie zaproponuję wywiadu. Chodzi tylko o to, że wszystko w moim życiu ma dziać ma się POWOLI, a nie TERAZ TERAZ TERAZ, jak śpiewała Chylińska.

 
Human Design wskazuje również najlepszy dla nas ośrodek podejmowania decyzji. U mnie decyzje mają płynąć z ośrodka sakralnego. Uwierzcie mi, że to co nazywa się intuicją mogę poczuć bardzo silnie,  jednak mój analityczny umysł przeszkadza mi w tym nieustannie. Przykłady? Bardzo proszę. Zawsze słono  płacę za wszystkie decyzje podejmowane „zdroworozsądkowo”. Mnie zwyczajnie nie stać na to, żeby czegoś nie zrobić nie w zgodzie ze sobą. Dostałam kiedyś bardzo „intratną” propozycję zawodową, która wydawała się spełnieniem marzeń. Zgodziłam się bez zastanowienia. Moja głowa mówiła mi, że to się opłaca, ze względu na korzyści materialne i zawodowe. Jednak nie dałam sobie  czasu, aby to poczuć. Natychmiast się zgodziłam. Problemy pojawiały się już na samym początku, a ja mimo to, dalej w to brnęłam. Straciłam mnóstwo czasu, pieniędzy i energii. Zrezygnowałam po 3 miesiącach, kiedy wszystkie znaki na niebie i ziemi krzyczały do mnie: „STOP”. To samo dotyczyło mężczyzn. Zdarzało mi się odrzucić kogoś wartościowego z powodu ocen, które pojawiały się w mojej głowie gdy tylko kogoś poznałam. Moje ciało jest mi w stanie wskazać czy jestem na tak, czy na nie. Gdybym jeszcze tylko siebie słuchała… Miłość od pierwszego wejrzenia? Brzmi naiwnie, ale tak to u mnie działa, bo odpowiedzi płyną ze środka. Do tej pory gubiłam kontakt ze swoim wewnętrznym kompasem poprzez głowę, która nieustannie ocenia i klasyfikuje. Teraz zwyczajnie trzymam język za zębami i czekam. Robię sobie takie mentalne spa, oszczędzając dzięki temu mnóstwo czasu, nie zmuszając się do niczego. Bez żalu i poczucia winy. 

Mając wszystkie ośrodki zapełnione, jest we mnie dużo emocjonalności, kreatywności, uczuciowości. Tego wszystkiego jest aż nadto: intensywności i siły ekspresji. Ktoś mógłby rzec – nieadekwatnie. Dlatego tak ważne jest danie sobie czasu na to, aż te emocje opadną. Aby melancholia nie przerodziła się w depresję potrzebny jest ruch, muzyka, kreowanie, twórczość. 
Kiedy poznajecie mężczyznę, który się Wam podoba to  włączacie oczekiwanie na „bycie pewną”, że to ten jeden jedyny? Chciałybyście gotowca?
Moja analiza wskazała mi, że ta niepewność  jest najpiękniejsza.  Przeżywanie bez oczekiwań, bez osądów, bez etykietek. To jest  prawdziwa miłość. Kiedy stoisz przed kimś po to, żeby doświadczyć i poznać osobę, która przed Tobą stoi. Kiedy nie masz na nią „pomysłu”.

Human Design pokazuje również najlepsze dla nas otoczenie, które będzie nam sprzyjać w rozwoju. W moim przypadku to góry –  sensie dosłownym i metaforycznym. To, że nie każdy może dostać się na mój szczyt było tematem wielu uszczypliwości, których doznałam. Tu nie chodzi o wywyższanie, tylko o dystans, którego zawsze potrzebuję. Kiedyś biczowałam się za to, że taka jestem. Dziś wiem, że tam spotkam właściwych dla siebie ludzi i w pełni zrealizuję swój potencjał. Taki sposób jest dla mnie najwłaściwszy. Uszanowałam to w sobie.

Na efekty pracy z Human Design trzeba zaczekać, bo on niczego za nas nie przepracuje. To nie wróżenie z fusów tylko konkret, z którym zrobisz co zechcesz.  Wskaże jedynie drogę, strategię.  To, co się wydarzy natychmiast po analizie to samoakceptacja i spokój wynikający z tego, że zaczynasz siebie rozumieć. Potem spojrzysz z czułością na te wszystkie chropowatości i może się okazać, że życie płynie, bez dramatu i nadmiernych oczekiwań. Bo wielkie to szczęście nie wiedzieć czegoś dokładnie. 

Tekst – Dorota Pawelec

Analizą merytoryczną tekstu oraz analizą moich danych na podstawie, których napisałam artykuł zajęła się Anna Rybaczyńska 

 

ann-rybaczenska

„Human Design odkryłam w 2000 roku podczas moich studiów w Anglii. W magazynie, którego ani wcześniej ani później nigdy nie kupiłam, trafiłam na intrygującą tabelę pokazującą analogie pomiędzy kodem genetycznym a starożytnym systemem I’Ching. Wkrótce potem zaczęłam uczestniczyć w pierwszych w Wielkiej Brytanii seminariach fundatora systemu, Ra Uru Hu. Później uczyłam się różnych specjalistycznych aspektów tej nowej dziedziny w Austrii, Niemczech i Hiszpanii.
Teraz udzielam konsultacji dla osób indywidualnych i firm w Polsce, Wielkiej Brytanii i Australii.

W Australii przygotowujemy eksperymentalny program zatytułowany „Unique Leadership”. Będą to zorientowane na rzeczywisty projekt zajęcia adresowane do wyselekcjonowanej grupy siedemnastolatków, przyszłych liderów. Celem tego przedsięwzięcia jest stworzenie takiego zespołu, w którym oprócz nabytych umiejętności, każdy z uczestników będzie miał szanse zaistnieć w naturalnej dla siebie roli zgodnie z jego genetycznymi predyspozycjami. Więcej informacji na stronie:  www.poznajsiebie.eu

Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on LinkedInShare on Google+
  • Marzena Kud

    Świetny artykuł, na pewno przeczytam go kilka razy, bo zawarłaś w nim dużą dawkę wiedzy. Temat bardzo mnie interesuję, wiec tym wpisem mnie kupiłaś:)

    • Dziękuję, temat jet faktycznie bardzo ciekawy 🙂

  • Bożena Danuta Kultys

    Przez lata szukam odpowiedzi na swoje pytania w filozofii New Age (astrologia, filozofie wschodu itp.) lecz jej nie znalazłam, a jedynie przydałam do swojego życia problemów. Wszyscy chcąc czy nie bierzemy udział w walce pomiędzy dwoma siłami: dobrem i złem. Dokonując wyborów opowiadamy się po którejś ze stron. Dlatego mając do czynienia np. z astrologią, czakrami, wahadełkami itp. powinniśmy zastanowić się OD KOGO jest ta energia. Jeśli nie od Boga, czyli nie w tym samym Duchu w którym uzdrawiał Jezus, to skąd? Możliwości są tylko dwie. A szatan często udaje anioła światłości. Rozważcie to.

    • Mnie też jakoś te astralne rzeczy nie przekonują, chociaż czyta się o tym całkiem ciekawie, pod tym względem, że można rozważać wszelkie za i przeciw 🙂 Dużo zależy od tego, w co tak naprawdę wierzymy 🙂

  • Dualność? Połączenie ciała i duszy? no nie wierzę w takie teorie. Nie wiem czemu ludzie starają się od tysięcy lat rozdzielić człowieka na jakieś części. Ale może to po prostu kwestia dążenia do wieczności…

    • Lukasz

      Dualizm, a nie dualność, duszy i ciała to koncepcja znana filozofii od dawna. Dusza rozumiana jest generalnie jako czynnik niematerialny w człowieku, często utożsamiany ze świadomością, więc ciężko zaprzeczać i nie wierzyć w tak pojmowaną duszę. Musiałbyś zaprzeczyć swojej świadomości.

      • To po co to nazywać duszą skoro ma to być świadomością? Po co to tak komplikować? Bo dusza jest zwykle pojmowana jako czynnik niematerialny i wieczny. Więc jeśli ma to być świadomość to wolałbym na to mówić świadomość a nie dusza 🙂

        • Lukasz

          Można i twierdzić, że dusza jest śmiertelna. Kluczowe jest jednak w mojej odpowiedzi rozróżnienie tych dwóch czynników w człowieku, czyli duszy (świadomości, myślenia, etc) i ciała. Czyli doświadczenie samego siebie nie tylko jako rzeczy materialnej ale również jako rzeczy myślącej (myśl jako niematerialność). Stąd właśnie bierze się wyróżnienie tych dwóch elementów, dlatego zastanawiam się dlaczego w to nie wierzysz 🙂

  • To brzmi interesująco „W ogólnym zarysie, według Human Design, ludzie dzielą się na cztery typy, które posiadają różne sposoby podejmowania decyzji i mają do spełnienia inne zadania w życiu. Takimi typami są Generator, Manifestor, Projektor i Reflektor.”. Ciekawi nas do jakiś typów należymy jeśli chodzi o podejmowanie decyzji i nasze „zadania w życiu”. Pozdrawiamy serdecznie

  • Przyznaję, że nie znam tego grafu i takiej typologi ludzi. Trochę zagmatwane, ale niezwykle ciekawe narzędzie. Regularnie go stosujesz i w jakich momentach?

    • Zastosowałam po raz pierwszy w odniesieniu do siebie. Ja sama nie potrafię interpretować grafu, korzystałam z pomocy osoby która się tym zajmuje zawodowo. Pierwsza analiza wskazała mi moje strategie działania, ale planuję również opisać strategie w odniesieniu do dzieci i firmy, bo na to będzie osobna analiza.

      • oo, to na pewno będzie ciekawe 🙂

  • KrasnaLove Myśli

    Bardzo mnie zaciekawiło to co piszesz 🙂 Muszę poszukać o tym więcej informacji 🙂

  • Książka Do Plecaka

    Brzmi interesująco, myślę, że będę musiał zgłębić temat.

  • Książkowy Stan Umysłu

    Bardzo długi tekst.
    Pojęcie Human Design jest mi absolutnie obce, nie znam go i pewnie nie wglębię się w tą tematykę. Odkryłam jednak ostatnio, że żeby czuć się dobrze ze sobą i swoim życiem, nalezy zadać sobie podstawowe pytanie „Czy to co robię/jem/piję itd” działa na mnie w pozytywny sposób? Odpowiedź brzmi nie? Musisz to zmienić 🙂

  • Ciekawe podejście do tematu i profesjonalne. Choć nigdy wcześniej się tym nie interesowałam muszę przyznać, że mnie zaciekawiłaś!

  • Nie znałem tego terminu. Szczerze mówiąc – nie jestem do tego przekonany. Podejrzewam (aczkolwiek mogę się mylić), że to chwilowa moda. Zresztą w tekście pada takie sformułowanie: „Przykładem może być powszechnie jeszcze obowiązujący w świecie ‘new age’ system siedmiu czakr, który jest już dawno nieaktualny.” Czy human design też będzie kiedyś tak określany? Czas pokaże 😉

  • Intrygujące, ale szalenie niepokojące.

  • Ojej, post kopalnia! 🙂 Zawsze mnie tego typu rzeczy jakoś tak niepokoją i nie jestem w stanie się do nich przekonać. Post jednak podsunę mężowi, który interesuje się astrologią oraz rzeczami typu human design 🙂 Ciekawa jestem jego wrażeń po przeczytaniu posta 🙂