CÓRKI BEZ MIŁOŚCI

Niestety, nie każda dziewczynka doświadcza w dzieciństwie miłości i akceptacji ze strony rodziców. Niekochane córki wchodzą w dorosłe życie pozbawione potrzebnego do jego prowadzenia przekonania o własnej wartości.

Zaskakująco duża liczba kobiet w ogóle nie uświadamia sobie, że czegoś ze strony ich rodziców zabrakło. Tworzą bardzo silne mechanizmy ochronne, które pozwalają im widzieć ich doświadczenia jako normalne, albo racjonalizować swoją historię.

Wiele z kolei ma świadomość, że ich własne dzieciństwo pozostawiło wiele zranień, ale nie potrafią zauważyć, jak wpływają one na ich zachowanie. Nie uświadamiają sobie, że podświadomie odrzucają siebie i swoje uczucia. Brakuje im zaufania do siebie i do innych.

Wiele kobiet, które nie zaznały miłości w dzieciństwie, doświadcza w sposób jawny destruktywnego działania niedopuszczanych do siebie uczuć. Zmagają się z niezdrowymi przyzwyczajeniami żywieniowymi czy też z uzależnieniem od alkoholu lub innych substancji.

Jakkolwiek są to działania autodestrukcyjne, ich dobrą stroną jest to, że stanowią wyraźny sygnał iż należy zająć się szukaniem ich przyczyny. Inaczej jest z bardziej subtelnymi zachowaniami, które także działają na niekorzyść kobiet, u których się pojawiają: często pozostają one nie zauważone.

 Przesadny samokrytycyzm

Większość niekochanych córek jest ofiarami werbalnych nadużyć i agresji („Jesteś głupia, gruba, nie wystarczająco dobra”), albo nieustającego wymagania i niezrozumienia („Gdybyś się przygotowała, na pewno byś zdała”). Tego typu wiadomości, dotyczące wyglądu, charakteru czy zdolności, zostają przez młodą dziewczynę zinternalizowane i przekształcone na głos wewnętrznego krytyka.
Staje się on stałym towarzyszem kobiety i sprawia, że nigdy nie potrafi się ona cieszyć z własnych sukcesów. Każde swoje dokonanie ocenia jako niewystarczające, a to przekłada się na ogólne przekonanie o niskiej wartości. Każda porażka: zarówno duża, jak mała, zostaje powiązana z własnymi cechami charakteru, prawdziwymi lub rzekomymi, a te wydają się niezmienne.
Wewnętrzny głos dokonuje szybkich interpretacji, na przykład: „Zostawił cię? To na pewno twoja wina. Nikt by z tobą nie wytrzymał”. Samotność wywołuje myśl: „Brak przyjaciół jest normalny, gdy jest się taką osobą…”
Praca nad wyciszeniem tego głosu, który podpowiada: „i tak nie jesteś nic warta”, wymaga czasem wielu lat. Powrót do zdrowia to proces. Taka kobieta może się poczuć lepiej dopiero wówczas, gdy uświadomi sobie, że wiele jej myśli i ograniczeń to echo słów jej mamy czy taty, a nie prawdziwa interpretacja rzeczywistości”.

 Ogromna wrażliwość na odrzucenie

Nikt nie lubi, gdy czuje, że ktoś nie chce budować z nim relacji. Jeśli jednak nauczył się w dzieciństwie stylu przywiązania, który jest określany jako pozbawiony bezpieczeństwa, skłonność do odczuwania poczucia odrzucenia może działać jak samospełniające się proroctwo.
Trudne doświadczenia z dzieciństwa mogą prowadzić do tego, że nawet neutralne sygnały są interpretowane jako negatywne. Badania pokazują, że stała potrzeba potwierdzania, że jest się kochanym oraz wyszukiwanie sygnałów, które mogą świadczyć o zdradzie, wprowadza do związku ogromne napięcie.
Czasem jest ono tak duże, że partner nie może go znieść i rzeczywiście rezygnuje z relacji.
Jeśli zauważasz, że masz tendencję do martwienia się każdym aspektem związku i widzenia w nim dowodu na jego kryzys, warto zastanowić się, czy nie należałoby zmienić kierunku i pomyśleć, czy przyczyna nie leży właśnie w doświadczeniach z dzieciństwa.

 Powtarzanie schematu

Podczas, gdy na poziomie świadomości kobiety, które nie doświadczyły w dzieciństwie miłości, tęsknią za trwałą, dającą oparcie relacją, w swoich wyborach często powtarzają schemat z dzieciństwa i wybierają partnera i przyjaciół, którzy traktują je tak, jak robili to ich rodzice. To, co poznaliśmy, wydaje nam się bezpieczniejsze, nawet, gdy są to układy oddziałujące na nas w sposób destrukcyjny. Jeżeli dojdzie do takiego powtórzenia schematu, kobieta, by poradzić sobie z trudną sytuacją, będzie używać wszystkich zachowań, których nauczyła się w dzieciństwie. Samooskarżanie, zgoda na agresję werbalną, czucie się „za mało dobrą”: powtórzenie tego wszystkiego może oznaczać, że naszego partnera wybraliśmy nieświadomie właśnie ze względu na podobieństwo do naszych rodziców.

Ugrzęźnięcie

Zaufanie sobie może się okazać nieosiągalne dla niekochanej córki, zwłaszcza wtedy, gdy doświadczyła ona marginalizowania, kpin, negowania jej prób zrozumienia otaczającej ją rzeczywistości (tzw. gaslighting). Dlatego trudno będzie jej wyrwać się z relacji, które są dla niej złe. Problemy z radzeniem sobie z własnymi uczuciami i odcięcie od samej siebie sprawia, że trudno jest jej określić, co właściwie czuje i czego chce. Tymczasem towarzyszy jej poczucie ogromnego nieszczęścia i samotności. Wszystko to sprawia, że tkwi w chorych układach.

Czy wymienione zachowania są nieuniknione? Na szczęście nie. możliwa jest nauka zaufania do samej siebie i rozumienia tego, co i dlaczego się czuje.

Polega ona na procesie oduczania się tego, czego nauczyło się w dzieciństwie, a także na nowym zrozumieniu siebie. Wielu kobietom udało się przejść przez ten proces, co znacznie zwiększyło ich poczucie szczęścia.

Pierwszym krokiem jest jednak uświadomienie sobie swojego problemu.

Oprac. (ps) na podst. psychcentral.com

Celina Szumska –   Pomaga Wam odnaleźć siebie, uwierzyć we własne możliwości i ruszyć do przodu,  specjalizuje się w life coachingu, a zwłaszcza w relacjach partnerskich, rodzicielskich,  odnajdowaniem równowagi pomiędzy pracą (kariera i ambicja) a życiem prywatnym (zdrowie, rozrywka, rodzina, duchowość). Pamiętajcie – sukces sukcesowi nie jest równy! dla jednego z Was sukcesem będzie nauczenie się otwartego mówienia o własnych oczekiwaniach i nauczenie się wymagania od innych, a dla drugiego sukces, to przejście z odpornością przez trudne sytuacje życiowe (rozwód, zdrada, zmiana pracy itp).

Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on LinkedInShare on Google+